Janusz Kowalski, poseł Solidarnej Polski z Opolszczyzny, a od niedawna również wiceminister rolnictwa, kilkakrotnie zapowiedział ostatnio w regionalnych mediach, że grunty użytkowane przez spółkę Top Farms w powiecie głubczyckim wrócą do Skarbu Państwa. Obowiązujące prawo nie przewiduje innego rozwiązania, a ziemia winna trafić w ręce opolskich rolników, którzy na nią czekają.

W rozmowie z Nową Trybuną Opolską Kowalski powiedział, że nie widzi żadnej zgodnej z prawem możliwości przedłużenia Top Farms dzierżawy. Umowa z amerykańską firmą dobiega końca w 2023r., a spółka nie dokonała ustawowych wyłączeń gruntów. Każde inne - niż zwrot ziemi do Skarbu Państwa - rozwiązanie tej sprawy, rodziłoby groźny precedens. Jak zaznaczył polityk, zarząd spółki znał prawo i nie skorzystał z ustawowych rozwiązań. Od 10 lat kwestia zwrotu ziemi jest więc przesądzona.

Minister zapowiedział również w NTO, że do końca września powinny być już opracowane wytyczne, co do rozdysponowania 10 tys. ha ziemi rolnej po spółce Top Farms. Polityk wyraził przekonanie, że w powiecie głubczyckim nie zabraknie rolników indywidualnych zainteresowanych dzierżawą „najlepszej ziemi ornej w Polsce”.

W wypowiedzi dla TVP3 Opole, Kowalski powtórzył, iż jest zwolennikiem pełnego powrotu do Skarbu Państwa i rozdzielenia pomiędzy rolników indywidualnych 10 tys. hektarów ziemi ornej, dzierżawionej obecnie przez Top Farms. Minister zapewnił również, że dołoży starań, aby proces rozdysponowania gruntów był w pełni transparentny.