Przypomnijmy: wydane postanowienie sądu w przedmiocie udzielenia zabezpieczenia na czas trwania procesu wstrzymało sprzedaż lub oddanie w dzierżawę nieruchomości - sprawa toczy się z powództwa dzierżawcy o nieistnienie obowiązku wyłączenia gruntów rolnych z posiadania.

Może toczyć się latami.

Tymczasem KOWR zaskarżył to postanowienie, ale i odstąpił od przeprowadzenia dwóch przetargów na dzierżawę nieruchomości, a trzeci zawiesił. „Procedura rozdysponowania zostanie wznowiona po ewentualnym prawomocnym uchyleniu postanowienia o zabezpieczeniu przez Sąd II instancji” – zapowiedziano.

Więcej:

Wyłączenie 30 proc. gruntów z dzierżaw niezgodne z Konstytucją?

Tymczasem zainteresowani dzierżawą rolnicy występują do KOWR i MRiRW o „czasowe rozdysponowanie” 189 ha. Ich zdaniem KOWR może tę ziemię użyczyć – a podstawę do tego daje kodeks cywilny, do którego właśnie odsyła ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa w sprawach nią nie uregulowanych. Takie rozdysponowanie nie będzie stało w sprzeczności z wyrokiem sądu, który zakazał dzierżawy lub sprzedaży, ale nie użyczenia – podnoszą rolnicy.

- My rolnicy z gminy Złotoryja i gminy Pielgrzymka jesteśmy oburzeni i zaniepokojeni bezradnością dyrekcji KOWR w ostatnich latach – mówi Wiesław Skop, przewodniczący Rady Powiatowej Dolnośląskiej Izby Rolniczej Powiatu Złotoryjskiego. - W historii odkąd istnieje instytucja zarządzająca nieruchomościami państwowymi nie słyszałem, ażeby rozstrzygnięcie przetargu, a tym samym blokowanie wadium rolników w kwocie 430 tysięcy zł  trwało blisko rok. Sprawa tymczasowego rozdysponowania, poprzez użyczenie w przeszłości była wielokroć praktykowana z pożytkiem dla wszystkich w przypadkach nie uregulowanych przepisami agencji władającej zasobem nieruchomościami. Uważam że obecna kadra decydencka KOWR to asekuranci, którym brak odwagi na podejmowanie odważnych decyzji. Niezadowolenie rolników i straty Skarbu Państwa schodzą na dalszy plan, a oni biorąc po kilkanaście tysięcy miesięcznie z tytułu wynagrodzenia siedzą dalej na wygodnych posadkach mając poczucie dobrze spełnionego obowiązku.

Zapytaliśmy w OT KOWR we Wrocławiu, czy kiedykolwiek KOWR użyczał ziemię? Ile ziemi leży niezagospodarowanej po zwrocie z dzierżaw? Ile w ogóle jest do rozdysponowania w Oddziale Terenowym we Wrocławiu? Ile gruntów jest nieużytkowanych? Jak KOWR dba o właściwe utrzymanie tych gruntów? Jak nieużytkowanie wpływa na wartość gruntów?

„KOWR nie użyczał ziemi, brak obecnie uregulowań prawnych do wykonywania takiej czynności. Nieruchomości przejmowane od dzierżawców rozdysponowywane są, głównie w formie dzierżawy, w najszybszym możliwym terminie. Jedyne przeszkody w rozdysponowaniu tych gruntów mogą wynikać z przyczyn formalno-prawnych lub z powodu, np. zajęcia nieruchomości przez bezumownego użytkownika. Do rozdysponowania ogółem jest ok. 31.797ha. z czego grunty rolne to 16691,9709 h , łąki 6447,4081 ha oraz pastwiska 5188,80 ha. Bezumowni użytkownicy to ok 5200 ha. W procedurze przetargów ofertowych jest aktualnie ok 1.500 ha, które przed podpisaniem umów w statystykach sklasyfikowane są jako grunty wolne. Grunty Zasobu nierozdysponowane i nie zajęte przez bezumownych użytkowników nie są użytkowane rolniczo. Jednakże, Oddział Terenowy KOWR stara się zapobiegać ich bonitacyjnej degradacji poprzez coroczne koszenie i talerzowanie. Jednocześnie cały czas podejmowane są próby wydzierżawienia bądź sprzedaży niezagospodarowanych gruntów Zasobu” – wyjaśniła Małgorzata Molenda, rzecznik prasowy we wrocławskim oddziale Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Jak zapewniła też, „Wadium zwraca się niezwłocznie po odstąpieniu od przeprowadzenia przetargu lub zamknięciu przetargu, w tym także przetargu, który nie został rozstrzygnięty.

Wadium nie podlega zwrotowi do czasu upływu terminu na wniesienie zastrzeżenia na czynności przetargowe przez podmiot, o którym mowa w art. 29 ust. 7  ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa.

Po zamknięciu przetargu wysłano zawiadomienia do uczestników przetargu informujące o zamknięciu przetargu wraz z prośbą o wskazanie numeru konta do jego zwrotu. Nie były składane odwołania jak również zastrzeżenia. Wadia zwracane są w takiej wysokości w jakiej zostały wpłacone.”

Zatem przez rok OT we Wrocławiu zwracał wadia wpłacone przez rolników, a oni otrzymali swoje pieniądze bez odsetek. I to nie powinno - zdaniem OT Wrocław - dziwić.

Doprawdy angażowanie się i własnej gotówki w przetarg KOWR bywa ryzykowne…

Czy KOWR nie powinien zabezpieczyć się i ziemi, którą dysponuje, na możliwość dłuższego zawieszenia możliwości rozdysponowania? Przecież proces sądowy może trwać jeszcze kilka lat, czy w tym czasie rzeczywiście ziemia musi leżeć?

- Tu i ówdzie słyszymy, że dostaniemy tę ziemię dopiero jak wyrosną na niej drzewa grubości ręki – mówi Wiesław Skop.

I nic nie wskazuje na to, aby KOWR miał się temu przeciwstawić...

Czy naprawdę nie może tego zrobić?