- Od trzydziestu lat handluję na targowisku – mówi nam czytelnik. – Sprzedaję swoje warzywa, jajka. Obserwuję ten handel od wielu lat i widzę, że rolnik oferujący swoje produkty jest na przegranej pozycji w porównaniu z handlarzami, oferującymi odsprzedaż nabywanych hurtowo towarów. Na targowiskach nikt nie pyta, czyje towary są sprzedawane. Sprzedający nieoznakowane jajka z ferm mogą oferować niższe ceny niż moje, zarabiając przy tym więcej niż ja. A weterynarię po zgłoszeniu RHD interesowało tylko, jak pakuję jajka, a nie czy i jak żyją moje kury.

Więcej: Co można sprzedać w ramach RHD?

Ministerstwo spokojne

Zapytaliśmy w MRiRW, kto kontroluje na targowiskach pochodzenie towarów oferowanych jako pochodzące z RHD i czy weterynaria bada ilość kur przy zgłoszeniu handlu jajami w ramach RHD? Ile mandatów nałożono na osoby, które podawały, że prowadzą RHD, a oferowały towary zakupione poza własnym gospodarstwem? Czy ktoś sprawdza oznakowanie RHD na targowiskach? Ile przypadków nieoznakowania RHD i fałszywego oznakowania RHD wykryto?

Ministerstwo podało w odpowiedzi:

„Nadzór nad bezpieczeństwem żywności oferowanej w ramach rolniczego handlu detalicznego (RHD) jest podzielony pomiędzy Inspekcje Weterynaryjną nadzorującą produkcję i sprzedaż produktów pochodzenia zwierzęcego oraz żywości zawierającej produkty zwierzęce i niezwierzęce, oraz Państwową Inspekcją Sanitarną, nadzorującą produkcję i sprzedaż żywności pochodzenia niezwierzęcego. Ponadto, na targowiskach, jako miejscach prowadzenia handlu detalicznego, zasadniczo największą rolę w nadzorze odgrywa właśnie PIS, jako inspekcja, co do zasady kontrolująca handel detaliczny.

W myśl § 4, pkt 6 Porozumienia ramowego z 2018 r. zawartego pomiędzy Głównym Lekarzem Weterynarii a Głównym Inspektorem Sanitarnym, nadzór na targowiskach nad obiektami, urządzeniami ruchomymi lub tymczasowymi, wykorzystywanymi w ramach SB, MLO lub RHD (wytwarzającymi produkty pochodzenia zwierzęcego lub żywność złożoną) sprawują organy Inspekcji Weterynaryjnej.

Przepisy  rozporządzenia RHD  nie wskazują limitów dotyczących liczby kur w gospodarstwach prowadzących rolniczy handel detaliczny jajami, ale wprowadzają limit wielkości sprzedaży tych jaj. Należy pamiętać, że jaja sprzedawane z gospodarstwa muszą pochodzić z tego gospodarstwa, a wielkość sprzedaży jest dokumentowana i kontrolowana. Inspekcja Weterynaryjna posiada więc możliwość sprawdzenia czy jaja wprowadzane na rynek w ramach RHD pochodzą od kur z tego gospodarstwa.

Ogółem w roku 2020 na podmioty prowadzące produkcję żywności w zakładach nadzorowanych przez Inspekcję Weterynaryjną nałożono 864 mandaty karne. Na poziomie centralnym nie gromadzi się danych dotyczących  nakładanych mandatów z podziałem na poszczególne rodzaje działalności.

Kompetencje do kontroli znakowania żywności wyprodukowanej w ramach RHD są przypisane Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.”

Kontrole RHD możliwe, a czy realne?

Zatem wiadomo, kto i co powinien kontrolować. Dlaczego wobec tego nie ma kontroli RHD na targowiskach, a są mandaty dla rolników produkujących żywność? Jak można stwierdzić, czy handlujący oferują na targowisku własne produkty, skoro się  tego nie kontroluje? „Możliwość sprawdzenia” trzeba wykorzystywać, a tego się nie robi – co potwierdza także informacja o mandatach nakładanych na „producentów”, a nie na „sprzedawców”.

- Niedawno widziałem, jak na rolnika na targowisku nałożono mandat, bo miał nieodpowiednią bańkę na mleko - mówi czytelnik. – Nigdy nie widziałem jednak, aby ktoś skontrolował pochodzenie towaru oferowanego na targowisku czy wymagał jego oznakowania. Od dawna próbuję skontaktować się z ministrem rolnictwa czy posłami z partii rządzącej, aby porozmawiać na ten temat. Niestety nikt nie chce się spotkać i poznać prawdziwych problemów rolników. Zadbanie o to, aby nikt nie podszywał się pod rolników jest do wykonania i powinno to być zrobione – tak w interesie rolników, jak i konsumentów.

Ważniejsze znakowanie czy zwolnienie z podatku?

Jak dowiadujemy się od czytelnika, nikt – w tym on – nie umieszcza na targowisku informacji o pochodzeniu oferowanego towaru, chociaż przecież wymaga tego ustawa o rolniczym handlu detalicznym. Nikt tego też nie kontroluje.

Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia stanowi, że nadzór nad przestrzeganiem przepisów prawa żywnościowego oraz nad wykonywaniem urzędowych kontroli żywności oferowanej w ramach RHD sprawuje minister rolnictwa, działając w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw zdrowia. Skąd więc ten brak wiedzy MRiRW o wynikach kontroli dotyczącej RHD, chociaż jej przeprowadzanie pomagałoby rolnikom bardziej niż zwiększanie kwoty wolnej od podatku dochodowego z tytułu tego handlu? Wszak kontrole dotyczące „produkcji żywności w zakładach nadzorowanych przez Inspekcję Weterynaryjną” to jeszcze nie kontrole sprzedaży w ramach RHD…

Nic dziwnego, że - wbrew zapewnieniom rządu - RHD w zasadzie się nie rozwija, zgłoszeń do niego jest niewiele – a jeśli już są, to dotyczą w ogromnej większości sprzedaży jajek i miodu, co jakoś mija się z produkcją żywności przetworzonej, dla której to RHD był tworzony.

Więcej:

Rolniczy handel detaliczny nadzieją polskiego rolnika?