PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Główny Inspektorat Weterynarii nie odróżnia dzika od świni

Główny Inspektorat Weterynarii nie odróżnia dzika od świni Fot. Shutterstock

Pełna determinacji i bezprecedensowo nagłośniona w państwowej telewizji walka niektórych środowisk o moralność w kwestii odstrzału dzików, a zwłaszcza dziczych matek i ich dzieci, zachęciła nas do poznania opinii Głównego Inspektoratu Weterynarii na temat zabijania ciężarnych świń i prosiąt.



Do GIW-etu skierowaliśmy następujące pytanie: „Jak podano, <Naczelna Rada Łowiecka oraz Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego wyrażają zdecydowaną dezaprobatę redukcji dzika poprzez strzelanie do ciężarnych i prowadzących potomstwo loch>. Uprzejmie proszę o informację, jak GIW ocenia zabijanie ciężarnych świń i prosiąt, <podejrzewanych> o ASF”.

W temacie listu: „ciężarne świnie i ASF”.

Wydawało się – jasne pytanie, jasna sytuacja, ciekawa odpowiedź. Ale odpowiedź – nie na temat: zapewnienie, że ciężarne dziki zabijać wprawdzie można, ale nie ma takiego obowiązku (całość w załączniku). Podpis samego GLW Pawła Niemczuka. Do wiadomości tę udzieloną odpowiedź przesłano też do Zespołu Zarządzania Kryzysowego w GIW i do Krzysztofa Jażdżewskiego. Czyli praca zespołowa – a jednak pomyłka... Więc kolejne pytanie: czy to odpowiedź na moje pytanie? I znów ta sama odpowiedź i zapewnienie: „Tak, to jest stanowisko GIW w nawiązaniu do pytania Pani Redaktor - jeszcze raz dokument, przesłany w poprzednim emailu”.

Jaki z tego wniosek? Otóż takiego problemu, jak zabijanie ciężarnych świń i prosiąt GIW-et najwyraźniej nie zna, nie podejrzewa i nie kojarzy.

 „Okazji” stworzonej przez tzw. ekologów i tzw. gwiazdy nie wykorzystano zatem, aby pokazać drugą stronę krwawego procederu związanego z ASF. Polowania na dziki to bowiem kwestia starsza niż ASF. Rozprawianie o etyczności strzelania do Bogu ducha winnych i żyjących bosko wolnych zwierząt to teraz – w kontekście ASF - tylko temat marginalny, zastępczy. Była jednak okazja, aby sytuację wykorzystać i wyjaśnić obywatelom, jak krwawe żniwo zbiera ASF wśród świń. Bo chociaż na ASF zachorowało ich niewiele, to wiele poległo solidarnie lub profilaktycznie. Pociąga to za sobą klęskę finansową ich właścicieli. Jest problem? Tak długo, jak nikt go nie widzi – nie, problem mają tylko ci dotknięci sytuacją. A ich przecież można ignorować, wszak nie krzyczą. A jak krzykną, zawsze można powiedzieć, że nie przestrzegają bioasekuracji.

Ostatnia wrzawa obrońców dzików doprowadziła do zainteresowania się sytuacją ze strony prezydenta. Odbył nawet spotkanie „ws. aktywności instytucji państwowych związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się ASF”, po którym podano:

„W trakcie spotkania omówiono kwestię zasadności odstrzału dzików w Polsce i w innych krajach europejskich jako formy zapobiegania i zwalczania ASF, zalecanej przez UE. Omówiono także sytuację rolników polskich na obszarach dotkniętych występowaniem tej choroby i możliwości zminimalizowania ryzyka pojawienia się jej w innych miejscach. Jednocześnie Prezydent RP zwrócił się do Ministra Środowiska o rozważenie wyłączenia z odstrzału wysokoprośnych loch.”

Loch dziczych, skoro do ministra środowiska - i skoro „odstrzału”... Chociaż strzelano i w gospodarstwach – więc może jednak, skoro „wysokoprośnych”... Ale nie... Barbarzyństwo to przecież nie to...

- Każą mi zabić jedyną już pozostałą mi zdrową maciorę – słyszę od naszej czytelniczki Beaty Bieleckiej, mieszkanki Michałówki. – wcześniej weterynaria próbowała mnie wrobić w ASF przy biegunce prosiąt – twierdzono że to ASF bez badania, a zwierzęta przeżyły bez leczenia. Jedna z niewielu w powiecie Biała Podlaska zachowałam hodowlę, choć od dawna tej maciory nie pozwalają zapłodnić. Teraz doszli do wniosku, że mam o 25 cm za niski płot z jednej strony, biegają koty – i każą tę świnię zabić. To ja dwa lata wirusa nie wpuściłam, nie mając – jak teraz twierdzą – prawidłowej bioasekuracji i żyjąc w miejscu największego nasilenia wirusa, gdzie dziki ryją za oknem. Podobno 200 m ode mnie stwierdzono u sąsiadki ASF. Mimo tych prawie dwóch lat mam teraz likwidować ostatnią świnię, i to wtedy, jak wirus z naszej okolicy się wynosi i strefy ochronne są znoszone. Może raczej powinni się zainteresować, jak to się stało, że pomimo braku bioasekuracji (a mieszkam tuż koło lasu) choroba u mnie nie wystąpiła, a była w wielu hodowlach, że to niby bezpiecznych, bo prowadzonych z pełną bioasekuracją? Uważam okres trzech lat okupacji przez weterynarię za stracony. Świnie sprzedawałam po 3,37 za kg ceny poubojowej, a wyrównania nie dostałam. Nie jestem wyjątkiem, znam 41 takich osób w okolicy. Krew mnie zalewa, jak słyszę że pewne grupy o spaczonych gustach bronią dzików, a tymczasem nasze zdrowe świnie są skazane na utylizację.

Od lat zapowiadane są zmiany w traktowaniu ASF i odróżnianie sytuacji wtedy, gdy choroba występuje u świń lub gdy wirus jest obecny na danym terenie tylko wśród dzików. Zmian w prawie jednak nie ma. Nie ma też wniosków z obserwacji pięcioletniego rozwoju choroby, chociaż nie nastąpiło masowe wymarcie dzików (a niektórzy mówili, że trzeba się go spodziewać), nie ma zapowiadanego szybkiego tempa rozprzestrzeniania się wirusa wśród świń (może wpływa na to fakt, że choć wprawdzie wirus jest afrykański, to jednak nie jest taki nasz klimat?). Czy to dowód, że „utrzymujemy” wirusa świadomie w ryzach? Trzeba wątpić, wszak pojawia się znienacka nawet w dużych odległościach od poprzednich przypadków i ognisk. A więc choroba nie jest pod kontrolą.

Może zatem mają rację prezydent i GIW-et, nie naciskając na eliminację ciężarnych wysokoprośnych loch dzików? Pewnie tak. Powinni ją jednak rozszerzyć także na świnie. Podejrzewanie choroby - lub możliwość jej wystąpienia tam, gdzie jej nie ma i tylko dlatego, że wirus jest obecny w środowisku - to jeszcze nie powody, aby zabijać świnie. Chyba że jednak zmierzamy do stanu, w którym ognisk ASF nie będzie, bo nie będzie już świń. Ale i wtedy wirus ASF w środowisku może pozostać – niegroźny, skoro hodowli świń nie będzie. Groźny tylko dla tych, którzy chcieliby ją jednak prowadzić.

Czy ten absurd funduje nam przyroda, czy różni spece od kierowania jej procesami? A może nie chodzi wcale o przyrodę?



Podobał się artykuł? Podziel się!

PLIKI

×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (61)

  • Konsument 2019-01-26 21:37:08
    A co z chorymi krowami ubijanymi w rzeźniach nocą poza nadzorem weterynaryjnym
  • Rolnik 2019-01-23 20:22:48
    O jakim dokarmianiu pie...dolicie? Przecież wszystkie ekozj...by z trawą zamiast mózgu ciągle krzyczą żeby nie polować bo to jest ingerencja w przyrodę. Więc taką samą ingerencją jest dokarmianie. Przyrodę należy pozostawić samą sobie. Jak podczas zimy wyzdycha z głodu połowa zwierzyny to jest ok, po prostu prawo przyrody.
  • Przemysław 2019-01-17 21:39:20
    Zero konkretów mnóstwo nienawiści i ataków. Zastanówcie się nad tym kim jesteście, a na kogo chcecie się kreować. Myśliwy jest pierwszym który dokarmi zwierzynę i dba o nią jak rolnik o swoje stado. Nigdy nie strzeli do ciężarnej bo to strata. Nie jestem myśliwym i nie chce ich bronić, ale nie raz widziałem w lesie jak przy ciężkiej zimie wywożą do lasu marchew i buraki . żaden pseudo ekolog krzyczącą na na stronach internetowych jak do dzikiej zwierzynie źle, nie robi nic ponadto bo tak jest najłatwiej To myśliwi dokarmiają sarny dziki i łosie, hodują bażanty,. Więcej faktów mniej błysków i będzie dobrze.
  • Jacek 2019-01-14 22:16:04
    Co wy ludzie macie z tymi pijanymi myśliwymi? Fobia jakaś czy Co? Poluje ponad 25 lat. Nigdy nie byłem pijany na polowaniu. Nie spotkałem żadnego pijanego myśliwego. Po polowaniu, tak ale bez broni. Pomyślcie, wydaliście lekko 20-40 tyś na to żeby zostać myśliwym Tak? To warto to wszystko stracić pijąc na polowaniu? Myśliwy musi być trzeźwy nawet za kierownicą... nie może być agresywny i bić ludzi. Jeśli trafi się jakiś "dzban" który zachowuje się innaczej, to niestety działa prawo statystyki... Mało tego, są kontrole trzeźwości na polowaniach zbiorowych.
  • Bronek 2019-01-14 21:51:02
    Od nowego sezonu biorę półautomat sauera 303 i lunetę termowizyjną. Dopiero zacznie się zabawa :)
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.207.255.49
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.