Rolniczy samorząd wielokrotnie postulował wprowadzenie nowych rozwiązań prawnych, które zapobiegałyby utracie wartościowych gruntów rolnych pod zabudowę mieszkalną, oraz konfliktom między rolnikami a napływowymi mieszkańcami wsi, którym przeszkadza działalność rolnicza.

Po raz ostatni KRIR zwrócił się w tej sprawie do byłego ministra rolnictwa Grzegorza Pudy. Samorząd argumentował, iż potrzeba szybkich działań w tym zakresie, gdyż konflikty na wsiach zaostrzają się coraz częściej, uniemożliwiając rolnikom normalną działalność i prowadząc do absurdalnych sytuacji, gdy rolnik jest karany za to, że zwyczajnie pracuje na roli i w gospodarstwie. Bywa, że "mieszczuchom" osiedlającym się na wsiach przeszkadza nie tylko zapach obornika czy hałasy maszyn rolniczych, lecz także muczenie krów, a nawet pianie koguta. Dotyczy to szczególnie nowych osiedli budowanych przez deweloperów w otoczeniu dużych miast.

Jak informuje w przesłanym izbom piśmie podsekretarz stanu Rafał Romanowski, resort rolnictwa zauważa problemy związane z niekontrolowanym rozlewaniem się zabudowy mieszkaniowej na tereny wiejskie. Z odpowiedzi, jaka nadeszła wynika też, że prace nad nowymi przepisami w zakresie zagospodarowania przestrzennego dla obszarów wiejskich już trwają. Prowadzi je Departament Planowania Przestrzennego Ministerstwa Rozwoju i Infrastruktury i mają one na celu zarówno uniemożliwienie wnikania zabudowy na obszary rolnicze, jak i ochronę rolniczej przestrzeni produkcyjnej.

Ja informuje wiceminister Romanowski, w opracowywanym projekcie nowelizacji rozważane jest wprowadzenie nowego narzędzia - planu ogólnego dla gmin, który będzie wyznaczał granice rozwoju zabudowy, oraz tereny objęte zakazem zabudowy. Decyzje administracyjne dotyczyłyby jedynie uzupełniania zabudowy na terenach już przestrzennie ukształtowanych i w planie ogólnym przeznaczonym pod rozwój zabudowy. Rozważane jest też ograniczenie przestrzenne przez ustalenie maksymalnego zasięgu obszaru analizowanego, w wydawanych decyzjach o warunkach zabudowy.