Informacja na temat stanu negocjacji nad Wspólną Polityką Rolną na lata 2021–2027 przedstawiona przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi stała się przedmiotem pierwszych obrad podkomisji stałej do spraw monitoringu Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej.

Więcej o podkomisjach KRiRW:

Sejm w drzemce covidowej?

Jak poinformowała wiceminister rolnictwa Anna Gembicka, od trzech lat trwają prace nad rozporządzeniami dotyczącymi przyszłej WPR. Przedłużające się negocjacje wymusiły dwuletni okres przejściowy. Dlatego środki z lat 2021-22 będą wykorzystywane jeszcze zgodnie z obecnymi zasadami.

Więcej:

Okres przejściowy WPR potrwa do końca 2022 roku

Zreformowana WPR zacznie obowiązywać od 2023 roku – przypomniała wiceminister. Negocjacje reformy WPR są w fazie końcowej. Trwają trilogi – odbyły się już 24 spotkania. Kolejne spotkanie planowane jest na ostatni tydzień maja. Nie osiągnięto ostatecznego kompromisu, MRiRW wstrzymuje się więc z oceną stanu negocjacji.

A co jest wciąż dyskutowane?

Jeśli chodzi o zieloną architekturę, Parlament Europejski chce zaostrzyć normy dobrej kultury rolnej, czemu Polska się sprzeciwia. Polska sprzeciwia się też dążeniom Parlamentu Europejskiego, związanym z progiem dopuszczalnej alokacji między filarami WPR – mówiła wiceminister. PE chce  użycia przeniesionych środków tylko na cele dotyczące klimatu i środowiska. Polska natomiast chce zgody na 30 proc. przeniesienia z II filara i bez ograniczeń co do sposobu wykorzystania przeniesionych pieniędzy.

PE chce też zwiększenia alokacji na ekoschematy do 30 proc., a Polska uznaje dotychczasowe 20 proc. za wystarczające, i uzależnia zgodę na zwiększenie od liczenia limitu od kwoty przed przesunięciem między filarami i od "zachowania elastyczności w pierwszych latach stosowania ekoschematów".

Czytaj też:

Gospodarstwa do 5 ha jednak bez ekoschematów?

Dyskutowana jest też definicja aktywnego rolnika – ma być obowiązkowa, ale według Polski powinna być zachowana zasada uznająca za aktywnego rolnika otrzymującego 5 tys. dopłat. Polska jest ponadto skłonna zaakceptować wsparcie redystrybucyjne pod warunkiem zachowania elastyczności dla państw, a rozwiązania proponowane przez PE nie spełnią swojej roli.

Chcemy też maksymalnego wsparcia na płatności związane z produkcją (tj. 15 proc. koperty jak obecnie, a PE chce obniżenia do 12 proc.).

PE chce powiązać wsparcie z WPR od weryfikacji przestrzegania prawa pracy – zdaniem Polski rozbuduje to system kontroli i sankcji, lepiej nadzór pozostawić dotychczasowym instytucjom.

Jeśli chodzi o wsparcie rynków, dyskutowanych jest wiele obszarów, tu Polska opiera się za koncepcją PE: wprowadzeniem obserwatorium rynków produktów rolnych i mechanizmu ostrzegania, rozszerzeniem sektorów i okresów interwencji rynkowych. Ważne są też proponowane przez PE i popierane przez Polskę równe warunki konkurencji  z trzecimi krajami, ochrona przed importem z krajów niewdrażających unijnych zasad.

Najbliższy trilog (rozpocznie się 25 maja) może przynieść rozstrzygnięcie tych dyskusyjnych kwestii – zapowiedziała wiceminister.

Posłowie pytali, czy jest możliwe obniżenie progu gospodarstw ekologicznych z zapowiadanych 30 proc. areału i czy możliwe jest zabezpieczenie importu przed żywnością niespełniającą unijnych wymogów ekologicznych oraz oparcie się nie na procentowej, a kwotowej redukcji zużycia śor.

Wiceminister Anna Gembicka zapewniła, że ograniczanie śor ma być ustalane indywidualnie dla państw. Polska podkreśla konieczność uwzględniania wymagań także przez importowane towary, aby UE nie była zalana tańszą żywnością, niespełniającą wymogów ekologicznych.

Progi dla państw mają też być ustalane indywidualnie, jeśli chodzi o rolnictwo ekologiczne. Wsparcie dla gospodarstw ekologicznych i uproszczenia i premie są też już dziś proponowane – nastawiamy się więc na system zachęt, aby to było opłacalne – mówiła wiceminister.

Dyrektor Departamentu Płatności Obszarowych MRiRW Joanna Czapla poinformowała, że trwa dyskusja, jeśli chodzi o definicję aktywnego rolnika. Obecnie PE i Komisja domagają się obowiązkowej definicji aktywnego rolnika. Polska zwraca uwagę na potrzebę elastyczności – to państwo członkowskie powinno decydować, czy 5 tys. euro płatności ma być progiem do uznania za aktywnego rolnika. Ewentualne wykluczenie z dopłat kilku czy kilkunastu osób może doprowadzić do ogromnego obciążenia administracyjnego koniecznością badania sytuacji każdego beneficjenta – zauważyła dyrektor.

Poseł Robert Telus zwrócił uwagę, że wielu drobnych właścicieli wydzierżawia ziemię, a to, kto bierze dopłaty jest „dogadywane” – nie zawsze dopłaty bierze ten, kto uprawia ziemię - i pytał, jak podchodzi do tego ministerstwo.

Aktywny rolnik to kwestia ekonomiczna, dochodowa – polega na wyliczeniu udziału przychodów z rolnictwa w całości przychodów – wyjaśniła dyrektor Joanna Czapla. Są to kryteria ekonomiczne. Kwestia posiadania ziemi i dzierżawy to natomiast inna sprawa – kwestia posiadania. Uprawniony do pobierania płatności jest posiadacz zależny – czyli ten, kto faktycznie użytkuje ziemię. Obecnie nie ma wymogu weryfikowania umowy upoważniającej do użytkowania ziemi.

Więcej:

Co to znaczy „aktywny rolnik” i „działalność rolnicza”?

Europoseł Jarosław Kalinowski: Mam obawy, jeśli chodzi o polską definicję aktywnego rolnika

Polska sprzeciwia się zwiększaniu obciążeń administracyjnych – zastrzegła wiceminister Gembicka.