KONFERENCJE

Agrotech powrócił. Relacja z targów

Po dwuletniej przerwie powróciła wiosenna edycja targów Agrotech. Chociaż była to impreza właściwie o połowę mniejsza od tych znanych sprzed pandemii COVID-19, to i tak było na czym „zawiesić oko”.

Agrotech powrócił. Relacja z targów Steyr Konzept to zdecydowanie najczęściej fotografowana maszyna na targach

W końcu udało się – targi Agrotech znowu ruszyły. Nie było to ani łatwe, ani oczywiste – przede wszystkim ze względu na pandemię, która jeszcze się nie zakończyła. W dodatku w ostatnich tygodniach na Ukrainie wybuchła wojna. Ostatnia wiosenna edycja targów rolniczych w Kielcach odbyła się w 2019 r., a kolejne odkładano i odwoływano. Ostatecznie targi w okrojonej formie odbyły się w październiku 2021 r. – Tym bardziej cieszę się, że udało się imprezę zorganizować teraz, choć pandemia się nie skończyła, a na wchodzie zaczęła wojna – powiedział dr Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce. Podczas oficjalnego otwarcia imprezy przedstawiciele targów oraz resortu rolnictwa podkreślali kluczową rolę rolnictwa w dzisiejszych czasach. Żywność staje się towarem coraz bardziej strategicznym, a mechanizacja rolnictwa musi być kontynuowana.

XXVII Targi Techniki Rolniczej odbyły się w dniach 18-20 marca, a udział wzięło w nich ok. 350 wystawców (w rekordowych latach liczba wystawców przekraczała 700). Przez 3 dni imprezę odwiedziło ok. 45 tys. osób. Jak zwykle nie zabrakło nowości. Najważniejsze z nich opisujemy poniżej.

Steyr Konzept

Nie będzie przesadą, jeśli napiszemy, że oczy niemal wszystkich zwiedzających zwrócone były w kierunku ciągnika Steyr Konzept, który stanowił najważniejszy punkt stoiska firm Case IH oraz Steyr. Traktor pod względem wizualnym prezentował się obłędnie i nad wyraz nowocześnie. Konzept wyróżnia się także pod względem napędu, który realizowany jest za pomocą silnika spalinowego, generatora i kilku silników elektrycznych. Jak się jednak dowiedzieliśmy, maszyna nie jest nawet prototypem, a zaledwie ciągnikiem koncepcyjnym, który ma za zadanie określić, w jakim kierunku firma może podążać w przyszłości. 

Na koniec warto dodać, że z informacji uzyskanych od przedstawicieli marki wynika, iż część rozwiązań prezentowanych w ramach tego ciągnika przyszłości już niebawem może trafić do produkcyjnych modeli traktorów. Trzymamy za słowo, bo maszyna naprawdę robi wrażenie. 

Automatyczny pielnik

Wieloma nowościami pochwalił się podczas targów New Holland. Jedną z nich był pielnik rzędowy SRC SmartSteer – sterowany automatycznie przy użyciu kamery. Na targach pokazano jeden z pierwszych egzemplarzy tej maszyny – wyprodukowany na rynek francuski model 8-rzędowy (w palecie jest 8 modeli) z rozstawem międzyrzędzi co 75 cm, a więc doskonale pasujący do uprawy kukurydzy. Maszyna jest wyposażona w kamerę sterującą, rozpoznającą wysokość roślin i różnice kolorystyczne pomiędzy rośliną, glebą i chwastami, umożliwiając tym samym skuteczne zwalczanie niepożądanych roślin bez użycia środków chemicznych. Kamera 3D została wyposażona w oświetlenie typu LED i może współpracować z systemami Isobus i Trimble w zakresie unoszenia sekcji hydraulicznych. W celu uzyskania równej pracy urządzenie zostało wyposażone w koła kopiujące, a z kolei tarcze osłaniające chronią rośliny w początkowych fazach wzrostu.

Na stoisku marki nie zabrakło oczywiście kluczowych modeli ciągników czy kombajnów, jak choćby CH7.70 produkowany w płockiej fabryce. Naszą uwagę przykuły również oferowane od niedawna dla rolnictwa koparko-ładowarki w żółtych barwach New Hollanda.

Agro-Masz z broną Faster

Na stoisku rodzimego producenta nie zabrakło ciekawych konstrukcji. Naszą uwagę szczególnie przykuła nowa brona talerzowa do uprawy płytkiej o nazwie Faster. Dzięki zastosowaniu nietypowych talerzy falistych o średnicy 560 mm brona talerzowa ma zdaniem producenta bardzo dobrze radzić sobie z płytkim mieszaniem resztek pożniwnych, co powinno skutkować szybkim skiełkowaniem osypanych nasion. Co ważne, optymalne rezultaty pracy mają być osiągane już przy głębokości roboczej 3-4 cm. Na ten moment Faster oferowany jest w trzech wersjach szerokości roboczych: 4, 5 oraz 6 m. Na targach zaprezentowany był środkowy wariant, którego waga wynosi ok. 2,5 t, a zapotrzebowanie na moc ciągnika towarzyszącego wynosi od 120 do 180 KM. Warto przy tym wspomnieć, że brona ta stanowi rozbudowę oferty firmy w zakresie maszyn do ultrapłytkiej uprawy pożniwnej – od jakiegoś czasu Agro-Masz sprzedaje bowiem brony mulczowe. 

8S gwiazdą MF-a

Tłoczno było również na stoisku Masseya Fergusona – producent zaprezentował bowiem aż 3 nowe modele z oznaczeniem „S” w nazwie. Zdecydowanie największą popularnością cieszył się model 8S.265, który jakiś czas temu zapoczątkował zupełnie nową erę w kwestii designu oraz komfortu pracy operatora. Wśród rozmów toczonych przez rolników obecnych na stoisku dało się słyszeć zażarte dyskusje na temat jego wyglądu zewnętrznego – jednych nowy design zachwyca, innym koncepcja nie przypadła do gustu. Na pewno jednak obok takiego ciągnika nie da się przejść obojętnie. Jeśli zaś chodzi o komentarze dotyczące wnętrza kabiny, tutaj panowała jednomyślność, a zwiedzający rozpływali się nad jakością wykończenia oraz ergonomią i komfortem, jakie oferuje. Ponadto na stoisku zaprezentowano także nieco mniejsze modele: 7S.190 oraz 5S.105. 

W tym miejscu warto również zaznaczyć, że w trakcie targów Agrotech 2022 w kabinie ciągnika Massey Ferguson 8S.265 doszło do… zaręczyn! Nietypowe miejsce okazało się szczęśliwe, bo oświadczyny zostały przyjęte. 

Pełna gama Deutz-Fahra

500 metrów kwadratowych, 7 dealerów, 11 maszyn – to tylko wycinek oferty marki Deutz-Fahr na targach Agrotech 2022. Całość wyglądała naprawdę efektownie. Jeden Deutz-Fahr przy drugim, ustawione równo i zgodnie z chronologią mocy i wielkości. Zaraz za nimi ustawiono stoiska poszczególnych dealerów. Nie zabrakło specjalistów, u których można było się dowiedzieć szczegółów na temat poszczególnych maszyn. 

Naprzeciwko stanowisko zaprezentował SaMasz – polski producent maszyn rolniczych i komunalnych z Zabłudowa k. Białegostoku. Wszystkie sprzęty zagregowano z ciągnikami produkcji Deutz-Fahr. W efekcie w jednej hali zgromadzono aż cztery czarne ciągniki serii Warrior i to w wersjach 7 TTV oraz 8. Wśród gwiazd SDF Group wyróżnić można nowe ciągniki serii 6C, które niedawno miały swoją premierę na rynku i zostały po raz pierwszy pokazane na imprezie targowej. Niestety, zabrakło wersji z nową skrzynią biegów RV-shift. Tuż obok parkowały inne nowości, czyli 5070 DF Keyline bez kabiny oraz 5080 DF Keyline z kabiną. Oba ciągniki należą do premierowej serii 5 DS/DF/DV TTV Deutz-Fahra wyposażonej w silniki spełniające normy Stage V.

Ofertę uzupełniły ciągniki ze wszystkich pozostałych serii. Jarosław Figurski z SDF Group Poland zapewnił, że wszystkie ciągniki Deutz-Fahr są dostępne w ciągu 3-4 miesięcy od momentu zamówienia. Kombajny zamówione miesiąc temu dotrą do klientów jeszcze na ten sezon żniwny.

Deutz pod maską Zetora

Na stoisku spółki Zetor Polska specjalnie eksponowane miejsce zajął ciągnik Proxima HS120 – przedstawiciel nowej, zmodernizowanej serii Proxima. Zasadnicza zmiana w tej serii to nowa jednostka napędowa – 4,2-litrowy silnik Zetora zastąpi 3,6-litrowa jednostka Deutz AG. Zmiana została podyktowana koniecznością spełnienia normy emisji spalin Stage V. Zgodność z normą emisji Stage V zapewnia filtr DPF wraz z recyrkulacją spalin, selektywną redukcją katalityczną (SCR) i katalizatorem utleniającym (DOC). Silnik wyposażony jest w system wtrysku Common-Rail. Jak mówią przedstawiciele marki, większość klientów zauważy płynniejszą i cichszą pracę silnika oraz jego dobrą dynamikę. 

Nowe Proximy będą dostępne w ofercie dopiero od października lub listopada 2022 r. Do tej pory będą oferowane traktory z dotychczasowymi silnikami.

Nietuzinkowy sortownik

Ciekawe urządzenie spotkaliśmy na stoisku firmy EkoSort. Był nim sortownik optyczny Optik, który służy do separowania ziarna, wykorzystując rozwiązania optyczne. Zainstalowane kamery pozwalają na sortowanie materiałów sypkich (pszenicy, grochu, kukurydzy, słonecznika) z dokładnością do 99,99 proc. pod względem koloru, kształtu, wielkości tekstury, powierzchni. Japońskie wyrzutniki wykorzystywane w urządzeniu w sposób szybki i jednocześnie dokładny usuwają defekty. Dużą zaletą są wykorzystane w separatorze rynny podawcze, które umożliwiają dużą powierzchnię pracy przy równomiernym podawaniu materiału.

Rolniczy Mercedes

Mercedes Benz Trucks Polska to nieczęsty gość targów dla rolnictwa. Popularna firma samochodowa ma jednak ofertę także dla rolnictwa. Są to Unimogi, czyli pojazdy przypominjące ciężarówki, mogące zastąpić w gospodarstwie mocny ciągnik rolniczy. 

Na targach Agrotech wystawiono dość skromne, niewielkie stoisko, nieco na uboczu. Ale prezentowany pojazd skromny nie był. To Unimog U 530 wykonany w specyfikacji rolniczej z przednim i tylnym TUZ-em oraz WOM-em. Do tego wyposażono go w typowo rolnicze opony. – Pojazd może być rejestrowany jako ciągnik rolniczy. Spełnia wszelkie normy. W końcu Unimogi sprzed 70 lat były maszynami powstałymi z myślą o rolnictwie i Mercedes cały czas kontynuuje dziedzictwo marki – powiedział nam Tomasz Majszczyk, kierownik do spraw kluczowych klientów sekcji Unimog w Mercedes Benz Trucks Polska. 

Prezentowany wóz to topowa wersja z silnikiem OM 936 o mocy 299 KM. Cechą opracowaną specjalnie z myślą o wymaganiach w rolnictwie jest kierowana tylna oś. Wyróżnikiem wszystkich Unimogów jest system kontroli ciśnienia w oponach TireControl plus.

Kolejną dobrą informacją uzyskaną od przedstawicieli niemieckiej firmy jest dostępność sprzętu. Ze względu na liczbę możliwych opcji raczej nie produkuje się tych pojazdów na zapas, zatem każdy egzemplarz powstaje na konkretne zamówienie. Mimo to czas oczekiwania nie powinien przekroczyć 4 miesięcy. Jeśli chodzi o ceny, to importer woli ich nie podawać, bowiem każdy egzemplarz jest inny i niepowtarzalny – ogólnie rzecz ujmując, ceny zaczynają się od 80-90 tys. euro, ale końcowy produkt zawsze jest droższy ze względu na wybór opcji.

Najtańszy ciągnik na targach?

Targi kieleckie Agrotech to nie tylko ciągniki wysoko zaawansowane technicznie. Na potwierdzenie tych słów na stoisku firmy Elrol z Łęczeszyc można było natknąć się na prawdopodobnie najtańsze traktory na naszym rynku. I jak zapewniał przedstawiciel dilera Damian Śmigała, dostępne praktycznie od ręki. 

Prokmar (Dongfeng) DF30, DF40 oraz DF50, bo o nich mowa, to ciągniki z napędem na obie osie o mocach od 30 do 49 KM. Najmniejszy z nich jest wyposażony w silnik 3-cylindrowy o pojemości 1813 cm3 i mocy 30 KM (z opcją jej zwiększenia do 35 KM), jeszcze z normą emisji spalin Stage IIIA. Mechaniczna, synchronizowana skrzynia biegów z rewersorem zapewnia 8 przełożeń do przodu i tyle samo do tyłu. Udźwig tylnego TUZ-u wynosi z kolei 750 kg, a WOM oferuje 540/1000 obr./min.

Cena? Prokmar DF30 w opisywanej wersji bez kabiny kosztuje obecnie 68 880 zł brutto. Do wszystkich maszyn można przykładowo dokupić daszek przeciwsłoneczny w cenie 1600 zł czy też ładowacz czołowy za
10 500-11 000 zł. I na zakończenie – marka handlowa Prokmar po kilku latach wraca na rynek po przejęciu praw do jej używania przez firmę Elrol.

Azot doglebowo

Firma Pomot, znana z produkcji wozów asenizacyjnych, zaprezentowała iniektor nawozów płynnych. Urządzenie jest oferowane w wersjach o szerokościach roboczych od 3 do 15 m. Elementami roboczymi są talerze, na których zostały umieszczone dysze wstrzykujące nawóz w glebę na głębokość 6-8 cm. Aplikacja jest możliwa niezależnie od warunków atmosferycznych, także w warunkach suszy. Dodatkowo dysze aplikatora napowietrzają glebę i niszczą jej ewentualne zaskorupienie powierzchniowe. Badania wykazują ok. 10-proc. wzrost plonowania. Możliwe jest także wykorzystanie do nawożenia tańszej w produkcji wody amoniakalnej. Warto podkreślić, że w tej metodzie aplikacji azot na cały okres wegetacji jest wprowadzany do gleby w jednym przejeździe. Miejsca, w których znajduje się azot, są potem obrastane przez korzenie roślin, które pobierają go zgodnie ze swoimi potrzebami.

Kolejka po TUZ-y

Na targach zawsze warto zwiedzić teren wokół hal, by sprawdzić, co nowego słychać u nieco mniejszych producentów maszyn, elementów wyposażenia czy produktów specjalistycznych. Wśród takich firm spotkaliśmy m.in. Metal-Plast z Brodnicy. Firma z pogranicza Kujaw i Warmii po raz pierwszy pojawiła się w Kielcach. Metal-Plast to polski producent maszyn rolniczych, TUZ-ów oraz sprzętu do ładowarek i ładowaczy. Ponadto w ofercie znajdują się rozwiązania usprawniające pracę maszyn. Jak powiedzieli przedstawiciele przedsiębiorstwa, ich dewizą jest produkt trwały i niezawodny. Szczególną wagę przykłada się do zabezpieczeń antykorozyjnych. Dlatego produkty Metal-Plast są malowane proszkowo, farbami najwyższej klasy. 

Specjalizacją firmy są przednie TUZ-y, które dość licznie zaprezentowano na Agrotechu. W ofercie są urządzenia przeznaczone do większości znanych marek ciągników, od Ursusów C-360 przez Renault czy Zetora do Lamborghini i Valtry. Do kupienia jest także TUZ uniwersalny, czyli nieco tańsza alternatywa, którą w łatwy sposób można zamontować na każdej maszynie, ale adaptację trzeba wykonać już własnoręcznie. 

×