Zanim podejmie się decyzję o budowie kanału gnojowego w budynku adaptowanym na cele inwentarskie, należy sprawdzić, czy są możliwości techniczne takiej inwestycji. Pierwszym krokiem będzie więc inwentaryzacja budowlana, czyli w tym wypadku wykonanie pomiaru szerokości budynku między ścianami nośnymi i słupami oraz głębokości fundamentów.

Przy minimalnej szerokości wewnątrz budynku 5,4 m można wygospodarować jeden rząd krótkich stanowisk dla krów, długości 1,6 m, i wprowadzić prostą mechanizację: wózek do zadawania pasz i szuflę mechaniczną do zgarniania obornika. Jednak przy takiej szerokości budynku zamiast szufli można już wykonać kanał do samospławiania gnojowicy, przykryty rusztem.

Jeśli planowany kanał ma przechodzić w sąsiedztwie elementów konstrukcyjnych budynku, jak ściany nośne i słupy, niezbędna jest znajomość głębokości posadowienia ich fundamentów.

Aby wykonać pomiar – od podłoża fundamentów do poziomu istniejącej posadzki – konieczna będzie tak zwana odkrywka. Polega ona na wykopaniu niewielkiego dołu przy samej ścianie czy słupie na całą głębokość fundamentu. Przy okazji odkrywki uzyska się również informację o warstwach podłogowych, co przyda się przy projektowaniu korytarzy i stanowisk dla zwierząt.

Dwa kanały
Stosuje się dwa rodzaje kanałów gnojowych. Przy metodzie okresowego, np. cotygodniowego spławiania gnojowicy, kanał spełnia funkcję czasowego zbiornika na odchody. Jego głębokość powinna wynosić 60–80 cm, zaś dno należy wykonać ze spadkiem 0,5–1 proc. w kierunku spływu. Oznacza to, że na długości np. 20 m kanał zagłębi się o dodatkowe 10–20 cm.

Drugi rodzaj kanału, obecnie powszechnie zalecany, zapewnia ciągłe odprowadzanie gnojowicy metodą samospływu. Kanał powinien mieć w tym wypadku głębokość od 60 do 100 cm. Dno takiego kanału wykonane jest poziomo, bez spadku, zaś jego ujście jest ograniczone progiem o wysokości kilkunastu centymetrów. Dzięki niemu na dnie kanału ciągle utrzymuje się warstwa cieczy, po której spływa gnojowica. Wykonując wykop pod oba typy kanałów, należy pamiętać o dodaniu 20 cm do głębokości wynikającej z wymiarów kanału, na żelbetową płytę denną.

Pod ścianą
W wąskim budynku nie ma dużego pola manewru z umiejscowieniem kanału. Jeśli przyjęto wolnostanowiskowy sposób utrzymania bydła z kombiboksami, gdzie legowiska są powiązane ze żłobami, kanał będzie przebiegał najczęściej w niedużej odległości od ściany zewnętrznej. Tam, gdzie chów prowadzony jest na podłodze szczelinowej, kanał może zajmować całą przestrzeń pod kojcem zbiorowym i wręcz dochodzić do samej ściany. W stosunku do całego budynku kanał to konstrukcja bardzo lekka, dlatego można go usytuować w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącej ściany fundamentowej bądź ławy. Należy jednak pamiętać, żeby nigdy nie wykonywać kanału na styk z istniejącą starą ścianą czy słupem: po pewnym czasie i tak nastąpi ich odspojenie na skutek osiadania. Wymagane jest zachowanie co najmniej dwucentymetrowego odstępu, tak zwanej dylatacji.

Kanału przebiegającego blisko ściany nie można też wpuścić na dowolną głębokość: jego dno (łącznie z grubością płyty dennej) nie może być usytuowane poniżej linii oparcia fundamentów. Co najwyżej może to być dokładnie ten sam poziom posadowienia. Ukształtowanie dna kanału, poziome lub ze spadkiem, nie ma tu żadnego znaczenia. Jeśli z pomiarów wynika, że kanał jednak zejdzie poniżej poziomu posadowienia fundamentów sąsiadującej ściany, najprostszym rozwiązaniem będzie podniesienie go o kilkanaście czy kilkadziesiąt centymetrów. Oczywiście pociągnie to za sobą konieczność podniesienia poziomu posadzek i rusztów przykrywających kanały.

Poniżej fundamentów
Wpuszczenie kanału poniżej fundamentów jest możliwe, ale wówczas nie może on być zbyt blisko ściany czy słupa. Trzeba odsunąć go na bezpieczną odległość, wprost proporcjonalną do różnicy głębokości między sąsiadującym fundamentem i kanałem. Odległość tę określa linia, przebiegająca przez dolne sąsiadujące krawędzie ław fundamentu i kanału: musi ona tworzyć z linią poziomą kąt nie większy niż 30 stopni (rysunek). Zapobiegnie to osuwaniu się wyżej położonego fundamentu.

Korzystając z tej zależności, można bezpiecznie wykonywać również głębokie zbiorniki na odchody zwierzęce poza budynkiem inwentarskim. Dno takich zbiorników posadowione jest przeważnie znacznie głębiej niż fundamenty stojącego obok budynku. Reguła kąta 30 stopni pozwala usytuować zbiornik w minimalnej dopuszczalnej odległości od ściany, bez ryzyka dla konstrukcji budynku.

Dobre przebicie
Kanał gnojowy trzeba wyprowadzić na zewnątrz budynku. Przebicie najlepiej wykonać, przechodząc ponad ławą fundamentową ściany zewnętrznej. Z praktyki wynika jednak, że budynki wznoszone metodą gospodarczą raczej nie mają poszerzonych ław fundamentowych z odsadzkami. Beton wylewany jest bezpośrednio do wykopu, a powyżej terenu – do szalunku. Jeżeli od strony technicznej stan takiej ściany lub ławy jest zadowalający, można je bezpiecznie rozkuć na szerokość projektowanego kanału, ale nie większą niż 1–1,5 m. Przed przystąpieniem do tych prac należy wykonać nadproże nad projektowanym otworem, postępując dokładnie tak samo, jak przy wykonywaniu przebicia w ścianie zewnętrznej na nowe okno lub drzwi.

W szczególnych wypadkach przejście kanału można posadowić niżej niż leży fundament ściany. Wówczas odcinki fundamentu ściany, stykające się bezpośrednio z kanałem, należy również pogłębić, aby poziomy posadowienia na gruncie były identyczne. Ten zakres zmian adaptacyjnych wymaga jednak odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, dlatego prace budowlane powinny być prowadzone pod nadzorem osoby z uprawnieniami wykonawczymi.

Ostrożność wskazana
Wykonanie kanału gnojowego w istniejącym budynku wymaga bardzo dużej ostrożności. Podczas prac ziemnych łatwo naruszyć grunt pod fundamentem ścian. Jeśli ma to miejsce na dłuższym odcinku, grozi osunięciem fundamentu na danym fragmencie, a co za tym idzie – popękaniem ścian. Dlatego, gdy już się naruszy grunt, należy ograniczyć tę awarię do możliwie najkrótszego odcinka – wówczas nic groźnego nie powinno się stać. Nie wolno jednak umieszczać tej samej ziemi pod fundamentem, starając się ją z powrotem wciskać i ubijać. Grunt w tym miejscu stracił już swoje pierwotne naturalne właściwości wpływające na nośność podłoża i takimi zabiegami nie sposób jej przywrócić. Jedyne, co można zrobić, to niezwłocznie wypełnić ubytek pod fundamentem zaprawą cementowo-piaskową, o proporcji cementu do piasku, jak 1:3.


Źródło: "Farmer" 01/2006