Podczas wczorajszej konferencji Farmera „Narodowe wyzwania rolnictwa na Narodowym” Michael Lösche, członek zarządu Concordia Polska TUW, zapytany o oczekiwania wobec tego, jak nowy rząd powinien zmieniać system ubezpieczeń w Polsce, odparł, że jako Niemiec nie może zabrać głosu na ten temat. Ocenił jednak współpracę z poprzednim rządem:

- Zawsze była mocna więź i dobra współpraca między ministerstwami, między rolnictwem. Myśmy, jako ubezpieczyciele, życzyli sobie, aby ta współpraca była zawsze w takim dobrym stopniu. Dla mnie, dla każdego, jest ważne, żeby była świadomość, że rolnicy produkują pod gołym niebem. Rolnicy potrzebują ochrony. Wszyscy wiemy, że dochodzi do zmian klimatu. Warunki pogodowe są coraz bardziej znaczące. Wiemy wszyscy, że jeżeli rolnicy nie są ubezpieczeni, są zdani na to, żeby szybko otrzymać pomoc państwa. Oczywiście lepszym rozwiązaniem jest system, gdzie rolnik może ufać, że jest zabezpieczony. My, jako ubezpieczyciele, możemy być jedną częścią zarządzania ryzykiem w gospodarstwie. I tak widzimy nasze zadanie.

Michael Lösche wyraził nadzieję na rozwijanie systemu ubezpieczeniowego.

- Proszę mi wierzyć, my zazdrościmy państwu jako Niemcy, że państwo mają dosyć dobry system i że ten system mogą państwo rozwijać i rozbudowywać także w kierunku owoców i warzyw – mówił do zgromadzonych na sali rolników.

- Ubezpieczenia od suszy, chociaż są możliwe, nie funkcjonują – mówił red. naczelny Farmera Wojciech Denisiuk. – Czy możliwe jest, aby ubezpieczenia od suszy stały się bardziej przystępne i popularne? Na ile potrzebna jest przy tym pomoc finansowa państwa? I jak to jest rozwiązane w innych krajach, w których obecna jest firma Concordia?

- W latach 2010, 2011, 2012 dużym tematem było przezimowanie – odpowiedział Michael Lösche. - W roku 2015 tematem była susza. Oczywiście trzeba przyznać, że naprawdę nie było dobrze funkcjonującego systemu, jeżeli chodzi o ubezpieczenie suszy. Ja mogę mówić tylko w imieniu Concordii Ubezpieczenia.

Jak wyjaśnił Michael Lösche, jest w ciągłym kontakcie z przedstawicielami z innych krajów. Przeniesienie systemu z innego kraju nie jest jednak łatwe. Susza, podobnie jak przezimowanie, dotyka duże regiony. Do wyliczania tych ubezpieczeń stosowane są skomplikowane modele matematyczne. Ten model nazywa się ubezpieczeniem indeksowym.

- To ubezpieczenie funkcjonuje w niektórych krajach, ale potrzebne są pewne warunki. Bardzo ważnym założeniem jest istnienie stacji meteorologicznych. Muszą być ściśle po całym kraju rozmieszczone. To są oficjalne, państwowe stacje meteorologiczne. Stacja mówi: w tym i w tym regionie doszło do szkody, jest określony brak opadów. Na podstawie tego dany region dostaje odszkodowanie. W tym regionie wypłaca się odszkodowanie niezależnie od tego, czy dany rolnik odnotował szkodę, czy nie.

Taki system funkcjonuje w wielu krajach, nie zawsze ku zadowoleniu rolników, jak np. tym roku w Austrii – która ma kombinację odszkodowań szkodowych i indeksowych. Przeniesienie tego systemu jest możliwe, ale wymaga wymiany informacji z rolnikami i politykami.

- Najgorsze, co może przytrafić się ubezpieczycielowi jest to, że stworzy się system, z którego rolnik jest niezadowolony. A tak zawsze jest z reguły, że system jest winny. Dlatego musimy znaleźć system, który zrozumieją rolnicy, a my jako ubezpieczyciel jesteśmy w stanie wypłacić świadczenia.

 

Zobacz zdjęcia z konferencji