I wiąże swoje opinie z dostępnością unijnej pomocy.

- Podstawowym kryterium w przetargach ANR jest prowadzenie działalności rolniczej przez okres 5 lat,  jednocześnie promuje się kupno ziemi przez młodych rolników,  to nieprawda, to jest absurd! – mówi czytelnik z zachodniopomorskiego. - Bardzo dużo młodych rolników uzależniło rozpoczęcie swojej działalności od naborów z PROW 2007-2013 (działanie: „Ułatwianie startu młodym rolnikom”), w związku z czym nie mogą prowadzić działalności  przez 5 lat! Jak w takim razie mogą starać się o kupno ziemi, skoro ustawa im tego zabrania? Z przyjemnością podpiszę się pod petycją do Ministerstwa Rolnictwa.

Czy petycja jest potrzebna? Zdaje się, że ministerstwo zauważyło wreszcie potrzebę uregulowania i tej sprawy – tylko czy umiejscowiło swoje plany w dobrym kontekście? W projekcie ustawy o ustroju rolnym, znajdującym się teraz w Sejmie (druk 3109) jest proponowany zapis:

„W ustawie z dnia 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa (Dz.U. z 2012 r. poz. 1187 oraz z 2013 r. poz. 155) wprowadza się następujące zmiany:

3bb. Do osób, o których mowa w ust. 3b pkt 1, nie ma zastosowania wymóg dotyczący 5-letniego okresu osobistego prowadzenia gospodarstwa rolnego, określony w przepisach o kształtowaniu ustroju rolnego, w przypadku gdy osoba ta nie ukończyła 40 roku życia do dnia ogłoszenia wykazu nieruchomości Zasobu przeznaczonych do sprzedaży.”

Z drugiej strony jednak – zostawienie tak dużego „oka” w ustawie mającej przecież podobno chronić polską ziemię przed wykupem przez cudzoziemców źle rokuje co do skuteczności całego tego uregulowania i może nie pomóc nawet młodym…

- Niby młodzi rolnicy są przyszłością rolnictwa i mają kreować gospodarkę, ale nie pozwala im się kupować ziemi – mówi czytelnik. – Wokół mnie podmioty zagraniczne wykupują ziemię, cena ha w okolicy to 60-80 tys. zł. Kogo na to stać, jeśli zarabia w Polsce? Przecież będą to spłacać całe pokolenia. Nikt nie patrzy jednak, czy gospodarstwo ma możliwość i chęć działania. A przecież młodzi rolnicy chcieliby kupować ziemię – to stawia im się warunek prowadzenia gospodarstwa przez 5 lat. A jednocześnie daje pozorne szanse – bo to i łatwiejsze kredyty, i modernizacja w PROW… Tylko nikt nie bierze pod uwagę, że podstawa działania dla rolnika to ziemia.

Czytelnik zauważa też, że Agencja Nieruchomości Rolnych ulega spekulacjom i regularnie podnosi ceny ziemi, tłumacząc ten fakt możliwością budowy farm wiatrowych.

- Osoby, które nie skorzystały z pomocy w ramach PROW 2007-2013 na  „Ułatwianie startu młodym rolnikom”, mogą bez problemu kupić ziemię z zasobów ANR ze względu na to, iż nikt fizycznie nie jest w stanie udowodnić im, iż tej działalności nie prowadzą, ponadto nie istnieją instrumenty prawne, które mogłyby to weryfikować, wniosek jest prosty,  młodzi, aktywni rolnicy, pracujący nad ciągłym rozwojem i unowocześnianiem swoich gospodarstw nie mogą kupować ziemi przez 5 lat od skorzystania z pomocy unijnej – twierdzi czytelnik. - Co więcej: za rok cudzoziemcy będą mieli większe prawo w kupnie ziemi w Polsce aniżeli młodzi rolnicy.

Nasz czytelnik szukał sojuszników w walce o prawa młodych rolników:

- Zwracając się z prośbą o ustosunkowanie się do Narodowego Centrum Młodych Rolników dostałem odpowiedź, iż oni popierają ten przepis. Prosząc o uzasadnienie otrzymałem lakoniczną odpowiedź: "Jeżeli młody rolnik rozpoczyna działalność, to co najmniej 5 lat musi ogarniać temat, aby było go stać na zakup gruntów". Ogarniać? Jak można użyć słowa „ogarniać” w jakiejkolwiek analizie ekonomicznej - świadczy to o braku świadomości i zerowym poziomie wiedzy z zakresu ekonomii.

Ekonomicznie czy społecznie - kto „ogarnie” wreszcie ten temat?