O tym, że Zarząd Dolnośląskiej Izby Rolniczej jest bardzo niezadowolony z kierunków i sposobów realizowania działań w zakresie WPR na kolejne lata, pisaliśmy na łamach farmer.pl już w lutym br.:

Dolnośląski samorząd rolniczy zarzucił resortowi rolnictwa, że Krajowy Plan Strategiczny jest w swojej treści niezgodny z Konstytucją RP, która wskazuje wyraźnie, że w naszym ustroju za gospodarstwo rodzinne uważa się gospodarstwa o powierzchni do 300 ha. Tymczasem KPS wspiera tylko gospodarstwa do 50 ha, a te powyżej są pomijane.

- W innym miejscu (KPS - dop. redakcji) mówi się o wsparciu hodowli od pierwszej sztuki w kilku województwach, a w innych województwach dopiero od trzeciej sztuki. Nie znajdujemy uzasadnionego i sensownego wytłumaczenia dla powyższych podziałów. Jako samorząd rolniczy stoimy na stanowisku, że rolnictwo w naszym kraju musi mieć jednolity, jasny i gwarantowany system wsparcia, w dłuższej perspektywie czasowej, pozwalającej na rozważne planowanie. W tej branży często na plony a tym samym zyski z podejmowanych działań trzeba czekać nawet kilka lat – podkreślono w piśmie dolnośląskiego samorządu rolniczego do resortu rolnictwa.

Pod koniec kwietnia br. Zarząd DIR po raz kolejny wystąpił do wicepremiera Henryka Kowalczyka z wnioskiem o zmiany przepisów w kwestii nierównego traktowania rolników indywidualnych przy kierowaniu pomocy finansowej dla ich gospodarstw, gdzie ponownie podniesiono m.in. sprawę dyskryminacji gospodarstw większych niż 50 ha oraz zaapelowano o zwiększenie kwalifikowanej powierzchni upraw rolnych do 300 ha.

Jaskółka zmian

Fakt. Jak pisze w odpowiedzi Anna Gembicka, sekretarz stanu w resorcie rolnictwa: - Rozwiązania w ramach systemu płatności bezpośrednich na lata 2023-2027 w Polsce projektowane są w taki sposób, by w szczególności wspierać aktywne, małe i średnie gospodarstwa rolne, które mają realne szanse na rozwój w warunkach globalizacji rynków i zmian oczekiwań konsumentów.

Należy również wskazać - kontynuuje Anna Gembicka - że jednym z zaleceń KE dla Polski w sprawie KPS WPR jest poprawa rentowności gospodarstw rolnych dzięki zapewnieniu bardziej sprawiedliwego i lepiej ukierunkowanego wsparcia dochodów poprzez zmniejszanie różnic w dochodach między gospodarstwami o różnej wielkości i regionami państwa w wyniku zastosowania na przykład uzupełniającego redystrybucyjnego wsparcia dochodu do celów stabilności. Dlatego też w PS WPR zaproponowano przyznawanie płatności redystrybucyjnej o powierzchni maksymalnie 50 ha, z tym że płatność przyznawana byłaby maksymalnie do 30 ha. 

Niemniej jednak - dodaje sekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa - przychylając się do licznie zgłaszanych postulatów, zarówno przez rolników indywidualnych, jak i organizacje rolnicze, planuje się rozszerzenie maksymalnego limitu powierzchni gospodarstwa kwalifikującego się do otrzymania płatności do poziomu 300 ha. Pozostałe warunki przyznawania płatności pozostaną bez zmian (tj. płatność będzie przyznawana do 30 ha w gospodarstwie).

Nie da się "przeskoczyć" instrumentów unijnych

W odniesieniu do kwestii "ograniczenia wsparcia np. do 25 sztuk bydła" należy wyjaśnić - pisze Anna Gembicka - że wsparcie związane z produkcją, w ramach którego stosowana jest płatność do młodego bydła i krów, to instrument unijny, mający na celu wsparcie sektorów, które mają szczególne znaczenie gospodarcze (...) i które znajdują się w trudnej sytuacji. Dlatego wsparcie ukierunkowane jest w szczególności na grupę gospodarstw z najmniejszymi stadami, które osiągają zdecydowanie najniższe dochody (...).

Jak wynika z dostępnych analiz - kontynuuje - w najtrudniejszej sytuacji znajdują się gospodarstwa ze stadami do 20 sztuk bydła (90% wszystkich gospodarstw). Do tego - na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, w tej grupie, jako jedynej nastąpiło znaczące ograniczenie liczby gospodarstw utrzymujących zwierzęta. Stąd wsparcie oferowane jest właśnie konkretnie tylko dla gospodarstw do 20 szt. bydła/krów.

Zgodnie z przepisami UE, na płatności związane z produkcją Polska może przeznaczyć maksymalnie 15% rocznej alokacji finansowej na płatności bezpośrednie. - Objęcie płatnościami większej liczby zwierząt spowodowałoby albo obniżenie tych stawek albo odpowiednie zmniejszenie poziomu wsparcia innych sektorów. Jednocześnie nie ma możliwości zwiększenia tego odsetka, a jedynie ewentualne przesuwanie środków pomiędzy poszczególnymi kopertami finansowymi na płatności związane (w ramach tych 15%) Należy również poinformować, że ok. 65% tych środków Polska przeznacza na płatność do młodego bydła i krów - podkreśla Anna Gembicka.

Z tych samych względów (różna struktura gospodarstw, warunki ekonomiczne i środowiskowe) zasadne jest - w opinii sekretarz stanu w resorcie rolnictwa - zastosowanie w regionach o większym rozdrobnieniu odmiennych narzędzi wsparcia niż w województwach, w których średnia powierzchnia gospodarstw jest większa. Dlatego też w PS WPR przewiduje się, że w takich województwach, jak lubelskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, podkarpackie, śląskie i świętokrzyskie rolnicy będą mogli ubiegać się o płatność do młodego bydła lub krów posiadając tylko 1 szt. kwalifikujących się zwierząt, a w przypadku innych województw - co najmniej 3 szt.

- Jednocześnie należy poinformować, że z uwagi na trwające obecnie uzgodnienia z KE, warunki przyznawania poszczególnych interwencji w formie płatności bezpośrednich mogą ulec zmianie - dodaje Anna Gembicka.