Zakazowi mentoli sprzeciwiała się Polska, będąca największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych i drugim co do ilości producentem tytoniu w UE; przoduje też, jeśli chodzi o popularność cienkich papierosów typu slim i mentoli.

Pierwotny projekt dyrektywy tytoniowej, zaproponowany przez Komisję Europejską, przewidywał także wprowadzenie zakazu sprzedaży cienkich papierosów (slim), co zostało jednak odrzucone zarówno przez kraje Unii, jak i PE.

Na skutek sprzeciwu PE nie przeszła też propozycja Komisji, by papierosy elektroniczne traktowano jak produkty medyczne, czyli żeby były rejestrowane i sprzedawane głównie w aptekach. Zgodnie z przyjętymi w środę przepisami papierosy elektroniczne będą dopuszczone na rynek, jako konsumpcyjne produkty tytoniowe, ale w krajach, w których są uznawane za farmaceutyki, nadal będą mogły za takie uchodzić. Maksymalne stężenie nikotyny w e-papierosach będzie mogło wynosić 20 mg/ml. Mają być dopuszczone uzupełnialne wkłady do papierosów elektronicznych, a wielkość wkładów jednorazowych nie będzie mogła przekraczać 2 ml.

Komisja Europejska będzie mogła zabronić określonych typów e-papierosów lub wymienialnych wkładów, jeśli taki uzasadniony zakaz wprowadzą co najmniej trzy kraje UE. Państwa będą mogły też zabronić transgranicznego handlu wyrobami tytoniowymi przez internet (a więc i papierosami elektronicznymi). Wówczas sprzedawcy nie będą mogli dostarczać produktów do tych krajów. E-papierosy mają być objęte zakazem reklam, tak jak pozostałe wyroby tytoniowe.

Jak szacuje KE, dzięki zmianom w dyrektywie konsumpcja tytoniu może spaść o 2 proc. w ciągu pięciu lat. Liczba palaczy w UE zmniejszyłaby się o 2,4 mln.

Komisarz UE ds. zdrowia Tonio Borg oświadczył po głosowaniu, że nowe przepisy zapewnią, iż "papierosy będą wyglądać i smakować, jak papierosy". Ostrzeżenia o szkodliwości palenia, zakazanie dodatków smakowych, atrakcyjnych opakowań i zamieszczania wprowadzających w błąd informacji na opakowaniach "położą kres produktom tytoniowym, które kuszą dzieci i nastolatków". - To wielki dzień dla polityki ochrony zdrowia w UE. Poparcie PE dla dyrektywy tytoniowej świadczy o politycznej woli, by na pierwszym miejscu stawiać zdrowie naszych obywateli - dodał Borg.

Zdaniem europosła PO Bogusława Sonika z przyjętej dyrektywy mogą być zadowoleni zarówno przeciwnicy palenia tytoniu, jak i jego zwolennicy. - Generalny cel dyrektywy, czyli zniechęcenie młodych ludzi do sięgania po papierosy został zachowany, głównie dzięki zakazowi dodatków aromatycznych do papierosów. Papieros ma smakować jak papieros, czyli źle - powiedział Sonik dziennikarzom w Strasburgu. Podkreślił, że udało się odrzucić propozycję zakazania cienkich papierosów, które są "jedną z głównych produkcji polskich fabryk", zaś w przypadku także popularnych w Polsce papierosów mentolowych udało się wprowadzić wydłużony okres przejściowy.

Także w ocenie Wojciecha Olejniczaka (SLD) dyrektywa w wynegocjowanej z rządami i KE formie jest dla Polski do zaakceptowania, bo godzi potrzebę ochrony konsumentów i ograniczania palenia tytoniu z koniecznością obrony interesów Polski, która jest dużym producentem wyrobów tytoniowych. Przeciwko dyrektywie głosował zaś Marek Migalski (Polska Razem). - Uważam, że to ograniczenie wolności, czyli prawa używania czegoś, co jest legalne, ale też wolności gospodarowania. Dyrektywa uderza w polskich producentów i konsumentów - powiedział poseł dziennikarzom. Jego zdaniem nowe przepisy spowodują zwiększenie szarej strefy. - Stracą na tym legalni producenci, niestety polscy producenci, a zyskają nielegalni importerzy - dodał.

Dyrektywę tytoniową zatwierdzić muszą jeszcze rządy państw UE.