PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Senacka komisja budżetu dyskutowała o skutkach finansowych opłaty cukrowej

Senacka komisja budżetu dyskutowała o skutkach finansowych opłaty cukrowej fot. pixabay.com

Senacka Komisja Budżetu i Finansów Publicznych dyskutowała w czwartek o skutkach finansowych wprowadzenia opłaty od napojów słodzonych oraz tzw. "małpek". Ewentualne poprawki do ustawy na kolejnym posiedzeniu komisji we wtorek.



Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński przypomniał, że ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów była w środę tematem obrad senackiej komisji zdrowia, która nie opowiedziała się ani za nią, ani przeciw niej (tyle samo głosów za przyjęciem, jak i odrzuceniem). W związku z równomiernym rozkładem głosów (4:4) na posiedzeniu Senatu sprawozdane będą dwa wnioski. Zarówno o jej przyjęcie, jak i odrzucenie. Zdaniem Cieszyńskiego taki rozkład pokazuje, że wzbudza ona wiele emocji.

Wiceminister, prezentując ustawę, omówił ją głównie pod kątem regulacji finansowych. Wyjaśnił pewien "miszmasz" pojęciowy, odwołując się do tego, że nie ma mowy o żadnym podatku, tylko o opłacie. "Tutaj nie mamy do czynienia z podatkiem, bo dla projektów podatkowych są zarezerwowane szczególne tryby. Tutaj wprowadzamy opłatę, której celem jest ograniczenie spożycia cukru. Jest ono nadmierne, więc zasadne jest stosowanie instrumentów także fiskalnych w celu ograniczenia tego spożycia - powiedział.

Pomimo takich wyjaśnień, uczestniczący w posiedzeniu komisji budżetowej przedstawiciele producentów, przedsiębiorców, związków zwrócili uwagę na to, że jest to faktycznie podatek, bez względu na to, jak się to obciążenie nazywa. - Jakkolwiek byśmy tego nie nazwali, to jeżeli krowę nazwiemy koniem, to nadal to będzie krowa. Dla przedsiębiorców to jest podatek - upierał się Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności.

W podobnym tonie także wypowiedziała się Katarzyna Duda z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, twierdząc, że to "ukryty podatek". Jej zdaniem, gdyby faktycznie rządzącym zależało na zdrowiu konsumentów, to zwiększano by nakłady na ochronę zdrowia, zagwarantowano uczniom zbilansowane posiłki, wprowadzono niższe podatki VAT na produkty prozdrowotne. Wiceminister argumentował jednak, że "tutaj konstrukcja jest jednoznaczna. Mówimy o opłacie i zgodnie ze wszystkimi przepisami można ją wprowadzić od 1 lipca".

Wiceminister przypomniał, że opłaty zawarte w procedowanej regulacji dotyczą "dwóch komponentów" - napojów słodzonych oraz tzw. małpek, czyli alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml. Jeśli chodzi o ten pierwszy rodzaj napojów, to opłata dzieli się ma część zmienną i stała. Opłata stała to 50 gr za litr napoju z dodatkiem cukru lub substancji słodzącej, dodatek 10 gr za litr napoju z dodatkiem substancji aktywnej (kofeina lub tauryna).

- Stała obejmuje wszystkie napoje, które zawierają dodatek cukru. Jeżeli mamy sok w stu procentach owocowy, bez żadnych dodatków, to z opłaty jest wyłączony. Natomiast dodatkowa opłata jest nałożona na produkty zwierające substancje aktywne, czyli kofeinę, taurynę, to co znamy jako tzw. popularne energetyki. Oprócz tego mamy jeszcze opłatę zmienną, uzależnioną od zawartości cukru - wyjaśnił. Opłata zmienna to 5 gr za każdy gram cukru powyżej 5 gram/100 ml w przeliczeniu na litr napoju. Wiceminister zwrócił uwagę na to, że celem takiej opłaty zmiennej jest zachęcenie do reformulacji, czyli ograniczenia zawartości słodzących dodatków.

Niemniej jednak przedstawiciele producentów żywności zastanawiali się nad samą wysokością opłat. - Nigdzie w uzasadnieniu do tej ustawy nie mogliśmy się doczytać, na jakiej postawie polski rząd przyjął taką wysokość. Dlaczego to jest tyle? Pierwotnie 70 gr, teraz 50 gr. Sprawdziliśmy, ile te opłaty wynoszą w innych krajach. Węgry 19 gr, Niemcy, Słowacja, Czechy 0 zł. A jeśli porównamy to siłą nabywczą - bo tak trzeba to porównywać, bo Polacy nie zarabiają tyle, co Francuzi niestety - to ten podatek wynosi we Francji 12 gr. Według naszych wyliczeń 20 gr to maksymalna wartość, jaką można by przyjąć na obecne warunki społeczno-gospodarcze - zaznaczył Gantner.

Z kolei Julian Pawlak, prezes Stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków, zwrócił uwagę na to, że opłata cukrowa to faktyczne opodatkowanie polskich owoców. Zaznaczył, że dla branży, która produkuje nektary i napoje, które zawierają ponad 20 proc. przecierów z owoców i warzyw wprowadzenie opłaty cukrowej jest ogromnym problemem i spowoduje nieodwracalne skutki, szczególnie dla małych i średnich podmiotów działających w tej branży.

"W ocenie skutków regulacji brakuje oceny wpływu nowego podatku w całym łańcuchu procesu żywności: sadowników, plantatorów, producentów i przetwórców napojów z owoców. To spowoduje nieodwracalne skutki, czyli upadek części gospodarstw sadowniczych, małych i średnich zakładów przetwórczych, szkody dla polskiej branży owocowo-warzywnej, w szczególności dla producentów jabłek, wiśni, czarnej porzeczki, aronii i maliny" - wyliczał Pawlak. Dodał, że wzrost cen będzie skutkować też spadkiem popytu na napoje i nektary owocowe. Dodatkowo przełoży się - jego zdaniem - na krajowy spadek produkcji owoców o kilkadziesiąt tysięcy ton. - To kolejka tirów ustawiona jeden za drugim z owocami od Krakowa do Katowic - zobrazował.

Dodał, że takie owoce jak czarna porzeczka, wiśnia, aronia są cierpkie z natury i nie da się ich niczym innym posłodzić, jak tylko cukrem. - Wnioskujemy o całkowite zwolnienie z tych opłat soków" - powiedział. Wiceminister, odpowiadając na sugestie tej branży podkreślał, że w nektarach i napojach owocowych naturalny dodatek soków stanowi 20-25 proc., a reszta to jest woda. - Dlatego wydaje się, że to jednak z punktu widzenia producentów owoców i warzyw, które są wykorzystywane przy tego typu napojach, to może odnieść wręcz pozytywny skutek - powiedział. Zaznaczył, że takie produkty są objęte opłatą trzykrotnie niższą niż "te popularne napoje gazowane będące tak naprawdę roztworem cukru i wody".

Natomiast wiceminister, odnosząc się z kolei do drugiego komponentu ustawy, czyli opłat od tzw. małpek, wyjaśnił, że wynosi ona w tym przypadku 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml. Oznacza to 1 zł od 100 ml małpki wódki o woltażu 40 proc., 2 zł od 200 ml małpki wódki o woltażu 40 proc. i 88 gr od 250 ml małpki wina o woltażu 14 proc. Pieniądze z opłaty trafią w 50 proc. do gmin na finansowanie profilaktyki przeciwdziałającej alkoholizmowi, a w 50 proc. do NFZ na edukację, profilaktykę oraz świadczenia w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień. Opłata będzie pobierana w momencie sprzedaży do sklepu (opłata dotyczy alkoholu przeznaczonego do spożycia poza punktem sprzedaży).

- To jest też wyjście na przeciw samorządom, które często zarzucały nam, że nie dajemy im instrumentów do skutecznej walki z nadmiernym spożyciem alkoholu w małych opakowaniach - powiedział Cieszyński.

Natomiast Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, tłumaczył, że wzrost ceny tzw. małpek nawet o 20 proc. sprawi, że będzie to "produkt hobbystyczny" i wraz z tym odpłynie z budżetu państwa około 2 mld zł z tytułu akcyzy, nie licząc VAT. "Czy jest to gdzieś uwzględnione? - zapytał, wskazując na to, że pieniądze z tej konkretnej opłaty "pójdą nie do budżetu centralnego, tylko do NFZ i innych budżetów (np. samorządów)".

Dodatkowo też, jego zdaniem, wprowadzenie opłaty na małe butelki mocnego alkoholu sprawi, że zastąpione zostaną one po prostu większą liczbą butelek słabszego alkoholu.

- Różnica będzie polegać na tym, że o ile dzisiaj konsument, w tym przedziale cenowym, może kupić za jedną małpkę dwa piwa, po tej zmianie będzie mógł zakupić trzy piwa. Zatem konsumpcja alkoholu wzrośnie, ale jednocześnie spadnie wpływ do budżetu, bo zamiana będzie oznaczać, trzykrotne zmniejszenie wpływów z akcyzy - powiedział. Wytłumaczył to tym, że "w przedziwny sposób w Polsce ten sam gram alkoholu C2H5OH jest trzykrotnie niżej opodatkowany akcyzą niż w przypadku wyrobów spirytusowych".

Po raz kolejny w czasie prac na ustawą w parlamencie podjęto również kwestię zbyt krótkiego vacatio legis, co zdaniem wielu recenzentów doprowadzić może do tego, że wiele firm nie udźwignie takich obciążeń, nie zdąży się do nich przygotować. Dodatkowo ich zdaniem ustawa powinna, ze względu na to, że ma wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorców zawierać ocenę skutków regulacji. - Tego nie ma - powiedział Gantner. 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • brzoza 2020-02-26 17:16:12
    Senat to stara się by w przyszłości większość nie mogła wybrać sobie marszałka senatu, w nosie ma wszystko inne. W poprzednim poście niejasno się wyraziłem . Jak ktoś nie słodzi herbaty i nie sypie dużej ilości soli i przypraw to wraca mu smak.
  • brzoza 2020-02-25 12:29:04
    Jeżeli nie używa się cukru do słodzenia herbaty , wszystkie napoje soki nektary są nie do wypicia. Zmniejszenie ilości cukru jest koniecznością obojętnie jaką drogą.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.233.220.21
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.