- W jaki sposób można wpłynąć na to, aby te ceny paliw nie były tak dotkliwe, w szczególności w okresie wychodzenia z kryzysu, kiedy tak wielkie obciążenia spadły np. na rolnictwo? – pytał poseł Andrzej Grzyb. - Są również epidemiczne zjawiska, chociażby grypa ptasia. To wszystko sprawia, że one bardzo istotnie rosną. Opłaty dodatkowe w cenie litra np. benzyny to jest prawie 60% dodatkowych opłat. To akcyza, VAT, opłata paliwowa. Już nie mówię o marży. Czy któryś z tych elementów nie mógłby zostać obniżony właśnie w okresie, kiedy mamy do czynienia z tak istotnym wzrostem i jednocześnie z odbudową gospodarki? Dodam, że  ceny paliw w wielu krajach członkowskich Unii Europejskiej są dużo niższe – w Słowenii, Bułgarii, Rumunii, na Węgrzech.

Wiceminister finansów Jan Sarnawski stwierdził, że ceny paliw to ceny umowne.

- Na cenę detaliczną składa się bardzo wiele czynników: koszty surowców, produkcji, marże, kurs złotego wobec dolara, też bardzo ważny czynnik, również podatek VAT, również podatek akcyzowy - wyjaśniał. - Natomiast, żeby nie było wątpliwości, pamiętajmy: kwotowe stawki akcyzy na olej napędowy i benzyny silnikowe nie były podwyższane od bardzo długiego czasu, odpowiednio od roku 2012 – to już jest 9 lat – i od roku 2007 – to już nawet więcej. Tak że polityka podatkowa rządu w stosunku do tych paliw i do tego obciążenia nie jest pod żadnym pozorem przyczyną wahań poziomu cen tych paliw. Powiem więcej: wysokości stawek akcyzy wraz z opłatą paliwową na benzynę i olej napędowy należą do najniższych w Unii Europejskiej. Kształtują się na poziomie minimów dopuszczalnych prawem wspólnotowym. Patrząc również na ceny – według danych za maj 2021 r. benzyna silnikowa była tańsza jedynie w Bułgarii i w Rumunii, olej napędowy był tańszy jedynie w Bułgarii, w Rumunii i na Litwie. Tak że nie ma tutaj szczególnie dużej przestrzeni do działania.

Obniżka akcyzy nie przekłada się na spadek cen paliw – dodał wiceminister.

Posłowie przekonywali, że w 2011 r. cena baryłki to było 115 dolarów i paliwo kosztowało poniżej 5 zł, a dzisiaj to ok. 70 dolarów i cena paliwa wynosi 5,27 zł.

- A dodatkowym problemem jest cena paliwa rolniczego – wskazał poseł Stefan Krajewski. - W związku z tymi inwestycjami infrastrukturalnymi dzisiaj rolnik zużywa paliwo nie tylko na polu, bo musi na nie dojechać, czasem kilkanaście kilometrów, poprzez przejazd. A to, co zwiększyliście zwrot akcyzy – on niestety nie da się przełożyć dzisiaj na ceny paliwa, w tym rolniczego.

Odpowiedział Rafał Weber, wiceminister infrastruktury:

- Cieszę się bardzo, szanowni państwo, że ustaliliśmy jedno: za rządów Prawa i Sprawiedliwości opłata paliwowa nie wzrosła, a akcyza została obniżona. To jest fakt, który miał miejsce. Drugi fakt. To za waszych rządów zostały podniesione i akcyza, i opłata paliwowa. Żeby nie być gołosłownym i bardzo precyzyjnym: w roku 2010 podwyżka opłaty paliwowej to 16 gr na 1 l, a w 2012 r. podwyżka podatku akcyzowego to 15 gr na 1 l. A zarobki? Porównajmy to do zarobków, które wówczas były w naszym kraju. Minimalne wynagrodzenie w roku 2011 to 1386 zł, średnie wynagrodzenie to 3400 zł. W 2021 r., kiedy paliwo jest w podobnej cenie, minimalne wynagrodzenie to 2800 zł, a średnie wynagrodzenie to 5200 zł. Tak że nie mówcie, szanowni panowie, że dzieje się coś złego na rynku paliw, bo się nie dzieje. Dbamy o to, aby z jednej strony nie podnosić ani akcyzy, ani opłaty paliwowej, a z drugiej strony, i to bardzo skutecznie, o to, aby nie brakowało w Polsce strategicznych i najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych.

 Czytaj też:

Czy „Zielony Ład” można przemalować na biało-czerwono?