Ceny ziemi rosną. Czy trend ten w najbliższym czasie będzie utrzymany? Z czego wynikają tak wysokie ceny ziemi? Rolnicy zarzucają, że ziemia staje się podstawą do spekulacji, a nie do upraw. Czy FIZ sprzyja spekulacji ziemią?

Wzrost cen ziemi jest obserwowany od dłuższego czasu i w naszej opinii trend ten nie zmieni się przez najbliższe lata. Wzrost wartości ziemi szczególnie w ostatnich latach jest spowodowany uwolnieniem rynku ziemi rolnej dla cudzoziemców od 2016 roku. Należy podkreślić, że ilość dostępnych gruntów rolnych oraz ich ceny w Państwach „starej" Unii Europejskiej (o ok. połowę wyższe niż w Polsce) są na poziomie, który pozwala zakładać, że obcokrajowcy bardzo chętnie nabędą grunty w Polsce i to w znacznych areałach.

Należy w tym miejscu podkreślić, że przy uwzględnieniu dzisiejszego poziomu cen, obowiązujących dopłat, oraz średniej wysokości plonu, rentowność z inwestycji w ziemię rolną waha się między 5 a 15 proc. netto w skali roku. Zatem znacząco przewyższa zwroty osiągane na tradycyjnie bezpiecznych inwestycjach typu obligacje skarbowe czy lokaty.

Trudno odnieść się nam do zarzutów rolników o spekulacyjnym obrocie ziemią, ponieważ nasze założenie od samego początku zakładało uprawę nabytych gruntów rolnych tak, aby wzrost wartości samej ziemi był powiększany o ewentualne zyski z dopłat obszarowych oraz zyski ze sprzedaży plonów. Nie zależy nam na szybkiej odsprzedaży ziemi po 2016 roku, ponieważ wierzymy, że wartość ziemi w horyzoncie 10-letnim czy dłuższym, będzie znacznie wyższa niż osiągnięcie spekulacyjnych zysków w krótkim horyzoncie czasowym. Potwierdzają to zresztą długoterminowe trendy w kształtowaniu się cen ziemi na świecie. Biorąc pod uwagę okres ostatnich 10 lat, ziemia drożała średniorocznie o 10 proc. w Ameryce Płn., 50 proc. w Ameryce Płd., 28 proc. w Australii i Azji, oraz 14 proc. w Europie zachodniej i aż o 65 proc. w Europie centralnej (w tym w Polsce), przy czym wzrost ten miał charakter regularny.

Kiedy nastąpi zatrzymanie wzrostu cen ziemi? Czy będzie jeszcze drożała i do jakiej kwoty? Co ma wpływ na zatrzymanie wzrostu cen ziemi?

Na tak postawione pytanie bardzo trudno jest odpowiedzieć. Naszym zdaniem (na przykładzie historycznych danych) cena ziemi będzie rosła stale. Pytaniem jest tylko czy wzrost wartości będzie dynamiczny - jak obserwujemy to w ostatnich latach, czy raczej stopniowy. Ciężko również odnieść się do maksymalnego pułapu ceny za ha ziemi. Skrajne przykłady państw takich jak Dania, czy Holandia pokazują, że cena 1 ha może być astronomiczna.

Raczej nie przewidujemy osiągnięcia tak wysokich cen w Polsce, chociaż obserwuje się również w naszym kraju transakcje, gdzie cena sprzedaży przekracza 100 tys. za ha, tj. 4 razy więcej niż średnia krajowa wg GUS. Cena ziemi zależy również w dużej mierze od uwarunkowań pozaekonomicznych. I tak np. we Francji cena gruntów rolnych jest niższa, niż cena podobnych jakościowo gruntów w sąsiednich krajach z uwagi na fakt, że każdą transakcję kupna-sprzedaży monitoruje Stowarzyszenie Zagospodarowania Ziemi i Urządzania Obszarów Wiejskich (SAFER) blokując w praktyce wolny dostęp do ziemi.

Czy rolnik może zarobić na wzroście wartości ziemi inaczej, niż tylko pozbywając się jej? Jak inwestować w ziemię, żeby nie stracić?

Naszym zdaniem rolnicy powinni zmienić postrzeganie ziemi. Utarło się, że „ojcowizna" stanowi główne źródło dochodu rolnika, uzupełniane od niedawna dopłatami obszarowymi. Rolnicy powinni zacząć patrzeć na posiadane grunty jak na aktywa inwestycyjne, powinni dbać o jak najefektywniejsze wykorzystanie swojego areału, w miarę możliwości powiększając go. Powinni stosować nowoczesne techniki upraw, oraz nowe maszyny, dbać o zwiększanie wydajności z ha.

Wszystkie te czynniki mają wpływ na potencjalną cenę sprzedaży w przyszłości - jeśli oczywiście rolnik zdecyduje się na sprzedaż ziemi. Reasumując zmiana optyki z „mam tylko kawałek ziemi" na „mam aktywo, które dzięki mojemu zaangażowaniu może na mnie efektywnie pracować" wpływa wprost na kieszenie rolników - intensywna gospodarka na większych obszarach (ponad 100 ha) jest po prostu znacznie bardziej opłacalna.

Na czym zarabia FIZ? Czy powstanie funduszu zagraża rolnikom?

Nasz fundusz jest oparty o 3 podstawowe filary:

I - wzrost wartości ziemi w cenach GUS - jak widać na przykładzie historii najnowszej ziemia rolna stale zwiększała swoją wartość,
II - otrzymaniu dopłat obszarowych,
III - zysków ze sprzedaży plonów.

Co do samego potencjalnego zagrożenia rolników ze strony funduszu, ono praktycznie nie istnieje. Tak jak wspominaliśmy wcześniej, naszą ideą jest kupowanie ziemi z zamiarem jej dalszego wykorzystywania, a więc uprawiania. Nasze areały nie zalegają, jako „połacie ugoru" z których nikt nie korzysta. Stosujemy rozmaite formy współpracy z rolnikami począwszy od kupienia ziemi i zlecenia jej uprawy okolicznym rolnikom, do grupowania gruntów w strefy, które są uprawiane przez wyspecjalizowane firmy na nasze zlecenie.

dziękujemy za rozmowę