Projektodawcy ustawy o pomocy na utrzymanie płynności finansowej w rolnictwie proponują, aby Bank Gospodarstwa Krajowego udzielał pomocy w postaci dokonywania należnej płatności, którą następnie uzyskiwałby od rzeczywistego dłużnika.

Ma to zapobiec wzajemnemu niepłaceniu sobie przez kontrahentów, co wynika obecnie z niepewności i lęku o brak płatności od własnych dłużników.

BGK zawierałby z wierzycielem umowę (wzorowaną na faktoringu), byłaby nieodpłatna. Płaciłby najpierw 80 proc. należności, a pozostałą - po uzyskaniu całej kwoty od dłużnika. Gdyby BGK nie udało się uzyskać od dłużnika całej kwoty, zapłata ograniczałaby się do 90 proc. wierzytelności.

Pomoc miałaby obejmować m.in. rolników, ale nie przysługiwałaby m.in. podmiotom znajdującym się w upadłości czy niewypłacalnym. Nie obejmowałaby m.in. wierzytelności przedawnionych.

Do umowy przelewu wierzytelności stosowane byłyby przepisy Kodeksu cywilnego o zmianie wierzyciela.

„Mechanizm pozwala na szybkie wyeliminowanie z gospodarki zatorów płatniczych. W tej logice przedsiębiorcy normalnie płacą podatki i składki systemowe oraz wszelkie daniny publiczne. Mają przychody realnie opłacone więc zmniejsza się ryzyko ograniczenia zatrudnienia i ich upadłości” – podano w uzasadnieniu.

BGK mógłby udzielać pomocy za pośrednictwem banków komercyjnych, KOWR lub ARP. Bank finansowałby działania ze środków Polskiego Funduszu Rozwoju.

Mechanizm można potraktować jako pomocowy i szybko go notyfikować – przekonują autorzy projektu.

Projekt wpłynął do Sejmu 3 kwietnia, a 6 kwietnia skierowano go do I czytania w Komisji Finansów Publicznych.