KOWR w sprawie poddzierżawy gruntów przez brata eksministra Norberta Kaczmarczyka odpowiada bardzo enigmatycznie. Nieco więcej światła na tę kontrowersyjną sprawę rzucił minister Henryk Kowalczyk, odpowiadając w Sejmie na pytania posłów.

KOWR oszczędny w słowach

Po publikacjach w Wirtualnej Polsce dotyczących okoliczności poddzierżawy gruntów z zasobów państwa bratu zdymisjonowanego wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka, zapytaliśmy w centrali KOWR, czy zgoda na poddzierżawę wspomnianych gruntów, a następnie przedłużenie owej umowy na kolejne 2 lata, nastąpiły zgodnie z obowiązującym prawem i przepisami. Poprosiliśmy również o wyjaśnienia, na jakiej podstawie owe decyzje zostały podjęte.

Odpowiedź, jaka otrzymaliśmy trudno jednak uznać za wyczerpującą i rozwiewającą wątpliwości w tej sprawie. Rzecznik KOWR Dorota Gaweł pisze bowiem, że: "(...) poddzierżawa gruntów Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa jest możliwa i prawnie dopuszczalna".

"Zgodnie z treścią zarządzenia Dyrektora Generalnego KOWR nr 105/2020/Z w sprawie wykonywania umowy dzierżawy nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa – Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa może wyrazić zgodę na poddzierżawę całości lub części nieruchomości rolnej, na czas określony, nie dłuższy niż pozostały do wygaśnięcia umowy dzierżawy, w szczególności jeżeli dzierżawca m.in. nie jest w stanie, z przyczyn zdrowotnych lub innych uzasadnionych powodów, przez czas określony, prowadzić działalności na całości lub części przedmiotu dzierżawy. W takiej sytuacji, w odniesieniu do umów poddzierżawy zawieranych na okres do 12 miesięcy, zgodnie z treścią ww. zarządzenia zgoda Dyrektora Generalnego KOWR nie jest wymagana. W innych okolicznościach do zawarcia umowy poddzierżawy wymagana jest zgoda Dyrektora Generalnego KOWR. Wszystkie wnioski o zgodę na poddzierżawę są rozpatrywane indywidualnie z uwzględnieniem sytuacji dzierżawcy" - czytamy dalej w piśmie z KOWR.

Pytania bez odpowiedzi

Trudno chyba o bardziej enigmatyczną i wymijającą odpowiedź, bo w żadnym stopniu nie odnosi się ona  do konkretnego przypadku, wskazanego w naszym zapytaniu. Dyrekcja KOWR nie raczyła również skomentować "rewelacji", jakie ukazały się na temat na łamach Wirtualnej Polski i odnieść do stawianych tam pod adresem KOWR zarzutów, o co poprosiliśmy.

Zapytaliśmy więc ponownie: Czy w konkretnym przypadku, opisanym w artykule Wirtualnej Polski pt. "Jak minister z bratem ponad 140 hektarów upolowali" faktycznie zaistniały podstawy do wydania zgody na poddzierżawę, a następnie przedłużenia tej umowy? Zadaliśmy też pytanie: Ile podobnych decyzji dotyczących zgody na poddzierżawę gruntów z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa zostało wydanych na mocy zarządzenia Dyrektora Generalnego KOWR nr 105/2020/Z w sprawie wykonywania umowy dzierżawy nieruchomości, czyli od 2020r.? Na odpowiedzi na oba pytania wciąż jednak czekamy i mamy nadzieję, że się doczekamy...

Minister Henryk Kowalczyk wyjaśnia...

Nieco światła na sprawę rzucił jednak sam minister Henryk Kowalczyk, odpowiadając na zapytania posłów w Sejmie. Szef resortu przyznał, że zebrał informacje na ten temat i prześledził proces budzącej kontrowersje poddzierżawy. Z jego wyjaśnień wynika, że ziemia została poddzierżawiona w 2020 roku, gdy Norbert Kaczmarczyk był posłem, ale nie pracował jeszcze w MRiRW. Nie był on również wiceministrem, gdy umowę na poddzierżawę przedłużano.

W 2020 r. to dyrektor oddziału terenowego KOWR w Krakowie wystąpił do dyrektora generalnego KOWR o zgodę na poddzierżawienie gruntów na kilka lat bratu Kaczmarczyka, ale dyrektor generalny wniosek oddalił. Dyrektor małopolskiego KOWR miał jednak prawo sam podpisać umowę na poddzierżawę na okres 12-miesięcy i tak uczynił. Jak zapewnił Kowalczyk, było to zgodne z przepisami.

Z kolejnym wnioskiem o przedłużenie owej poddzierżawy na kolejne 2 lata dyrektor krakowskiego KOWR wystąpił do dyrektora generalnego jesienią 2021 r. Zgodę taką miał wydać jeden z zastępców dyrektora generalnego KOWR.