Art. 7.3 ustawy o ochronie zwierząt po nowelizacji z 18 września 2020 roku wygląda następująco: „W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, organizacja pozarządowa wpisana na listę, o której mowa w art. 34e ust. 1 (tj. prowadzoną przez ministra administracji - dop. MP-K), w asyście policjanta, strażnika gminnego lub lekarza weterynarii, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), w celu podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. W razie stwierdzenia przez policjanta, strażnika gminnego lub lekarza weterynarii braku zagrożenia życia lub zdrowia zwierzęcia, odstępuje się od odebrania zwierzęcia”.

Więcej: Jak teraz będziemy chronić zwierzęta?

Ponieważ słowa „asysta” nie zdefiniowano w słowniczku ustawy, chcieliśmy dowiedzieć się, jak będzie wyglądać owa „asysta” organu państwowego pełniona przy „organizacji pozarządowej”.

Zapytaliśmy w Głównym Inspektoracie Weterynarii: na jakiej podstawie prawnej i w jaki sposób inspekcja weterynaryjna będzie "asystować" organizacjom podczas ich interwencji (wg nowelizowanej ustawy o ochronie zwierząt)? Na czym polega "asysta" inspekcji weterynaryjnej i czy podczas jej wykonywania przedstawiciel inspekcji podlega organizacji? Na jakiej podstawie prawnej przedstawiciel inspekcji będzie pełnił swoje zadania podczas tej "asysty"?

Niestety – GIW poddał się. „O szczegóły związane z pojęciem <asysty> proszę zwrócić się do ustawodawcy” – tylko taką odpowiedź udało się nam uzyskać, choć przecież zwróciliśmy się do urzędu, który ma już wkrótce realizować te przepisy. „Czy Państwo macie wiedzę na ten temat, czy też Państwa odesłanie świadczy o tym, że przyjęto przepisy, których Państwo nie umiecie i nie możecie realizować?” – dopytywaliśmy, ale odpowiedzi nie ma. Będzie? Jeśli tak – poinformujemy.

Trzeba przypomnieć, że podobne rozwiązanie – polegające na udziale weterynarii wraz z policją przy interwencjach organizacji – już wcześniej miało obowiązywać, rzekomo w oparciu o zawarte porozumienie między policją a weterynarią (ale bez zobowiązania organizacji do informowania policji czy weterynarii!).

Więcej: Weterynaria nie musi być przy odbieraniu zwierząt

Jak się więc okazuje – dużo szumu znów nie oznacza dużo treści. Nie wiadomo, na czym miałaby polegać „asysta”, ani jak organizacje powiadamiałyby wskazane instytucje. Z użytego sformułowania wynika natomiast, że organizacja nie miałaby prawa odbierać zwierząt bez udziału przedstawicieli wskazanych instytucji – choć do końca nie wiadomo, czy obecność „policjanta, strażnika gminnego lub lekarza weterynarii” musi być jednocześnie czy alternatywnie i kogo dotyczy tu fakultatywność.

Wiadomo też, że ów przedstawiciel władzy miałby na miejscu ocenić celowość interwencji – wszak „W razie stwierdzenia przez policjanta, strażnika gminnego lub lekarza weterynarii braku zagrożenia życia lub zdrowia zwierzęcia, odstępuje się od odebrania zwierzęcia”. Zatem policjant czy strażnik gminny ma ocenić zasadność interwencji od razu na miejscu, tak jak lekarz weterynarii. Czy będzie umiał, czy jest do tego przygotowany? Jeśli tak - po co obecność organizacji?

A jak policja zamierza realizować te „asysty” pełnione przy działaniach organizacji społecznych i kiedy jeszcze obywatel może poprosić policję o „asystę”? Na odpowiedź policji czekamy.