Wprowadzanie w błąd zarzucił poseł Robert Telus przeciwnikom ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw.

Po pierwsze kwestie rzekomego uniemożliwienia dziedziczenia. To jest manipulacja i kłamstwo. Ta ustawa – zresztą żadna ustawa – nie ma prawa ingerować w sprawy uregulowane w Konstytucji, jak kwestie dziedziczenia, i tego nie robi. To informacja robiąca wiele złego dla Polski. Posłowie do celów politycznych używają kłamliwych argumentów – mówił poseł.

Drugim argumentem przeciwników jest sprawa pierwokupu przez agencję. Ta ustawa tej kwestii nie zmienia, pierwokup dla agencji obowiązuje od 2003 r. i tą ustawą tego nie zmieniamy – stwierdził Robert Telus.

Jak przekonywał, ustawa ta ma jeden najważniejszy cel: jest to ochrona polskiej ziemi. Cel, o który rolnicy walczyli przez wiele lat. Były rząd, była koalicja przez 8 lat nie potrafiła zabezpieczyć tego interesu. W ostatnim miesiącu działania, na kolanie, z wieloma poprawkami i poprawkami do poprawek zrobiono ustawę, która nie zabezpieczała interesu polskiego i nie zabezpieczała zakupu polskiej ziemi przez obcokrajowców – ocenił poseł.

Czytaj więcej: Kto sprzeda i kupi ziemię po zmianie przepisów?

Podobne jak proponowane teraz w projekcie rządowym zapisy obowiązują w wielu krajach UE, a nawet są dalej idące we Francji, Danii, Hiszpanii, Holandii – i na te kraje opozycja się nie powołuje. Zarzuca jednak rządowi PiS robienie zamieszania.

Nadrzędnym celem tej ustawy jest obrona polskiej ziemi i nie ma dzisiaj ważniejszego interesu w rolnictwie. Kto tego nie rozumie, nie powinien zasiadać w tej Izbie, bo nie rozumie interesu narodowego – mówił poseł.

W ostatnich latach 200 tys. ha ziemi rolniczej sprzedano „na słupy” – z zamiarem przekazania obcokrajowcom po 1 maja. Ta ustawa nie pozwoli na to przekazanie – i w tym jest cały interes. Nie dbacie o interesy polskiego rolnika, tylko dbacie o czyjeś interesy. W imieniu Komisji proszę o uchwalenie tej ustawy dla dobra polskiego interesu – mówił poseł.

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski zabierając głos w imieniu PiS stwierdził, że ustawa to jedna z najważniejszych ustaw, nad którymi Sejm proceduje, na którą od lat czekają rolnicy. Dotyczy bezpieczeństwa żywnościowego. Ziemia rolnicza kurczy się, jej ochrona jest ważna. To także sprawa terytorium Polski. Kłamstwa pojawiające się w debacie nad projektem miały straszyć rolników nacjonalizacją, brakiem dziedziczenia i poszanowania własności – taki przekaz próbowano zbudować dla polskiej wsi.

- Wprowadzamy rozwiązania, które chronią ziemię rolniczą analogicznie, jak to jest w innych krajach w Europie – mówił poseł. – Ustawa chroni ziemię przed niekontrolowanym wykupem przez obcokrajowców. Zabezpiecza przed spekulacją, zapewnia prawo do dysponowania w ramach stosunków rodzinnych, przekazywanie na cele nierolnicze, spełnia szereg celów praktycznych, dobrze będzie służyła rolnictwu i gospodarce, na wiele lat ochroni polską ziemię, dobro nas wszystkich – mówił poseł.

Poseł Dorota Niedziela z PO nazwała te wystąpienia laudacją. Przekonywała, że poprzednia ustawa była przygotowana dobrze i do obecnie procedowanej też są zgłaszane poprawki. Czy te poprawki zmieniły intencję ustawy? – pytała poseł, sugerując, że nie każde środki można wytłumaczyć celem. Ta ustawa daje możliwość niekonstytucyjnego postępowania. Czy osoba niespokrewniona może dziedziczyć gospodarstwo? - pytała poseł. Twierdziła, że to zła ustawa, ogranicza bowiem własność prywatną. Cel jest słuszny, ale nie może to dotyczyć prywatnej ziemi rolników polskich, ta ustawa nie służy gospodarstwom rodzinnym – mówiła poseł. Stwierdziła, że ANR otrzymuje ogromną władzę. Pytała, czy to nie chodzi o wywłaszczenie rolników? Jak przekonywała, rolnicy nie popierają tej ustawy i protestują, że ustawa chroni ziemię przed nimi. Te protesty są spontaniczne – przekonywała posłanka i wniosła o odrzucenie projektu.

Ustosunkowując się do tych uwag minister Krzysztof Jurgiel przypomniał uregulowania dotyczące sprzedaży ziemi rolniczej w innych państwach unijnych. Stwierdził, że odbył wiele spotkań z rolnikami i popierają oni tę ustawę. 5 sierpnia 2015 r. przyjęto ustawę, która nie broniła polskiej ziemi, wprowadzała część rozwiązań dotyczących nieruchomości skarbu państwa – posłowie PiS przyjęli jednak te uregulowania, wiedząc, że wygrają wybory i w kampanii wyborczej proponowali swoje inne rozwiązania – co teraz jest urzeczywistniane.

- Chcieliście, aby słupy, które kupiły ziemię, miały prawo przenieść własność nieruchomości po 1 maja na cudzoziemców – mówił minister pod adresem posłów PO-PSL. Minister podkreślił, że RPO widzi obłudnie niekonstytucyjność tej ustawy, a broni w rzeczywistości pewnej opcji politycznej. (Zobacz: RPO nie przeanalizuje sprzedaży ziemi według ukur).

Ustawa broni polskości polskiej ziemi i rolnicy ją popierają. W ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego będą zawarte też inne kwestie, być może starostwa czy oddziały województw przejmą kompetencje ANR – ale to stanie się dopiero za około dwa lata.

Obecnie trwają wystąpienia klubowe. Są zgłaszane kolejne poprawki.

Ustawa będzie więc zapewne przekazana do dalszych prac w komisji rolnictwa, która zbierze się dziś wieczorem. W piątek może być ostatecznie przegłosowana i uchwalona, aby od 1 maja mogła obowiązywać.