Nowe działanie PROW nazwane „Wyjątkowe tymczasowe wsparcie dla rolników, mikroprzedsiębiorstw oraz małych i średnich przedsiębiorstw szczególnie dotkniętych kryzysem związanym z COVID-19” stało się możliwe po tym, jak pozytywnie jego wprowadzenie zaopiniował Komitet Monitorujący PROW.

Trzeba zauważyć, że uchwała Komitetu Monitorującego PROW, opiniująca pozytywnie to nowe działanie PROW, zawierała w uzasadnieniu stwierdzenie: „W wyniku wystąpienia pandemii COVID-19 średnie ceny skupu spadły:

- bydła o 8,5%;

- świń o 25,5%;

- kurcząt brojlerów o 14%;

- indyków rzeźnych o 9,7%;

- gęsi rzeźnych o 9,2%;

- jagnięciny o 10,1%.”

Dlaczego więc pomoc przysługuje np. hodowcom kóz, a nie świń? Jak hodowca 10 owiec może udowodnić swoje straty? Dlaczego wybrano jednych, a pominięto drugich? Do końca nie wiadomo.

KM wypowiedział się o wsparciu dla hodowców świń następująco: „Efekt rynkowy COVID-19 w postaci spadku cen skupu żywca wieprzowego o 25,5% pojawił się w sektorze wieprzowiny nieco później i dotknął wszystkie typy gospodarstw zaangażowanych w produkcję świń, jednak największy, negatywny wpływ na długoterminowy rozwój segmentu gospodarstw opierających swoją działalność o własny materiał rozrodczy t.j. tradycyjnych form chowu trzody opartej na cyklu zamkniętym, tradycyjnych lokalnych rasach, prowadzonych w gospodarstwach rodzinnych o małej i średniej skali produkcji. Producenci świń w Polsce od kilku lat borykają się z rosnącą liczbą importowanych prosiąt przy jednoczesnej redukcji liczby loch. Spadające równolegle ze spadkiem cen tuczników ceny prosiąt powodują spadek opłacalności w gospodarstwach specjalizujących się w produkcji prosiąt (zwykle gospodarstw mniejszych i średniej wielkości). Taka tendencja może skutkować wycofaniem się z produkcji gospodarstw, których utrzymanie na rynku jest kluczowe dla zachowania produkcji świń w oparciu o stado podstawowe świń.”

Więcej o zasadach pomocy po COVID:

Ruszy pomoc po koronawirusie z PROW