Rząd przyznał w ubiegłym tygodniu na ten cel 6,1 mln zł. To pieniądze dla rolników w związku z afrykańskim pomorem świń (ASF).

Podlaskie to jedyny region w Polsce, gdzie dotychczas odnotowano przypadki tego wirusa u dzików (38) i pierwsze ogniska u świń (3). Dziki, które nadmiernie się rozmnożyły, bo w związku z ASF nie można było na nie czasowo polować, zniszczyły rolnikom uprawy. Rolnicy w protestach domagali się niezależnego oszacowania strat w uprawach i wypłaty realnych rekompensat. Podkreślali, że koła łowieckie, które jednocześnie same szacują i wypłacają odszkodowania zaniżają skalę szkód, a wypłaty są zbyt niskie. Powołane jesienią 2014 r. komisje oceniły wysokość tych szkód na ponad 7 mln zł u ok. 1,5 tys. rolników na obszarze ok. 4 tys. ha. Dziki niszczą głównie uprawy kukurydzy.

Wnioski do ARiMR ws. przyznanej przez rząd pomocy można składać do powiatowych biur ARiMR od 20 lutego do 31 marca 2015 r. Dotyczy to tych rolników, którym straty oszacowały komisje. Na razie wnioski złożyło kilkunastu rolników - poinformował na konferencji prasowej w Białymstoku wicewojewoda Wojciech Dzierzgowski.

- Liczymy na to, że w związku z tymi stratami, trudną sytuacją na tym obszarze, rolnicy będą składać wnioski i wykorzystają tę pomoc. Natomiast oczekujemy większej aktywności ze strony samych rolników - mówił wicewojewoda.

Do rolników zaapelował we wtorek również podlaski oddział ARiMR na konferencji prasowej w Łomży. Dyrektor podlaskiej ARiMR Stefan Krajewski powiedział, że czas jest o tyle ważny, że im szybciej rolnicy złożą kompletne wnioski, tym szybciej dostaną pieniądze, które będą przelewane na konta rolników "od razu". Dodał, że pierwsze pieniądze trafią do rolników najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu lub na początku przyszłego.

Część rolników dostała już wcześniej pieniądze z ARiMR w związku z ASF za szkody w uprawach spowodowane prze dziki (rząd zdecydował o tym w listopadzie 2014 r. - PAP), ale nie wszyscy poszkodowani spełniali kryteria tej pomocy. Jesienią do ARiMR wpłynęły 602 wnioski z 440 gospodarstw, wypłacono prawie 1,5 mln zł.

Do tej pory kwota odszkodowania wynosiła 850 zł do hektara zniszczonych przez dziki upraw, teraz nie ma tego limitu. Rolnik nie może jednak dostać więcej, niż 15 tys. euro, biorąc też pod uwagę kwoty, które wcześniej dostał z ARiMR na inne cele (w ostatnich trzech latach) oraz wliczając wysokość odszkodowania od koła łowieckiego. Jeśli dostał też wcześniej odszkodowanie za część szkód wyrządzonych przez dziki, te pieniądze również będą odliczone.

Wojewodowie podkreślali we wtorek, że teraz po zmianie zasad, rolnicy będą mogli dostać "znacząco więcej" i ma to im zrekompensować straty, które ponieśli. "Jeżeli rolnicy zgłoszą się z tymi roszczeniami, to powinni być zaspokojeni w pełni. Pieniędzy z budżetu na ten cel nie zabraknie" - mówił wojewoda Meyer. Podkreślał, że łączna kwota przyznana przez rząd jesienią i teraz w pełni pokrywa straty wycenione przez komisje.

Dzierzgowski poinformował, że dotychczas na walkę z ASF wydano łącznie ok. 13 mln zł. 1 mln zł dostali rolnicy z ARiMR, 12 mln zł przeznaczono natomiast na skup trzody na potrzeby rezerw oraz na wsparcie działań inspekcji weterynaryjnej.

Wojewodowie podkreślali, że trwają obecnie prace dotyczące dodatkowego ograniczenia populacji dzików, by w przyszłości straty w uprawach były mniejsze.

Samorząd województwa podlaskiego przygotował projekt uchwały sejmiku województwa, w którym jest zapis o przeznaczeniu 200 tys. zł na dodatkowy odstrzał dzików. Miałoby to wystarczyć na eliminację ok. 500 dzików w strefie czerwonej, czyli najbliżej miejsc, gdzie notowane są przypadki ASF. Formalnie jednak radni nie zajęli się tą sprawą, bo projekt nie ma jeszcze bowiem wszystkich wymaganych opinii prawnych. Na razie, w poniedziałek, radni przyjęli jedynie stanowisko w tej sprawie.