Projekt m.in. zapewnia czynny udział właścicieli nieruchomości oraz zainteresowanych instytucji w tworzeniu projektu podziału województwa na obwody łowieckie lub zmiany granic obwodów już istniejących. Oprócz możliwości zgłaszania uwag i wniosków podczas tworzenia obwodów łowieckich, zgodnie z projektem, właściciele prywatnych gruntów będą mogli zapoznać się z informacjami o planowanym na ich terenie polowaniu zbiorowym. W przypadku wpływu takiego polowania na bezpieczeństwo będą mogli sprzeciwić się jego organizacji.

Projekt wpłynął do Sejmu 26 września 2014 r. jako inicjatywa grupy posłów KP PSL, KP SLD, KP PIS i KP SP. 2 grudnia 2014 r. projekt został skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu. Uzasadnił go poseł Stanisław Wziątek. 

Decyzją Sejmu projekt trafił do dalszych prac w Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

Wiceminister środowiska Piotr Otawski powiedział w trakcie debaty, że projekt poselski nie odnosi się do wszystkich kwestii wskazanych do uregulowania w wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Rząd przygotowuje własny projekt rozwiązania  tych problemów.

- Chciałbym zwrócić uwagę na to, że trybunał wyraźnie wskazał, że powinna być dopuszczona chociażby możliwość uwzględnienia sprzeciwu związanego z postawami etycznymi czy poglądami właściciela nieruchomości, co jest zgodne z orzecznictwem i zostało wskazane w wyrokach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Również obowiązki informacyjne, na które wyraźnie wskazał Trybunał Konstytucyjny, nie są uwzględnione w projekcie poselskim zgodnie z uzasadnieniem wyroku. Projekt przewiduje obowiązek informacyjny wyłącznie w odniesieniu do polowań zbiorowych, natomiast wyrok trybunału w żaden sposób tego nie różnicuje.

Wiceminister odniósł się też do odstraszania zwierząt, uwzględnionego w projekcie:

- Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że szereg innych zapisów, nie tyko dotyczących samych uprawnień właścicielskich, budzi wątpliwości również natury konstytucyjnej. Wspomniany zarówno przez posła wnioskodawcę, jak i w wystąpieniach innych posłów art. 9 ust. 1a projektu ustawy w zakresie możliwości stosowania przez zarządcę czy dzierżawcę obwodów, a także właściciela nieruchomości urządzeń czy środków odstraszania w sposób blankietowy, niekontrolowany pozostaje w sprzeczności z art. 74 konstytucji, który nakazuje organom administracji publicznej zapewnienie bezpieczeństwa ekologicznego. Pozostaje także w sprzeczności z dyrektywami siedliskową i ptasią, w myśl których szereg gatunków występujących w Polsce jako gatunki łowne to gatunki objęte wymogami tych dyrektyw, w związku z czym wymagany jest system reglamentacji w zakresie możliwości stosowania urządzeń czy środków płoszenia w odniesieniu do tych gatunków.

Zdaniem resortu środowiska, rolnicy uzyskaliby tylko symboliczne kwoty za dzierżawy dla obwodów łowieckich, gminy byłyby zaś znacznie obciążone:

- Za niezasadne i trudne do przyjęcia uważamy również projektowane rozwiązania dotyczące art. 8 ust. 3 Prawa łowieckiego, które nakładają na wójtów, a także burmistrzów i prezydentów miast obowiązek podania do publicznej wiadomości treści rocznego planu łowieckiego, a także obowiązek zebrania uwag podmiotów mających nieruchomości gruntowe w obwodzie przed sformułowaniem opinii w tym zakresie. Przede wszystkim jest to nakładanie nowych obowiązków na organy samorządu terytorialnego, przy równoczesnym obniżeniu, jak było wspomniane, dochodów tychże organów o ponad 12 mln zł w skali kraju. Chciałbym również zauważyć, że system rekompensat dla właścicieli nieruchomości ma tak naprawdę charakter symboliczny ze względu na to, że w ramach tego zaproponowanego systemu partycypacji w czynszu dzierżawnym za obwód łowiecki przeciętny rolnik uzyska roczną dopłatę do gospodarstwa rolnego w wysokości 30 zł. Wprowadzamy więc dodatkowe obciążenia dla organów administracji samorządowej, uszczuplamy dochody gmin, a korzyści rolnika z tego tytułu będą nieznaczne.

Projekt rządowy ma trafić do Sejmu najpóźniej do końca I kwartału.