PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Polski chłop bez ziemi?

Polski chłop bez ziemi?

Autor:

Dodano:

Tagi:

Czemu nie? A bo to jeden błąd przy prywatyzacji popełniliśmy?...



Ciężki sezon kończy minister Kalemba. Trzy razy stawał w Sejmie do raportu. Najpierw prezentował informację o aktualnej sytuacji na rynkach rolnych, potem informację w sprawie sytuacji w polskim rolnictwie w latach 2005- 2013. Wreszcie przyszło mu tłumaczyć się z prowadzonej polityki w ramach odpowiedzi na wotum nieufności, zgłoszone przez klub PiS. I - niezależnie od tego, na ile ten wniosek mógł być skuteczny w kwestii odwołania ministra, warto liczyć, że wywoła jednak jakiś skutek - bo, jak mówił w rekordowo długim uzasadnieniu wotum poseł Krzysztof Jurgiel, może przyda się premierowi do oceny rządu, zapowiedzianej na listopad. Nigdy nie trzeba też tracić nadziei, że przyda się - tak całemu rządowi, jak i ministrowi Kalembie - do samooceny. Dobrze by było, gdyby nadeszła ona jak najszybciej, jeszcze przed wyborami. Bo czas nagli - zwłaszcza odnośnie do przyjęcia rozwiązań dotyczących polskiej ziemi. Po wyborach będzie za późno.

Zakaz wciąż uzasadniony

W maju 2015 roku kończy się zakaz kupowania ziemi dla cudzoziemców. Przypomnijmy - tuż przed akcesją do UE przyjęto rozwiązania, które miały zapewnić polskiemu rolnikowi czasową ochronę.

Argumentowano wtedy, że oto występujemy jednak o takie wyłączenie z reguł wolnego rynku, mając na względzie nierówną pozycję polskiego rolnika: nie mamy równych dopłat i warunków konkurencji, więc takie uprzywilejowanie dla polskiego rolnika jest zrozumiałe i nie zagraża unijnej zasadzie równości - podnosili zwolennicy zakazu. Nikt wam tej ziemi w fartuch nie zabierze i nie wyniesie - argumentowali drudzy. Na kilka dni przed upływem terminu jednak Sejm przyjął wtedy zasady mające - jak mniemano - ochronić naszą ziemię przed wykupem przez silniejszych rolników z zachodniej Europy. Kształtowanie ustroju rolnego miało polegać na powiększaniu i wzmacnianiu gospodarstw rodzinnych - taki cel postawiono przed ANR.

I oto kończy się okres ochronny, a my jesteśmy dokładnie w punkcie wyjścia: znów trwa debata na temat potrzeby ochrony polskiej ziemi przed jej wykupem przez cudzoziemców. Debata zainicjowana przez samych rolników, w woj.

zachodniopomorskim bardzo stanowczo stawiających sprawę od czasu styczniowych protestów. To właśnie tam po raz pierwszy tak głośno postawiono problem: ziemię wykupują słupy, ziemię wykupują spółki z obcym kapitałem, dla polskiego rolnika jej nie wystarcza, polski rolnik nie ma dość pieniędzy, aby stanąć do przetargu z osobami wspieranymi przez obcy kapitał. A za półtora roku będzie tylko gorzej - wszak nic nie wskazuje na to, aby zakaz sprzedaży ziemi cudzoziemcom przedłużono.

W tle tego pojawia się jeszcze jedna sprawa: niby powinniśmy mieć równe dopłaty, decydujące o równej konkurencji w rolnictwie - a nadal ich nie mamy.

Mamy za to żałośnie mało pieniędzy na rozwój obszarów wiejskich, wspierający rozwój wsi w aspekcie rolnym. Niby pieniądze na rozwój wsi wpłyną z polityki spójności - ale wiadomo, że będą kierowane na te dziedziny, które z rozwojem rolniczym nie mają wiele wspólnego.

Nawet drogi lokalne trzeba będzie budować z PROW. W zamian będą pieniądze na rozwój infrastruktury na wsi: po długim oczekiwaniu na wynik rozmów z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk wyjawił wreszcie, że 4,5 mld euro na rozwój infrastruktury wiejskiej na lata 2014-2020 będzie pochodziło z funduszu spójności - pieniądze mają być przeznaczone m.in. na budowę sieci umożliwiającej dostęp do internetu szerokopasmowego, budowę kanalizacji i wodociągów na wsi. Ale z budżetu polityki spójności na lata 2014-2020 Polska otrzyma 72,9 mld euro. Wieś to pół Polski. Dlaczego więc tylko tyle przeznacza się na jej rozwój? Czyżby chodziło o marginalizację wsi i jej problemów?

Co czeka mieszkańców wsi w ciągu najbliższych lat?

Czy będą zmuszeni opuszczać wieś w poszukiwaniu pracy i możliwości życia?

Słupów nie ma

Te kwestie kazały posłowi Jarosławowi Żaczkowi mówić do ministra: - Cały czas następuje niekontrolowany wykup ziemi przez tzw. słupy i nie jest tak dobrze, jak pan minister mówił przed chwilą. Na szczęście rolnicy pozostali Polakami dumnymi ze swej tradycji i tożsamości. Walczą nie tylko o godne warunki życia, pracy, ale - co najważniejsze - o polską ziemię, którą z taką łatwością sprzedaje się w obce ręce, rozumiejąc, że ziemia jest jednym z najważniejszych atrybutów państwa i to ona stanowi o jego istnieniu.

Coraz bardziej nachalnie deprecjonuje się polskie rolnictwo i polską wieś, będącą nośnikiem tradycyjnych wartości moralnych i patriotycznych. Pan, panie ministrze, się temu nie przeciwstawia.

Ale minister Kalemba niewiele ma do powiedzenia w sprawie ziemi. Wszystkie zarzuty zbył krótko: - Kolejny zarzut dotyczący tolerowania patologii w Agencji Nieruchomości Rolnych wymaga zdecydowanego sprzeciwu. Moje, moich wiceministrów i dyrektorów departamentów wielokrotne spotkania z rolnikami województwa zachodniopomorskiego w grudniu ubiegłego roku i styczniu bieżącego roku zaowocowały podpisaniem 11 stycznia ustaleń z komitetem protestacyjnym.

Prezes Agencji Nieruchomości Rolnych wydał stosowne zarządzenia. Obowiązują one w całym kraju. Proces sprzedaży nieruchomości został uspołeczniony.

Dalsze rozwiązania zostały zawarte w projekcie ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa.

Projekt znajduje się w Sejmie.

Dodajmy - projekt dający spółkom ponownie szansę na nabycie ziemi po preferencyjnej cenie po rezygnacji z 30 proc. dzierżaw.

Jak powtórzył minister, izby rolnicze kontrolują przetargi, a liczba przetargów ograniczonych wzrosła do 4,5 tys. z 700 - to jego sukces.

- W tym roku nie było żadnego przypadku słupa w województwie zachodniopomorskim.

Potwierdza to dyrektor Malicki, dyrektor oddziału regionalnego terenowego w województwie zachodniopomorskim. Odnosząc się natomiast do kwestii zmian w nabywaniu nieruchomości rolnych po 1 maja 2016 r. przez cudzoziemców, informuję, że w ministerstwie kończymy prace nad projektem stosownej ustawy, która będzie regulowała obrót nieruchomościami rolnymi stanowiącymi własność osób prywatnych, jak i zasad gospodarowania Zasobem Własności Rolnej Skarbu Państwa. Projektowana ustawa wprowadzać będzie dalsze regulacje w celu zapewnienia, aby nieruchomości rolne były przede wszystkim nabywane na powiększenie lub tworzenie gospodarstw rodzinnych, które w myśl art. 23 Konstytucji RP są podstawą ustroju rolnego.

Tę zapowiedź posłowie nagrodzili oklaskami.

I można się tylko zastanawiać, czy to dowód zaufania, czy naiwności. Bo zapowiedzi są od dawna - ale projektu nie ma. A problem niełatwy. Rzutem na taśmę znów można będzie stworzyć problemy, a nie je rozwiązać.

Słupy są, przetargów nie ma

Optymizmu ministra nie podzielają protestujący. Zawiesili protest, nie skończyli go. We wrześniu przyłączyli się do akcji zorganizowanej w całym kraju, głośno mówiąc, że nie zrealizowano nic z tego, co postulowali. Ostatnio znów doszło do konfliktu - rolnicy uniemożliwili przetarg na ziemię w gminie Barlinek, wcześniej ANR nie zgodziła się na jego odwołanie. Przetarg odwołano dopiero wtedy, jak protestujący rolnicy chcieli go nagrać.

- Przetarg w Pyrzycach, pomimo złożenia przez czterech kandydatów wymaganego kompletu dokumentów (po wnikliwej analizie komisji przetargowej) oraz wpłaceniu wadiów, nawet się nie rozpoczął.

Przeprowadzenie procedury przetargowej uniemożliwiła grupa postronnych rolników, którzy przybyli na przetarg jako niezadowoleni obserwatorzy - wyjaśnia Elżbieta Kurpiel z Sekcji Organizacyjno- Prawnej OT ANR w Szczecinie.

W pobliżu Pyrzyc trwa też wciąż inny gwałtowny konflikt: rolnicy kilka razy nie wpuścili na pole traktorów z Zakładu Rolnego Obojno, chcących je obsiać.

I, jak tłumaczy p.o. dyrektora ANR w Szczecinie Jacek Malicki, to rolnicy nie mają racji: - Zakład Rolny Obojno ma prawo użytkować ziemię. 30 proc. z niej wyłączył - w listopadzie trafi ona na przetarg. Ale to już któryś z kolei termin - rolnicy nie wierzą w jego dotrzymanie.

Ich zdaniem, ANR nie powinna przedłużać umowy dzierżawy spółce, która miała wyłączyć 30 proc. i nie wyłączyła ich, zawierając kolejne aneksy.

- To jest polska spółka z udziałem kapitału zagranicznego. Ja nie mogę się emocjonować, czy tam w tej spółce jest hrabia duński, czy von... Ale są - mówi Malicki. - Co ja mam za podstawy? Na nazwiska będziemy polować? Na to, czy ktoś ma "von" przed nazwiskiem, w to ja mam się bawić...?

Malicki nie znajduje sposobu na jakiekolwiek działanie ANR - spółka dzierżawi ziemię od lat 90. A czy na pewno nie ma żadnych narzędzi prawnych, które pozwalałyby wejść agencji w sytuacji, kiedy trzy na cztery osoby z zarządu są cudzoziemcami?

- Jest narzędzie prawne, które na nas nakłada obowiązek sprzedaży... - ...i ustawa z 1920 r... - ...to nie ten przypadek. To nie jest cudzoziemiec.

To jest polska spółka z udziałem kapitału zagranicznego - powtarza dyrektor. - Dla mnie to jest polska spółka z udziałem kapitału zagranicznego. Koniec.

Taka, która może od nas dzierżawić, która może od nas kupować.

A czy nie ma tu kolizji w prawie, skoro z jednej strony nie można sprzedać ziemi cudzoziemcom, a z drugiej trzeba sprzedać spółce z kapitałem obcym?

- Jakiej kolizji? To jest polska spółka.

Czy mamy polować na czarownice?

- A na czym polega ta polskość spółki zarządzanej przez trzech cudzoziemców?

- dopytuję.

- Nie wiem, na czym ta polskość polega... To co, tak jak na Żydów będziemy polować? Ja nie mam w ogóle uprawnień do tego, żeby sprawdzać polskość albo niepolskość spółek, tak jak i obywateli, bo w końcu dojdziemy do paradoksu - odpowiada Malicki.

Zdaniem dyrektora Malickiego, interes Polski jest dobrze chroniony - zakaz sprzedaży ziemi cudzoziemcom zadziała u notariusza. Ale nie w tym przypadku - bo ta spółka jest spółką polską.

A czy ktoś to weryfikuje?

- Nie wiem, czy ktoś to weryfikuje.

Nie wiem, czy my tego nie weryfikujemy.

Nie wiem, prokuratura, ABW, nie wiem, kto to weryfikuje.

Nic się nie stało

ABW wezwał do akcji na początku roku sam Kalemba. Ale czas płynie, a wniosków nie ma. Mają być za to wkrótce wnioski NIK dotyczące ANR w Szczecinie - podobno, jak twierdzi Malicki, izba nie dopatrzyła się większych błędów poza proceduralnymi.

Minister Kalemba przemilczał w Sejmie inny swój sukces: wprowadzenie przetargów ofertowych. A szkoda, bo ich niepowodzenie pokazuje wszystkie problemy związane z gospodarowaniem ziemią przez ANR: przy rozstrzyganiu oferta z wyższą ceną liczy się najbardziej.

Rolnicy nie godzą się na to. Kryteria przyjmowane do przetargu ofertowego mają być zatwierdzane przez prezesa - to też kuriozum, praktycznie paraliżujące ten sposób sprzedaży.

Kalemba nie powiedział też o kolejnej sprawie: rolnicy nie chcą kupować ziemi, chcą ją dzierżawić. Na kupno nie mają pieniędzy. Ale w kasie państwa też pusto - zatem lepiej o tym nie mówić.

- Dzisiaj główny konstruktor resortu rolnictwa i tego, co się dzieje w rolnictwie, siedzi przed panem - mówił podczas debaty nad wotum Romuald Ajchler, pokazując na ministra Rostowskiego.

- To jest ta osoba, która decyduje, czy panu się uda, czy nie uda. I tu zwracam się do pana z prośbą, aby pan przemyślał kwestie dotyczące gospodarki ziemią w Polsce. Rozważcie to. Skoro jest instytucja dzierżaw, to dlaczego nie ma ona funkcjonować w Polsce? Ale nie na zasadzie lichwiarstwa. Instytucja dzierżawy jest instytucją sprawdzoną od wielu, wielu pokoleń, wielu wieków. I udawało się. A dzisiaj trzeba wszystko sprzedać?

Najlepszym gwarantem tego, że polska ziemia nie trafi w ręce obcokrajowców, jest właśnie dzierżawa poprzez państwowe instytucje. Dlaczego nie możecie tych kwestii zrewidować?

Jeszcze nie jest za późno.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (15)

  • MOŁOROLNY 2013-11-25 18:15:43
    PRZCA POLCKI NIMA WSZYĆKIE ZIEMIA TO RYSKIE NIMIECKIE I ŻYDOSKIE
  • combo 2013-11-05 19:44:09
    to (...) jak tak dobrze na wsi to choc na wies a nie dobrze jest tylko tym co maja po te 200 300 ha to maja kase i wygode ale takich malo jest wiekszosc to 20 hektarowcy ktorzy ledwo wiaza koniec z koncem i nie stac ich na rozwoj bo ziemia po 100 tys ha przyjdz i kup ziemie po 100 tys to zobaczysz
  • ukasz 2013-11-04 12:33:29
    no widzisz @normalny psl tak dba o rolników że im do wszystkiego dopłacają a oni sie jeszcze na nich te tłuste koty wypinają że mało
  • normalny 2013-11-04 09:12:35
    należy dopłacic rolnikom a najlepiej dac im ziemię za darmo,przciez z podatków dopłaca się do nich od niepamietnych czasów bo bidule nic nie mają,jak jest kleska dopłacac,jak niskie ceny zboża dopłacać,jak wysokie ceny nawozów dopłacać,dopłacac tez do maszyn i do wszystkiego-tak bedziemy dopłacać,czekam chwili gdy PSL zniknie i wszystko wróci do normalności
  • chłop 2013-10-28 21:18:04
    a kto powiedział że ziemie trzeba koniecznie sprzedawać po 2015 roku nasza republika bananowa zachowa własność i będzie ziemie dzierżawić i na tym zarabiać na przyszłe emerytury tak jak to czynią mądrzy czesi
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.173.217
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.