Czy ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego świadczy o uspołecznieniu procesu sprzedaży ziemi należącej do ANR, czy raczej musi być – w świetle chociażby ostatnich wydarzeń w Pyrzycach – oceniana jako kryminogenna? Gdzie kończy się uspołecznienie, a zaczyna ustawianie przetargów? Czy słuszny jest zarzut rolników protestujących w Szczecinie, podnoszących, że to ANR ustawiała przetargi?

W tej sprawie jest więcej pytań, niż odpowiedzi.

Jedno nie ulega wątpliwości: wiele uregulowań, obowiązujących obecnie w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego powtarza jej nowelizacja, mająca wejść w życie od stycznia 2016 r.

Więcej: wiele z tych ustawowych uregulowań „uzupełniają” porozumienia i uzgodnienia. I tu – znów, chociażby jak wynika z porozumienia zawartego 21 stycznia b.r. oraz z informacji o spotkaniach, na których ustalano zasady pracy, mających działać w nowym roku komisji – szykowana jest powtórka, mająca trwać w 2016 r., pod rządami znowelizowanej ustawy.

A jaki wniosek ze „sprawy pyrzyckiej”? Na razie za wcześnie na jego wyciągnięcie. Trwa przegląd argumentów, sprawdzanie zasobów wiedzy i posiadanych informacji.

„Farmer” też je gromadzi. W końcu Pyrzyce można potraktować jako poligon doświadczalny, wkrótce izby rolnicze i komisje działające przy oddziałach ANR będą decydowały o sprzedaży i podziale nie tylko ziemi z zasobu własności rolnej skarbu państwa, lecz także tej należącej do rolników.

Warto więc śledzić wydarzenia i zbierać informacje.

Ponieważ po przyjęciu przez Sejm ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, minister Sawicki wielokrotnie cieszył się z jej uchwalenia i podkreślał zwłaszcza swoje zadowolenie z „uspołecznienia” procesu sprzedaży ziemi. Zapytałam w ministerstwie rolnictwa: „Czy ministerstwo nie uważa, że całe to zdarzenie dowodzi złego uregulowania kwestii sprzedaży ziemi - zarówno obowiązującego teraz, jak i powtórzonego w ustawie wchodzącej w życie od stycznia 2016 r.? Czy potrzebna jest nowelizacja ustawy, aby zapewniała ona "uspołecznienie", o którym, jak o sukcesie mówił dotąd minister, a nie groziła posądzaniem o "dogadywanie się" i "ustawianie przetargów"? Czy podobne zdarzenia jak w Pyrzycach są wyjątkiem w skali kraju?”

Odpowiedzi nie ma.

W liście do prokuratury minister Marek Sawicki ręczy za zatrzymanych w Pyrzycach rolników i wskazuje, że nie narazili skarbu państwa na straty. 

W szczecińskich izbach rolniczych i oddziale ANR pytaliśmy natomiast o opiniowanie przez izby przetargów organizowanych przez ANR.

Mamy odpowiedź z Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej. Jak pisze Julian Sierpiński (przypomnijmy – osoba, która podczas trwania protestu w zachodniopomorskim weszła w konflikt z protestującymi została wykluczona z NSZZRI „Solidarność”, albo – jak twierdzi sam zainteresowany – wystąpiła ze związku – kwestie ziemi i "przeciwdziałanie nieprawidłowościom w obrocie gruntami przez ANR" zdominowały pracę szczecińskich izb rolniczych.

Warto przeanalizować, jak dziś Julian Sierpiński ocenia zasady sprzedaży ziemi, stosowane w efekcie szczecińskich protestów. Całą odpowiedź znajdą czytelnicy w załączeniu. Prezes ZIR i - po ostatnich wyborach - członek zarządu KRIR nadesłał również zawierane umowy dotyczące współpracy izb z ANR. „Agencja zasięga opinii samorządu rolniczego we wszystkich istotnych kwestiach związanych z tworzeniem i powiększaniem gospodarstw rodzinnych” – pisze Sierpiński i podkreśla, że tak jest w całym kraju, a rola izb jest tylko „opiniodawcza”, natomiast decyzje należą do ANR. W wydawaniu tych opinii uczestniczą „przedstawiciele miejscowych rolników”, wybrani do rad powiatowych izb.

To wszystko było wiadomo wcześniej, dlatego ponawiamy pytania przesłane wcześniej do ZIR, odnoszące się do tej konkretnej izby i jej czynności:

Czy dyrektor OT ANR zwracał się do izb rolniczych o zaopiniowanie przetargów? Na czym polegało to opiniowanie przez izbę? Czy rolnicy wypowiadali się za pośrednictwem izby na temat swojego zainteresowania - bądź jego braku - ofertami ANR? Ile takich zapytań i dotyczących których przetargów skierowała ANR? Ile odpowiedzi na takie pytania izba rolnicza przekazała w ostatnich 5 latach? Czy sytuacja w Pyrzycach pod tym względem była inna niż w innych miejscowościach? Czy jest prawdą, że - odpowiadając na wezwanie ANR - izby sporządziły taką listę zainteresowanych rolników np. dla miejscowości Lubogosz, w której zwolniła się ziemia należąca do gosp. rolnego LUBOAGRA o powierzchni ok 2500 ha. Na czym polegało uzgodnienie, które zawarli rolnicy za pośrednictwem izby, dotyczące tej ziemi?

Czy opinia publiczna dowie się, co tak naprawdę dzieje się w Pyrzycach, a co może powtarzać się wkrótce w całym kraju?