W rozmowie z tygodnikiem szef resortu rolnictwa zapewnił, że "dzięki ciężkiej pracy rolników mamy zapewnione bezpieczeństwo żywnościowe".

Dopytywany, czy nie zostaniemy z nadwyżką żywności a - co za tym idzie - spadną ceny i rolnicy będą musieli oddawać produkty za półdarmo, Ardanowski przyznał, że "jest takie niebezpieczeństwo". - Jednak transport żywności się odbywa. Z pewnością najtrudniejsza sytuacja dotyczyć będzie sektora wołowiny - 80 proc. mięsa jest eksportowane. Co do cen płaconych hodowcom, to mówiłem już niejednokrotnie, że ze względu na rozproszenie i brak powiązań z przetwórstwem rolnicy są najsłabszym ogniwem w łańcuchu żywnościowym - przypomniał.

Minister rolnictwa podkreślił, że "przejawy wybujałej chęci wzbogacenia się poprzez niskie ceny oferowane rolnikom i wysokie ceny dla konsumentów będą z całą surowością tępione". - Służby kontrolne państwa już działają - zapewnił.

Ardanowski ocenił także dotychczasowe działania UE ws. koronawirusa. Według niego, pokazały one, że Unia jest niewydolna. - Decyzje są spóźnione i nieadekwatne do sytuacji. Słychać to coraz częściej ze wszystkich stron. Pandemia obnażyła powolność reakcji i biurokracji. Dziś potrzebne są zdecydowane decyzje. Jestem przekonany, że komisarz Janusz Wojciechowski szybko poinformuje o planowanych działaniach. Teraz na pierwszym miejscu jest walka z epidemią, walka o zdrowie i życie ludzi - stwierdził.