Każdy materiał używany do wykonania ścian jest porowaty i zachodzi w nim zjawisko kapilarnego podciągania wody, która wędruje w górę nawet na wysokość kilku metrów. Jeśli więc nie ma izolacji, mury mogą być stale zawilgocone. Oprócz zagrzybienia powoduje to gromadzenie się w ścianie różnych soli, które uwidaczniają się w postaci wykwitów. Dodatkową konsekwencją jest obniżenie termoizolacyjności takiej ściany, która łatwiej przemarza. Tradycyjne tynkowanie i malowanie zawilgoconych ścian ma tylko doraźny skutek. Najczęściej już po paru miesiącach nowe tynki odpadną – najszybciej cementowo-wapienne, które słabo przepuszczają parę wodną. Tak zwane tynki renowacyjne, lepsze gatunkowo, które wprawdzie swobodnie przepuszczają wilgoć, z czasem zostaną nasycone solami aż do zatkania wszystkich porów i także odpadną od stale mokrej ściany. Aby sytuacja ciągle się nie powtarzała, jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest odcięcie budynku od wilgoci gruntowej.

Wykonanie lub naprawienie izolacji pionowej jest możliwe, zwłaszcza jeśli można dostać się do ścian i fundamentów od zewnątrz. Poważniejszym problemem jest w istniejących murach położenie nowej lub naprawienie starej izolacji poziomej. Ale i na to są sposoby.

Blaszana zapora
Najstarsza i najbardziej klasyczna metoda wykonywania izolacji w istniejących murach polega na ich podcinaniu i wsuwaniu w poziomą szczelinę papy lub blachy nierdzewnej. Prace takie należy wykonywać ze szczególną ostrożnością, aby nie naruszyć konstrukcji budynku. Z tego względu wykuwa się krótkie odcinki szczeliny, o długości nieprzekraczającej jednego metra. Taki sposób izolowania jest bardzo skuteczny i w 100 procentach izoluje od wilgoci gruntowej.

Przy współczesnych metodach mechanicznych nie ma obawy o naruszenie konstrukcji budynku, a zamiast papy w szczelinę wsuwa się arkusze nisko falistej blachy ze stali chromowej. Metoda ta znajduje zastosowanie w murach o ciągłych poziomych spoinach, w których można wykonać szczelinę. Bardziej uniwersalne jest używanie twardych płyt PVC, których można używać do wszystkich rodzajów ścian bez względu na rodzaj spoin. Tutaj również wymagane jest wykonanie wykopu wokół budynku i uzyskanie dostępu do ścian i fundamentów. Nie zawsze jest to możliwe, zwłaszcza jeśli obok stoją inne budynki.

W tej grupie zabezpieczeń jest nowoczesna austriacka technologia HW-system (od nazwisk jej wynalazców: Haböcka i Weinzierla), stosowana również przez polskie firmy w Małopolsce (Izolacje Przeciwwilgociowe HW-IZOLAN 1 w Dobrej), Kołobrzegu (RS Partner) i Warszawie (Zakład Budowlano-Projektowy Antosik). W metodzie tej stalowe płyty są wciskane w spoinę na całą grubość muru za pomocą specjalnego urządzenia pneumatycznego. Bezpośrednie wciskanie płyt w spoinę, bez uprzedniego podcinania czy kucia, eliminuje osiadanie lub pękanie muru. Falowane płyty izolacyjne, o grubości 1,5 mm i szerokości 310–375 mm, wykonane są ze stali chromowej, niklowo-chromowej lub niklowo-molibdenowej firmy Krupp. Zachodzą na siebie na szerokość 1 lub 2 fali, dzięki czemu tworzą ciągłą, szczelną i nieprzesuwalną barierę, zapobiegającą podciąganiu wilgoci.

Izolacje przeciwwilgociowe systemu HW można stosować w każdym murze ceglanym, kamiennym lub mieszanym, w którym występuje ciągła pozioma spoina. Można je wykonywać również na każdej wysokości, zarówno na parterze, jak i w piwnicy. Po wprowadzeniu izolacji, w miejscu jej osadzenia, wykonuje się izolację pionową specjalnym tynkiem, aby zapobiec przedostawaniu się wilgoci.

Ciepły zastrzyk
Gdy dostęp do murów jest tylko od wewnątrz budynku, stosuje się różne rodzaje tak zwanej iniekcji. Ogólnie rzecz biorąc, metoda ta polega na wywiercaniu otworów w ścianie, przez które wprowadza się preparaty uszczelniające. Przenikają one w głąb ściany na jej pełną grubość, szczelnie wypełniają wszelkie pory i szczeliny, przerywając w ten sposób podciąganie kapilarne wody.

Jedną z metod iniekcyjnych jest tzw. termoiniekcja. W metodzie tej w zawilgoconej ścianie nawierca się otwory o średnicy 20 mm, w dwóch poziomych rzędach, w rozstawie 20 cm i pod kątem 30 stopni w stosunku do poziomu. Do otworów tych wprowadza się suche i ogrzane powietrze, które w ciągu jednej doby obniża wilgotność muru o około 2 procent. Czas osuszania ściany jest uzależniony od jej zawilgocenia i może trwać kilka dni, aż do uzyskania wilgotności muru nieprzekraczającej 5 procent. Dopiero wówczas ścianę taką można uznać za suchą i w pełni nadającą się do uszczelnienia. Do otworów wprowadzany jest specjalny płyn na bazie żywic silikonowych. Jego zaletą jest hydrofobowość – odpychanie cząsteczek wody, a także niewielka lepkość, co pozwala na wnikanie w suche pory ściany. Niewątpliwym walorem tej metody jest szybkość osuszania i możliwość przystąpienia do prac remontowych, jak tynkowanie i malowanie, natychmiast po zakończeniu termoiniekcji. Zabieg ten można przeprowadzać w dowolnej porze roku, także zimą podczas mrozów. Trwałość uszczelnienia wykonanego tą metodą ocenia się na 20 do 50 lat.

Iniekcja krystaliczna
Za najtańszą metodę zatrzymywania kapilarnego przenikania wody i osuszenia murów bez odkopywania fundamentów uznawana jest iniekcja krystaliczna. Izolowany mur może być wykonany z cegły ceramicznej wypalanej – pełnej czerwonej lub pustaka, a także z bloczków betonowych łączonych zaprawą cementowo-wapienną, czyli słabą zaprawą murarską. Metody tej nie stosuje się do iniekcji murów z cegły silikatowej. 0twory mają i w tym przypadku średnicę 20 mm i wykonuje się je w jednym poziomym rzędzie. Liczba i rozstaw otworów  zależy od stopnia zasolenia murów, spowodowanego wilgocią. Sól odkładająca się w mokrych murach znacznie ogranicza wnikanie preparatów uszczelniających, dlatego im soli jest więcej, tym otwory muszą być rozstawione gęściej. I tak przy zasoleniu większym niż 0,5 proc. otwory wykonuje się co 10 cm, a poniżej 0,3 proc. – wystarczy co 15 cm. Wykonuje się je pod kątem 15–30 stopni do poziomu, ze spadkiem w kierunku wiercenia. Ściany nie przewierca się na pełną grubość, lecz pozostawia 5-centymetrowy dystans od przeciwległej strony. Przed wprowadzeniem do otworów preparatu uszczelniającego wypłukuje się strumieniem wody resztki gruzu pozostałego po wierceniu.

Wstrzykiwany w otwory środek uszczelniający składa się z cementu portlandzkiego i tak zwanego aktywatora krzemianowego (metakrzemian sodu i krzemian etylu). Co ważne, jest on nietoksyczny. Po rozrobieniu wodą mieszanina powinna mieć konsystencję śmietany, aby swobodnie wypełniała otwór w ścianie. Dokładny skład preparatu jest każdorazowo ustalany na podstawie badań zasolenia muru, co ma bezpośredni wpływ na przenikanie w głąb ściany.

Wilgoć w murze nie stanowi żadnej przeszkody dla zabiegu iniekcji krystalicznej. Wręcz przeciwnie – jest warunkiem koniecznym dla prawidłowego przebiegu uszczelnienia. Preparaty blokujące przenikanie wilgoci są hydrofilne. Oznacza to, że przyciągają cząsteczki wody i w jej obecności rozchodzą się w porach cegły nawet na odległość 25 cm od miejsca zastosowania. Im mur jest więc bardziej zawilgocony, tym metoda ta daje lepsze rezultaty.

Tą samą metodą można wykonać również izolację pionową, jeśli do ściany nie ma dostępu od zewnętrznej strony budynku. Otwory, rozstawione co 20 cm w pionie i w poziomie, nawierca się wówczas na całej płaszczyźnie ściany piwnicznej, poniżej poziomu otaczającego terenu. Metoda iniekcji krystalicznej jest łatwa do wykonania i daje trwałą warstwę izolacyjną.

Nowoczesna technologia HW-system, stosowana również przez polskie firmy, polega na wciskaniu stalowych płyt w spoinę na całą grubość muru za pomocą specjalnego urządzenia pneumatycznego. Zachodzące na siebie blachy faliste tworzą ciągłą, szczelną i nieprzesuwalną barierę, zapobiegającą podciąganiu wilgoci.

Źródło: "Farmer" 21/2006