Rolnicy przeżywają ostatnio trudny czas. Ostatnie trzy lata to właściwie okres nieprzerwanego kryzysu – pierwsze dwa lata to walka z pandemią i pogłębiający się kryzys obejmujący życie publiczne i gospodarkę, a ostatni rok to jeszcze większy kryzys związany z rosyjską agresją na Ukrainę, która wywołała już zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego w wymiarze nie tylko europejskim, ale i globalnym.

– Przez te trzy ciężkie lata nasi rolnicy egzamin bardzo dobrze – dostawy żywności nie były w żadnym momencie przerwane, bezpieczeństwo żywnościowe zostało zapewnione i to jest wielki trud rolników i wszystkich pracowników sektora żywnościowego, tych, którzy rolników wspierają, przetwórców, dystrybutorów żywności, dostawców maszyn i urządzeń. Szanowni Państwo, bezpieczeństwo żywnościowe dziś i jutro nie jest zagrożone w Unii Europejskiej. Nie mamy powodu do obaw, że zabraknie żywności w krótkiej i średniej perspektywie. Podstawy są solidne. UE jest największym w świcie eksporterem żywności. Dane z 2021 r. to 184 mld euro eksportu, 122 mld euro importu, a więc solidna nadwyżka eksportowa. Ale musimy myśleć, jakie będzie to bezpieczeństwo pojutrze – w długiej perspektywie, a ta perspektywa nie jest już taka jednoznaczna. Musimy podejmować intensywne działania, aby to bezpieczeństwo było trwałe, również dla przyszłych pokoleń – mówił Janusz Wojciechowski, komisarz UE ds. rolnictwa, podczas konferencji pt. „Jak zaspokoić potrzeby żywnościowe wobec wyzwań sytuacji światowej?” zorganizowanej przez Krajową Radę Izb Rolniczych.

Komisarz przytoczył dane ze spisów rolnych ze wszystkich państw członkowskich, które opublikowano w 2020 r. Porównanie wyników z dekady (porównanie z poprzednim spisem z 2010 r.) wyznacza obszary szczególnej troski, które wymagają specjalnej strategii, aby zatrzymać niepokojące zmiany.

Redukcja liczby gospodarstw europejskich

Pierwszym problemem jest redukcja liczby gospodarstw – w ciągu jednej dekady w UE zniknęło 3 mln gospodarstw rolnych – z 12 mln zostało 9 mln, a to jest 25% gospodarstw mniej. Znikają przede wszystkim małe i średnie gospodarstwa rodzinne. W Polsce tempo spadku jest mniejsze – 14%, czyli z 1,5 mln gospodarstw zostało 1,3 mln.
– Ktoś może uważać, że może to dobrze, bo powstaje bardziej wyrównany rynek – mniej gospodarstw, ale silniejsze. Niekoniecznie tak to działa. Myślę, że rolnictwo potrzebuje zróżnicowanej struktury, a wsparcie dla małych i średnich gospodarstw w nowym Planie Strategicznym to jest dobry kierunek – mówił Wojciechowski.

Zrównoważona hodowla

Drugi niepokojący obszar to hodowla – UE w ciągu dekady straciła 7% swojej hodowli zwierząt gospodarskich. Liczba zwierząt liczona w dużych jednostkach produkcyjnych zmniejszyła się ze 122 mln do 113 mln. Ubyło najwięcej gospodarstw łączących hodowlę roślinną i zwierzęcą.
– Niektórzy powiedzą, że to dobrze, bo mniej emisji metanu, ale ja tak nie uważam. (…) Hodowla przenosi się z gospodarstw zrównoważonych do wyspecjalizowanych. Ma to swoje dobre strony, ale zazwyczaj są to gospodarstwa mniej odporne na różnego rodzaju kryzysy. Odporność rolnictwa, odporność systemów żywnościowych to jest różnorodność. Dlatego w Planach Strategicznych jest obecne wspieranie gospodarstw, które łączą różne rodzaje produkcji – uważa komisarz Wojciechowski.

Wiek rolników

Średni wiek rolników europejskich w 2010 r. wynosił 55,5 roku, a w 2020 r. wzrósł już do 57 lat. Na przykład w Portugalii większość rolników jest w wieku powyżej 65 lat, w kilku państwach blisko połowa, choć w Polsce jest znacznie lepiej – tylko 13%.

– Musimy się bardzo skoncentrować w Europie na tym, aby zachęcić młodych ludzi do bycia rolnikami. I teraz pytanie, jak ich zachęcić? – pytał komisarz. – Myślę, że głównym powodem, który powstrzymuje młodych ludzi przed decydowaniem się na zawód rolnika jest zbyt wielkie ryzyko, jakie się wiąże z tym zawodem. W rolnictwie niestety tak jest, że wszystko zrobi się jak najlepiej, rolnik zasieje, a nie wie, czy mu wyrośnie; wyrośnie, nie wie, czy zbierze; zbierze, nie wie, czy sprzeda; sprzeda, nie wie, czy uda się odzyskać pieniądze, bo różnie z tym bywa. I dlatego musimy bardzo mocno postawić w przyszłej WPR na stworzenie pewnych gwarancji dla rolnika. Myślę tu o pewnego rodzaju elementach kryzysowych i na szczeblu unijnym, żeby rolnika objąć pewną ochroną, zmniejszyć ryzyko związane z tym zawodem.

Druga kwestia zniechęcająca młodych do problem to są warunki życia na wsi – trudne i bardzo odbiegające od warunków życia w mieście. Brakuje transportu publicznego, trudny jest dostęp do usług, dóbr kultury, edukacji, do ochrony zdrowia. I tu – uważa komisarz – powinien być wielki wysiłek, aby poprawić warunki życia na wsi i zbliżyć je maksymalnie do warunków życia w mieście – wtedy młodym ludziom będzie łatwiej podejmować decyzje, aby zostać rolnikiem. W przyszłej WPR trzeba przywrócić właściwe ukierunkowanie wydatków z polityki spójności – zgodnie z art. 174 traktatu o funkcjonowaniu UE preferowane mają być obszary wiejskie, postprzemysłowe i oddalone.

– Tej preferencji, niestety, w dotychczasowej polityce spójności nie było widać. W dokumencie dotyczącym wizji rozwoju obszarów wiejskich do 2040 r., który przygotowałem z pełnym zaangażowaniem, jest wskazanie do zdecydowanej preferencji wydatków unijnych na obszarach wiejskich – to ma być nie tylko deklaracja, ale rzeczywistym działaniem – postulował Janusz Wojciechowski.

Potrzeba precyzyjnego ustawodawstwa

Dużo w Europie mówi się o nowoczesnych technologiach. Rolnictwo precyzyjne jest m.in. po to, aby precyzyjnie używać środków ochrony roślin i nawozów, nie marnować ich. Komisarz Wojciechowski nieco metaforycznie stwierdził, że potrzebujemy również precyzyjnej polityki rolnej, ponieważ niektóre decyzje, może nie w samej polityce rolnej, ale wokół niej (np. redukcje pestycydów) nie biorą pod uwagę różnic między państwami członkowskimi, regionami i sektorami produkcyjnymi, co jest zrozumiałym przedmiotem krytyki rolników.

Oczekiwania redukcyjne, jeśli chodzi o pestycydy, są jednakowe dla wszystkich. – A takie oczekiwania są po prostu niesprawiedliwe i to budzi sprzeciw rolników. Rozumiem sprzeciw i podzielam te krytyczne opinie. Miejmy nadzieję, że i w parlamencie europejskim i w radzie zostaną ostatecznie wypracowane rozwiązania, które sprawiedliwie zakończą ten spór – podsumował komisarz Wojciechowski. W UE są zarówno kraje, gdzie zużycie jest na poziomie prawie 9 kg/ha i takie, które mają poniżej 2 kg/ha. Średnia unijna to 2,5 kg/ha, a Polska ma ok. 2 kg/h.

– Jeszcze raz dziękuję rolnikom, że jesteśmy bezpieczni żywnościowo. Mam nadzieję, że w przyszłości uda nam się jeszcze to bezpieczeństwo zwiększyć, ale bezpieczeństwo żywnościowe dla społeczeństwa musi się łączyć z bezpieczeństwem ekonomicznym dla rolników i tego życzę – zakończył wystąpienie komisarz Wojciechowski.