PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Ardanowski: ocena ARMiR zależy od jej efektywności

Ardanowski: ocena ARMiR zależy od jej efektywności
Fot. MRiRW

Na odprawie dyrektorów wojewódzkich i kierownictwa ARMiR przypomniałem, jaka jest rola Agencji, do czego została powołana; ocena Agencji zależy od jej efektywności - powiedział w czwartek w Osieku (Kujawsko-pomorskie) minister Rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Odniósł się w ten sposób do nagrania ze spotkania z kierownictwem Agencji.



Ardanowski powiedział, że Agencja została już bardzo mocno naprawiona po czasach rządów PSL i prezesa Andrzej Grossa. Zaznaczył, że żeby nie determinacja prezesa ARMiR po przejęciu rządów przez PiS, Daniela Obajtka jesienią i zimą 2015 r., to Agencja w ogóle by nie funkcjonowała.

Zwrócił uwagę, że jak PiS przejął władzę, nie działał system informatyczny i tylko dzięki ówczesnemu kierownictwu i dużej determinacji pracowników udało się przeprowadzić wypłaty dopłat bezpośrednich w 2016 r. i realizację programu.

"Ale pojawia się pewnego rodzaju opieszałość, zachowawczość ze strony urzędników ARiMR, którzy (...) wspierani przez prawników boją się podejmować decyzje, za którymi czekają rolnicy i inni beneficjenci. W związki z tym na odprawie dyrektorów wojewódzkich i kierownictwa w Warszawie bardzo mocno przypomniałem jak jest rola Agencji, do czego została powołana i również bardzo precyzyjnie powiedziałem, że ocena Agencji zależy tylko i wyłącznie od jej efektywności.

Podkreślił, że nie ma dla niego znaczenia, skąd przychodzą ludzie do ARMiR, a wielu pracuje od czasów PSL i nie ma to szczególnego znaczenia, jeżeli są ludźmi kompetentnymi.

Ardanowski zapowiedział, że nie będzie "ochrony politycznej" dla ludzi, którzy sobie nie radzą. Zaznaczył, że jak obejmował stanowisko ministra rolnictwa, to prezes Jarosław Kaczyński powiedział, żadnych "świętych krów".

Minister powiedział też, że po publikacji tzw. taśm Ardanowskiego, odebrał wiele telefonów ze wsparciem w podjętych działaniach, w tym od przeciwników politycznych. "Mówią: wreszcie jest ktoś, kto mówi, że beneficjent jest ważniejszy od instytucji, która środki unijne przekazuje".

- Sytuacja, która zaczyna się wymykać z rąk, gdzie opieszałość i zbyt nadmiernie rozbudowane struktury w ARMiR powodują, że pobór tych środków przez beneficjentów, głównie przez rolników jest utrudniony, każe podejmować działania zapobiegawcze i wyprzedzające, a nie czekać, że faktycznie będziemy tracić pieniądze - podkreślił w rozmowie z dziennikarzami minister. 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (15)

  • Łukasz 2019-10-06 11:19:14
    Od dyrektora opolskiego oddziału ojciec dostał pismo informujące, że dyrektor podważa decyzję kierownika biura powiatowego za rok 2018 dotycząca przyznania płatności obszarowych, gdyż kierownik wydał ją z naruszeniem prawa. Gospodarzymy i mieszkamy razem z ojcem. W 2005 roku mając 28 lat wystąpiłem razem z żoną do ARiMR o kredyt, gdyż chcieliśmy dokupić trochę gruntów do naszych 4 ha. Po przygotowaniu biznesplanu przez ODR dostałem kredyt z linii GR z dopłatami ARiMR do oprocentowania. Zabezpieczeniem były nabywane grunty, nadano mi numer producenta rolnego, uprawialiśmy ziemię z ojcem wspólnie, ale wnioski o dopłaty każdy musiał składać na swoje grunty. W międzyczasie wydzierżawiłem od ANR 10 ha przyległych ugorów (VI kl, zresztą jak w 95% naszego gospodarstwa). Jesienią 2011r. żona bardzo poważnie zachorowała, konieczna była operacja w obrębie czaszki, czas oczekiwania w kolejce przez NFZ 2 lata (jeden lekarz w opolskim, który w wojewódzkim szpitalu takie operacje przeprowadzał). Prywatne wizyty w prywatnym gabinecie doktora, który tę operację miał przeprowadzać przyśpieszyły czas oczekiwania na 6-8 m-cy (kilka ładnych tysięcy poszło na wizyty). W sierpniu w dniu operacji, po przywiezieniu żony z rana do szpitala i bezczynnym czekaniu do 14-tej okazało się, że doktorowi zmarła mama i od dwóch tygodni jest w związku z tym na urlopie, więc operacja jest przesunięta na grudzień lub początek następnego roku. Z żoną było źle, co rusz zabierało ją pogotowie i lądowała co chwila w szpitalu, tu mały synek, robota w polu i na dodatek nawinęła się kontrola z ARiMR. Znajoma z Niemiec zaproponowała nam, że zatrudni żoną w salonie gier, żona dostanie ubezpieczenie i szybko załapie się na operację. Tak się też stało, szybka decyzja, kupno taniego samochodu, spakowanie tobołków, syna i wyjazd do Niemiec. Znajoma nas zameldowała, żona popracowała przy pilnowaniu automatów do gier przez tydzień, wizyta u lekarza i zaraz poszła na operację. Koniec sierpnia już była po operacji, rehabilitacja kilka m-cy. Ja wróciłem do domu do rodziców, syn został przy swojej matce, poszedł do szkoły (od nowa musiał robić piątą klasę bez znajomości języka). I tak kursuję teraz kilkanaście razy w roku między Polską a Niemcami, by zajmować się gospodarką, a jednocześnie trwać przy rodzinie (żona w międzyczasie awansowała, bardzo dobrze zarabia, syn pokończył szkoły z wyróżnieniami i ma bardzo dobrze płatną pracę, która lubi). Przez te wszystkie perturbacje i to, że jestem w Polsce tylko na czas wszelakich prac polowych (żadnych zwierząt gospodarskich, poza kilkoma sztukami drobiu, nie hodujemy) oraz remontach sprzętu rolniczego i remontach przy obejściu, ojciec za namową moją i pracownika ARiMR od 2013 r. zaczął brać dopłaty (składać wnioski) na siebie, mnie ustanowił pełnomocnikiem, trudno mi bowiem było kursować na każde wezwanie agencji po 1000 km w jedną stronę (przez to musiałem też zwracać sporą część dopłat za 2012 r.) Wszystko było w porządku do 2017 roku. W grudniu 2017r. ojciec dostał wezwanie do złożenia wyjaśnień, dlaczego od lat składa wnioski o dopłaty na grunty, których właścicielem i dzierżawcą jest jego syn. Dziwne o tyle, że zarówno ojciec jaki i ja informowaliśmy już kilkukrotnie na piśmie i osobiście ARiMR, że wspólnie prowadzimy gospodarstwo rodzinne, jesteśmy zameldowani i mieszkamy pod jednym dachem. Kierownik biura powiatowego przyjął pismo, sprawę umorzono, dopłaty wpłynęły na ojca konto. W tym tygodniu tato dostał pismo od Dyrektora Opolskiego Oddziału ARiMR, które podważa decyzję kierownika biura powiatowego za rok 2018 (za 2019 z automatu będzie to samo), gdyż została wydana z rażącym naruszeniem prawa. Ojcu nie należą się dopłaty na grunty, które ja od KOWR (dawniej ANR) dzierżawię od kilkunastu lat, gdyż nie ma on do nich tytułu prawnego. Pytam się: od 2013 do 2017 roku się należały, a od 2018 już nie? W 2017 składaliśmy w tej sprawie szczegółowe wyjaśnienia i wszystko było OK, a teraz już nie jest. Z 10 ha VI kl. gdzie susza załatwiła nam pszenżyto ozime przez ostatnie 2 lata zostaje nam tylko dopłata, a teraz mamy to oddać? Wszystko co powyżej przytoczyłem tato opisał w piśmie do dyrektora, nic to jednak nie dało, dyrektor kazał odwołać się w ciągu 14 dni do Prezesa ARiMR za swoim pośrednictwem. Pytam się, może ktoś pomoże, ktoś już to przerabiał, co zrobić, jak tu dalej normalnie żyć?
    • tala 2019-10-06 11:59:49
      A co Ty myslałeś, że świętą krową jesteś .... każdy ma trydną sytuacją ( trzeba żonę zmienić i po problemie ). Też dzierżawię od KOWR i muszę zwracać za ubiegłe lata, bo od ubiegłego roku też im nie pasuje, że dzierżawię od KOWR ziemię , a ktos inny uprawia...życie
      • Robert 2019-10-07 13:08:34
        Chyba masz problemy z czytaniem i zrozumieniem tego co czytasz, o myśleniu nie wspomnę. Facet wyraźnie pisze, że uprawia osobiście wraz z ojcem dzierżawioną ziemię, a twoją uprawia ktoś inny!!!
    • Michał 2019-10-14 12:56:32
      Mam identyczną sytuację. Możecie mi odpowiedzieć, dlaczego tylu rolników dostaje wezwania od Dyrektorów Regionalnych ARiMR (sam jestem jednym z nich, w moim przypadku z Opola, a jeżdżę ze skupem trzody po całym Śląsku, więc znam grubo ponad kilkaset przypadków) o zwroty dotacji w wyimaginowanych sprawach? W moim przypadku (a znam już aktualnie takich ponad 40 w opolskim, a musi być ich u nas sporo, bo moja "decyzja o stwierdzeniu nieważności decyzji" ma numer 649, a co dopiero w skali kraju) dyrektor regionalny podważa prawomocną decyzję kierownika biura powiatowego o przyznaniu płatności za rok ubiegły i każe zwracać kasę, gdyż jak twierdzi, mimo, że ja uprawiam grunty wraz z synem, to notarialnie one i dzierżawy należą do mojego syna, który zamieszkuje za mną u mnie, w siedlisku naszego gospodarstwa rodzinnego, które prowadzimy wspólnie przeszło 20 lat i nasze gospodarstwo stanowi jedyne źródło utrzymania syna. Od lat składam wnioski na siebie i dopłaty spływały na moje konto, kasą dzieliliśmy się z synem, a teraz dyrektor stwierdza, że nie mam tytułu prawnego do dzierżaw i mam zwracać kasę. Na razie za 2018 rok, a za złożony w tym roku wniosek zaraz będzie pewnie ta sama sytuacja. To jest chore!!! Ludzie, przejrzyjcie na oczy, bo obudzicie się z ręką w nocniku!!!
  • Michał 2019-10-04 17:35:44
    Współczuje p. Ardanowskiemu, trafił na bardzo trudny okres w rolnictwie i ministerstwie, na dodatek po Śpiącym Rycerzu (ciapie najwyższych lotów) Jurgielu. Smutna prawda jest taka, że na prezesa idzie się po linii partii a nie po kwalifikacjach jak pan Obajtek, każą to będzie żądził jednego dnia pralnią chemiczną, a drugiego dnia elektrownią atomową (co za różnica jak ważna jest wypłata a jeśli stawka taka sama to co tam). Uważam, że jako jedn z niewielu ministrów tego bałaganu jest coś wart. Jakoś poradził sobie nawet z tym chłopkiem z Agrouni, bo widać było podczas spotkania na autostradzie że niewiele mu brakuje, żeby gnojowi strzelić w papę.
    • And 2019-10-05 09:48:21
      Jak u Barei,zawód dyrektor i potem będzie-to jezioro przeniesiemy tu
  • Filipów 2019-10-04 14:46:15
    W Suwałkach kierownik PIS a zastępca to kobieta jeszcze bodaj z czasów SLD i to ona zarządza tą instytucja i tylko od niej zależą wszystkie decyzje. A więc jak tu ma być dobrze? Bez służb specjalnych w tej instytucji nie obejdzie się. tyle razy rolnicy pisali prosili jeszcze ministra Jurgiela by nad tym zapanował... i co? Nic..... a teraz wielkie larum że Suwałki nie zagłosują jak by rzad chciał.
  • wladek od koryta 2019-10-04 07:17:49
    W oddziale warszawskim co miesiąc odchodzi po kilku doświadczonych pracowników....kierownictwo nie robi nic żeby ich zatrzymać. To ja się pytam jak ta firma ma działać sprawnie? Brakuje ludzi którzy by nowych pracowników nauczyli przepisów i procedur...Kierownictwo ma ogromne wymagania ale tylko wymagania bo marchewki to już nie ma
    • Rysiu 2019-10-04 07:45:13
      A jak ich mają zatrzymać skoro zarobki macie sztywno przypisane do stanowiska? Wypłacają im premie to cała opozycja grzmi jak to Ministerstwo Rolnictwa marnuje publiczne pieniądze... A śmieszne zarobki to po części efekt zamrożenia zarobków przez poprzednią ekipę. PiSiory dokładają obowiązków i mają wymagania no i jest zgrzyt...
  • Rysiu 2019-10-03 21:41:04
    Ta upolityczniona machina nie ma prawa działać sprawnie. Na dołach opozycyjne pociotki a u góry ciocie i wujkowie z PISu. Z jednej strony pociotki nie są zainteresowane sukcesem wujów i cioć z niedobrego PiSu a z drugiej te ciotki i wujkowie nie ufają pociotkom z totalnej opozycji. Tak się kończy upychanie partyjnych działaczy po instytucjach państwowych. Robią to wszystkie partie a kończy to się niewydolnością jak nie paraliżem.
    • Filipów 2019-10-04 14:54:40
      W samo sedno. To jest problem miedzy innymi agencji w Suwałkach ale pewnie też wielu innych. Kierownik PIS załoga PSL, SLD. Jedno przeciw drugiemu gra a to nie zadziała tak.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.218.88
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.