Na początku lipca br. informowaliśmy o tym, że samorząd rolniczy z Lubelszczyzny nie chce zmian w ustawie pozwalającej stawiać wiatraki bliżej, niż to określano do tej pory w przepisach.

- Proponowane zmiany dotyczące odległości, w jakiej będą mogły być lokalizowane elektrownie wiatrowe od budynków mieszkalnych i inwentarskich są nie do przyjęcia. Chodzi chociażby o wpływ infradźwięków emitowanych przez elektronie wiatrowe na ludzkie zdrowie oraz o zakłócenie, czy wręcz oszpecenie naturalnej przestrzeni - alarmował w swoim stanowisku Gustaw Jędrejek, Prezes Lubelskiej Izby Rolniczej.

Zdaniem LIR stawianie elektrowni wiatrowych w sugerowanych mniejszych odległościach od budynków mieszkalnych i gospodarskich, ograniczyć może budowę, rozbudowę i modernizację obiektów już istniejących.

- Naszym zdaniem, obowiązująca od 2016 r. ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych określa w sposób jasny, a przede wszystkim bezpieczny dla człowieka i środowiska wszystkie wymagania - zaznaczał prezes Jędrejek.

Do tej argumentacji odniósł się resort klimatu i środowiska.

- Projekt ustawy o zmianie ustawy inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz niektórych innych ustaw zakłada utrzymanie generalnej zasady, zgodnie z którą odległość nowej elektrowni wiatrowej od istniejącego budynku mieszkalnego nie może być mniejsza niż 10-krotność wysokości planowanej elektrowni wiatrowej (tzw. „10h”) - zaznacza Ireneusz Zyska, Pełnomocnik Rządu ds. Odnawialnych Źródeł Energii.

Ale - jak podaje - odległość ta może zostać zmieniona jedynie przez radę gminy w ramach uchwalanego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Co istotne, projektodawca zakłada, że z uwagi na kryteria bezpieczeństwa wyznaczona w MPZP odległość w żadnym wypadku nie może być mniejsza niż 500 m.

- Podstawą dla określania wymaganej minimalnej odległości od zabudowań mieszkalnych będą m.in. wyniki przeprowadzonych konsultacji społecznych oraz obowiązkowo przeprowadzonej strategicznej oceny oddziaływania na środowisko wykonywanej dla projektu MPZP - podkreśla wiceminister Zyska.

Jak dodaje, zasadność przyjęcia bezwzględnej, minimalnej odległości elektrowni wiatrowej od budynku mieszkalnego wynoszącej 500 m, której nie można zmniejszyć (ale należy każdorazowo zwiększyć, jeżeli analizy oddziaływań na to wskazują) na podstawie analiz dokonanych w toku przygotowania MPZP, mogą dodatkowo sugerować wyniki części badań związanych z określaniem zasięgów oddziaływania elektrowni wiatrowych na otoczenie (akustyczne, elektromagnetyczne, fizyczne itd.), w tym m.in. przeprowadzanych na terenie farm wiatrowych pomiarów hałasu.

Zdaniem wiceministra, pomiary te, które z oczywistych względów dotyczą istniejących, starszych technicznie urządzeń, potwierdzają, że w rekomendowanej minimalnej odległości od elektrowni wiatrowej często nie rejestruje się żadnych przekroczeń poziomu dopuszczalnego hałasu określonych w przepisach.

- Możliwość zmniejszenia przez radę gminy odległości 10h, ale nie mniej niż do 500 m, będzie uwarunkowana przeprowadzeniem konsultacji społecznych z mieszkańcami gminy podczas dyskusji publicznych. W tym celu, w przepisach dotyczących lokalizowania elektrowni wiatrowych, wprowadza się dla gminy obowiązek zorganizowania dodatkowych dyskusji publicznych, z udziałem zainteresowanych mieszkańców i innych interesariuszy, nad możliwymi do ujęcia w planie rozwiązaniami - tłumaczy lubelskiemu samorządowi rolniczemu wiceminister Zyska.

Jak podkreśla też, dodatkowe dyskusje publiczne będą także dotyczyć opracowanych projektów zmian MPZP, które wyznaczają nowe ramy dla budowy lub przebudowy elektrowni wiatrowych.

Ponadto, zostaną wydłużone terminy i doprecyzowane zasady dotyczące wyłożenia do publicznego wglądu i przyjmowania uwag do projektu MPZP.

- Zgodnie z powyższym, projekt ustawy zawiera wytyczne co do określenia odległości elektrowni wiatrowej od zabudowań mieszkalnych, form ochrony przyrody oraz sieci elektroenergetycznych wysokich napięć. Zastosowanie minimalnej odległości wynikać będzie zawsze z przeprowadzenia szeregu procedur, w tym wspominanej wcześniej strategicznej oceny oddziaływania na środowisko – której przeprowadzenie dla MPZP lokalizującego elektrownię wiatrową będzie obowiązkowe. Niemniej jednak to od organu przyjmującego MPZP, tj. rady gminy, będzie zależało w jakich odległościach będzie mogła być zlokalizowana taka inwestycja. Podkreśla się przy tym, że projekt ustawy nie definiuje maksymalnej odległości elektrowni wiatrowych od zabudowy mieszkaniowej - wyjaśnia Ireneusz Zyska.

- Co zaś się tyczy blokowania budowy i rozbudowy nowych, jak i istniejących budynków mieszkalnych należy nadmienić, że projekt ustawy stanowi, iż podczas lokalizowania budynku mieszkalnego, tak jak w przypadku elektrowni wiatrowych, należy zachować odległość co najmniej 500 m. W tym miejscu warto podkreślić, że w przypadku lokalizowania budynków mieszkalnych wokół istniejącej elektrowni wiatrowej zasada 10h nie będzie miała zastosowania. Umożliwi to uwolnienie miejsca pod zabudowę mieszkalną w gminach, gdzie są lub będą posadowione elektrownie wiatrowe - informuje wiceminister klimatu i środowiska.

Dodatkowo, projektowane regulacje zakładają, że podczas całego etapu eksploatacji elektrowni wiatrowej inwestor będzie zobowiązany do bezpiecznej eksploatacji elementów technicznych elektrowni wiatrowej, w tym właściwego serwisu tych elementów. Niedostosowanie się do tych regulacji będzie oznaczać dla inwestora karę pieniężną. Powyższe ma za zadanie zapewnić maksymalne bezpieczeństwo społecznościom lokalnym w związku z funkcjonowaniem w ich pobliżu elektrowni wiatrowej.

- Należy także dodać, że już w obecnie obowiązującym stanie prawnym, elektrownie wiatrowe mogą być budowane wyłącznie jako urządzenia nowo wyprodukowane. Nie jest możliwe wznoszenie elektrowni wiatrowych wcześniej użytkowanych w innej lokalizacji - podkreślił Ireneusz Zyska.