Jak poinformowała rzeczniczka olsztyńskiej RDOŚ Justyna Januszewicz, w 2021 roku w woj. warmińsko-mazurskim zgłoszono ponad 1,6 tys. szkód wyrządzonych przez zwierzęta objęte ochroną gatunkową. Suma odszkodowań wypłacanych przez Skarb Państwa przekroczyła 10,2 mln zł.

Szkody spowodowane przez bobry oszacowano na 9,9 mln zł, przez wilki - 219 tys. zł, a żubry - 66 tys. zł. Podobnie jak w ubiegłych latach w regionie nie było szkód wyrządzonych przez rysie.

Rekordowo wysoka była kwota odszkodowań za działalność bobrów; w stosunku do 2020 r. wzrosła ona o ponad 800 tys. zł. "W 2021 r. obserwowaliśmy zgłoszenia zalania dużych powierzchni upraw, co tym samym generowało naliczenie większych kwot odszkodowań" - wyjaśniła rzeczniczka.

Zgłoszenia dotyczyły również ściętych i podtopionych drzew, zalanych plantacji i użytków zielonych, uszkodzonych przy kopaniu nor dróg publicznych i grobli przy stawach rybnych, a także maszyn rolniczych, które wpadły w bobrowe nory.

Nieznacznie zwiększyła się liczba szkód dotyczących wilków, co ma związek z wielokrotnymi szkodami u jednego poszkodowanego prowadzącego hodowlę jeleniowatych, który łącznie zgłosił 27 przypadków ataków na swoje zwierzęta.

Mimo to łączna kwota wypłaconych odszkodowań jest prawie o 100 tys. zł niższa niż rok wcześniej. Według RDOŚ można to tłumaczyć rosnącą świadomością właścicieli zwierząt gospodarskich co do konieczności ich zabezpieczania i możliwości ubiegania się o odszkodowanie.

W ostatnim roku RDOŚ w 44 przypadkach odmówiła wypłaty odszkodowań z powodu nieustalenia przyczyny szkody albo braku dowodów, że ataku dokonały wilki a nie np. zdziczałe psy. Odmawiała również wtedy, gdy właściciel nie wykazał, że sprawował - wymaganą przepisami - bezpośrednią opieką nad swoimi zwierzętami "od zachodu do wschodu słońca".

Według RDOŚ ataki wilków dotyczyły głównie nowych lokalizacji, gdzie wcześniej nie stwierdzono szkód i właściciele zwierząt nie stosowali żadnych zabezpieczeń przed drapieżnikami. Większość hodowców, którzy odnotowali szkody w poprzednich latach, teraz skutecznie ich unika, stosując fladry, siatki lub elektryczne pastuchy i zaganiając swoje zwierzęta na noc do zamkniętych pomieszczeń.

Szkody dotyczyły głównie bydła, owiec, danieli, jeleni; sporadycznie zdarzały się zagryzienia kóz i ataki na psy. Najwięcej szkód odnotowano we wschodniej części województwa, zwłaszcza na obrzeżach Puszczy Rominckiej i Boreckiej.

W przypadku żubrów trzy szkody dotyczyły zniszczenia uprawy kukurydzy, rzepaku i pszenicy w gminie Kruklanki, a jedna - uprawy kukurydzy w gminie Wydminy.

Aby przeciwdziałać szkodom powodowanym przez bobry i wilki, olsztyńska RDOŚ od 2018 r. realizuje projekt finansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

W ubiegłym roku poszkodowanym przekazano m.in. ponad 47 km fladr do odstraszania wilków oraz 4,1 km siatki do budowy ogrodzeń do zabezpieczeń stawów rybnych przez kopaniem nor przez bobry. Hodowcy otrzymali też 18 zestawów ogrodzeń elektrycznych, a dla właścicieli stad owiec zakupiono dwa szczenięta owczarków podhalańskich.

W uzasadnionych przypadkach, na wnioski zainteresowanych, wydawane są zezwolenia na niszczenie tam i nor bobrowych, odławianie bobrów i przesiedlanie w miejsca niepowodujące konfliktu, a w ostateczności - zezwolenia na umyślne zabicie tych zwierząt.

Jak szacują służby ochrony środowiska, na terenie woj. warmińsko-mazurskiego żyje 16,5 tys. bobrów, 150 wilków, 112 żubrów i 15 rysi.