Uściński powiedział m.in., że resort chce namawiać samorządy, żeby inwestowały w budownictwo komunalne i socjalne. Wskazał, że mogą korzystać z funduszu dopłat, z którego można pokryć 60-80 proc. kosztów budowy albo remontów.

Zachęcamy też do poszukiwania pustostanów wyłączonych ze względu na stan techniczny i korzystania z dostępnych i niewymagających wielkich nakładów inwestycyjnych narzędzi, które udostępniamy. Nieużytkowanego zasobu jest w Polsce dużo, jest on nam teraz bardzo potrzebny. Wspieramy też rozwój SIM-ów (Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe, dawne TBS, to spółki tzw. not for profit budujące mieszkania - red.) - wskazał.

Priorytetem jest - jak kontynuował - zwiększenie dostępności mieszkań. - Dążymy do tego, by wskaźnik liczby mieszkań na 1 tys. mieszkańców w 2030 r. wyniósł 435 (dziś to 400 - red.). Spoglądając na statystyki i tendencje, zmierzamy do niego w szybkim tempie. Gdyby tempo budowy 234 tys. mieszkań rocznie się utrzymało, to pożądany przez nas poziom wskaźnika, określony jako cel na 2030 rok, osiągniemy szybciej - ocenił.

- Dążymy też do poprawy jakości tkanki mieszkaniowej, tutaj skupiamy się na zagadnieniach związanych z termomodernizacją. Z KPO będziemy mieli pieniądze na wspieranie działań, mających podwyższyć standard energetyczny budynków. Gminy, w przypadku takich inwestycji, będą mogły uzyskać nawet 95 proc. kosztów netto dofinansowania - dodał.

Uściński poinformował, że trwają prace nad przygotowaniem przepisów o tzw. konwersji, czyli ułatwieniu przekształceń istniejących obiektów budowlanych, jak również terenów po niewykorzystanych obiektach. Chodzi - jak wyjaśnił - o budynki biurowe i wielkopowierzchniowe obiekty, np. po galeriach handlowych. Projektowane przepisy umożliwiłyby przekształcanie zarówno obiektów, jak i gruntów na cele mieszkaniowe bez długotrwałej, często wieloletniej procedury.

Wiceminister podał również, że prowadzony jest także kluczowy etap prac nad zmianą ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Przekazał ponadto, że trwają prace nad ustawą deregulującą prawo budowlane, która usprawni procesy inwestycyjne. Wskazał, że "ma to być m.in. rozszerzenie katalogu inwestycji realizowanych na zgłoszenie względem pozwolenia na budowę czy w uproszczonej procedurze - bez zgłoszenia". - Mamy pomysł, by - podobnie jak w ustawie o domach 70-metrowych - ograniczyć starostom pracę przy zgłoszeniach - powiedział.

Dopytywany, czy chodzi o większe domy jednorodzinne czy wielolokalowe budynki, Uściński odparł, że prace trwają, a na chwilę obecną za wcześnie jeszcze, by mówić o konkretnym kształcie proponowanych rozwiązań.