Ministerstwo Finansów uspokoiło niedawno, że łagodzi zamiary dotyczące wysokości zabezpieczenia dla eksporterów tytoniu. Już nie 2 mln zł, a 30 proc. tej kwoty miało być możliwe jako kwota do przyjęcia, a urząd celny decydowałby o możliwości zmniejszenia tego zabezpieczenia, oceniając wiarygodność eksportera.

- Zapowiadana przez Ministerstwo Finansów nowa wersja projektu ustawy nie jest dla nas żadnym wyjściem z sytuacji – ocenia Michał Hyz z zarządu spółki  Łukowa Tobacco. -  Nasza firma jest zarejestrowanym pierwszym przetwórcą tytoniu w Polsce – niby to już teraz bez znaczenia, ale potwierdza to nasz udział w rynku od lat. Od lat prowadzimy kontraktację i skup tytoniu w okolicy tradycyjnie zainteresowanej uprawą tej rośliny. Obecnie skupujemy ok. 1000 ton tytoniu od 600 plantatorów. Część przetwarzamy u siebie lub w firmach, a część sprzedajemy w liściu.

Jak tłumaczy Michał Hyz, nowe przepisy dopuszczają zwolnienie z 2 mln zabezpieczenia na poczet należnej akcyzy do wysokości 2 tys. ton surowca – ale nie wiadomo, jak będzie przyznawany ten limit:

- Czy będzie nas dotyczył – tego nie wiemy. Czy przyznanie go będzie zależne od dysponowania profesjonalną linią przetwórczą? Niewykluczone, że właśnie posiadanie takiej linii urzędy celne uznają za zabezpieczenie. Obecnie tylko dwie zagraniczne firmy spełniają takie warunki, a nawet dyktują je i – jak myślę – lobbują za ich wprowadzeniem. Część firm natomiast - a obecnie na rynku jest ok. 250 podmiotów tytoniowych – nie wytrzyma tego zabezpieczenia. Łatwo przewidzieć, jaka będzie dalsza kolej rzeczy: na rynku zostaną monopoliści, którzy podyktują warunki. Plantatorom będzie ciężko. Działających obecnie 12 firm skupujących daje wybór plantatorom, a i firmy skupujące mają świadomość, że plantator może sprzedać innym. Dopłaty do tytoniu się kończą, niska opłacalność upraw spowoduje zaniechanie takiej działalności.

Michał Hyz obawia się, że Ministerstwo Finansów zrealizuje swoje zapowiedzi i zaostrzone przepisy wejdą w życie w połowie roku i obejmą tytoń już posiadany i zawarte umowy skupu. – Mamy zawarte umowy kontraktacyjne na tytoń już posadzony. Ustawa w zapowiadanej formie uniemożliwi skupienie go – przewiduje. - Zabezpieczenie w minimalnej kwocie 2 mln zł przy zastosowaniu ryczałtu 30% pozwoliłoby na maksymalny miesięczny obrót na poziomie 4500 kg suszu tytoniowego. Zastanawiający jest też fakt, że Ministerstwo Finansów nie zważając na stanowisko Ministerstwa Rolnictwa chce wprowadzić w życie jak najszybciej tę ustawę, twierdząc, że tego chcą przedsiębiorcy z branży.

Czy Ministerstwo Finansów bierze pod uwagę sytuację plantatorów tytoniu i wpływ na nią przygotowywanej ustawy? Czy Ministerstwo Rolnictwa zabiega o uwzględnienie pozycji plantatorów w planach rządu, także resortów finansów i zdrowia? – pytamy w ministerstwach.

Zabezpieczenie przed zaledwie potencjalnymi stratami akcyzy (w ubiegłym roku straty dla budżetu państwa z powodu fikcyjnej sprzedaży suszu tytoniowego wyniosły prawie pół miliarda złotych – twierdzi MF) może spowodować realne straty rynku tytoniu. Wyeliminowanie Polski z rynku tytoniu to strata prawie 23 mld zł wpływów do budżetu i utrata 0,5 mln miejsc pracy.