Innowacje w gospodarstwie wpływają korzystnie na efektywność produkcji i jej opłacalność, inaczej nie byłoby sensu, by je wdrażać. Eksperci od lat wskazują, że np. rolnictwo precyzyjne jak najbardziej wpisuje się w efektywność prowadzonej produkcji, a przez to także w realizację Zielonego Ładu, jak np. optymalne wykorzystanie ś.o.r. Jednak, każdy kij ma dwa końce i zwykle najpierw trzeba zainwestować, by później czerpać korzyści w gospodarstwie z tych udogodnień.

Dlatego pozostaje pytanie czy polskich rolników stać dzisiaj, by wdrażać tego typu technologie w swoich gospodarstwach, tak by sprostali rosnącej konkurencyjności, presji na obniżanie kosztów, no i przyszłych wymogów Wspólnej Polityki Rolnej, która ma być bardziej zrównoważona.

Nad tą kwestią pochylali się debatujący podczas Europejskiego Forum Rolniczego. Na pytanie czy za wdrożenie Zielonego Ładu odpowiedzą ostatecznie konsumenci, Jerzy Plewa ekspert Team Europe tłumaczył dlaczego tak ważne jest wsparcie rolników w przyszłej WPR, w szczególności tych, którzy chcą wdrażać w swoich gospodarstwach innowacje.

- Ceny żywności to nie tylko zagadnienie związane z Zielonym Ładem. To jest właśnie przykład, gdzie pojawiają się informacje, które nie są prawdziwe. Rolnictwo precyzyjne to temat znany od dawna i rozwija się bardzo dynamicznie. Polega na tym, że precyzyjnie dawkujemy nawozy i ś. o. r. w takiej ilości jak potrzeba, oczywiście to wymaga nakładów. Ale właśnie te nakłady mogą być sfinansowane z budżetu unijnego i budżetu państwa. Na to są środki. To jest decyzja każdego rządu państwa członkowskiego, czy te środki zużyć na właśnie takie działania czy na inne. W Polsce mimo rekomendacji KE, żeby rolnictwo precyzyjne zostało objęte ekoschematami, w polskim Planie Strategicznym zostało wykluczone. Nie ma dziś środków dla rolnictwa precyzyjnego. Natomiast Polska bardzo hojnie będzie w ramach ekoschematu płaciła za przyorywanie obornika w ciągu 24 godzin. To uznała za priorytet. To jest właśnie ta sprawa wyboru – mówił.

Słabe wsparcie konkurencyjności gospodarstw w KPS?

Jednocześnie zaznaczył, że w czwartej wersji polskiego Planu Strategicznego nie widzi znaczących środków w II filarze na podnoszenie konkurencyjności gospodarstw, w tym na inwestycje.

- Dlatego tak jestem rozczarowany polskim KPS, bo on w żadnym stopniu nie adresuje wyzwań, które są związane nie tylko z Zielonym Ładem ale i z tym co nas czeka w przyszłości jako społeczeństwo, jako ludzi żyjących na tej ziemi, przyszłe pokolenia. Mógłbym tych przykładów podać więcej, mówi się że to kosztuje. Tak, właśnie inwestycje są wspierane z działań II filaru. W Polsce co się stało? Pieniądze z II filaru, 30% zostały przesunięte na dopłaty, np. na cukier a na inwestycje nie ma środków. 1333 gospodarstwa w Polsce będą otrzymywały wsparcie na wzrost konkurencyjności w ciągu lat 2023-27 według polskiego Planu Strategicznego. Łącznie 16 tys. gospodarstw, włączając w to OZE. Widzimy, że dokonano wyboru w taki sposób, żeby środki skierowane zostały tam gdzie są małe gospodarstwa – może te małe gospodarstwa potrzebują wsparcia, ale nie z polityki rolnej. Polityka socjalna jest bardzo ważna, natomiast te gospodarstwa, które odpowiadają za bezpieczeństwo żywności będą na tym cierpiały, bo od nich te środki zostały przesunięte żeby wzmocnić działania – w moim przekonaniu – nieracjonalne. To mnie bardzo boli, że rozwiązania nowoczesne nie są współfinansowane i wtedy powstają tylko koszty. Rolnictwo ekologiczne jest również bardzo mocno wspierane i wtedy ceny tych produktów są inne, gdyby nie było tego wsparcia . Ale jeśli wspieramy działania jak na przykład dopłaty do cukru – tam nie ma żadnych wymagań, a jednocześnie nakładamy podatek cukrowy żeby nie spożywać tego cukru – jest tutaj brak spójności w polityce krajowej.

Tak punktował czwartą propozycję polskiego Planu Strategicznego Jerzy Plewa ekspert Team Europe.