W związku ze skierowaniem przez Rząd RP pod obrady parlamentarne projektu ustawy o zmianie ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz o zmianie ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych skierował na ręce Premiera Mateusza Morawieckiego pismo, w którym zwraca uwagę na zagrożenia wynikające z ewentualnego wejścia w życie nowych przepisów.

Największe niebezpieczeństwo - zdaniem Związku - wynika z propozycji rezygnacji z naliczania kar za ewentualny brak realizacji Narodowego Celu Wskaźnikowego przez podmioty gospodarcze w roku bieżącym, oraz określenie ustawą tego wskaźnika na rok 2023 na poziomie 60% (w poprzednich latach było to 80%).

- Takie zmiany w zasadach realizacji Narodowego Celu Wskaźnikowego nieuchronnie doprowadzą do zmniejszenia zapotrzebowanie na nasiona rzepaku przez zakłady produkujące olej. Tym samym należy oczekiwać wówczas także dużych spadków cen zbytu nasion rzepaku, które już obecnie tylko w związku z informacjami płynącymi z mediów na temat opisywanych w tym apelu, przewidywanych zmian w prawie, znacznie się obniżyły. Nie ma zatem żadnej wątpliwości, że proponowane zmiany w zakresie Narodowego Celu Wskaźnikowego zupełnie zdestabilizują pewną równowagę cenową na rynku, a producenci, którzy już w tym roku wykonali zasiewy rzepaku zostaną postawieni przed niemożliwym do zrealizowania zadaniem zbilansowania kosztów produkcji uzyskanymi środkami finansowymi ze sprzedaży nasion - uważa Stanisław Kacperczyk, prezes PZPRZ.

W jego ocenie, niewątpliwie spowoduje to spadek zainteresowania uprawą rzepaku w kolejnych latach, a takie zjawisko będzie ze wszech miar niekorzystne dla polskiego rolnictwa.

- Należy tutaj podkreślić, że odpady uzyskane po produkcji oleju (makuchy czy śruta poekstrakcyjna) odgrywają bardzo znaczącą rolę w zabezpieczeniu potrzeb żywieniowych zwierząt w zakresie białka. Nie bez znaczenia jest także to, że rzepak jest obecnie niezmiernie istotnym elementem zmianowań, przerywającym monokulturę zbożową. Zmniejszenie areału uprawy rzepaku nieuchronnie doprowadzi do pogorszenia sytuacji w tym względzie, a tym samym utrudni możliwości uzyskiwania odpowiednio wysokich i stabilnych plonów zbóż, roślin decydujących o bezpieczeństwie żywnościowym kraju - podkreśla Stanisław Kacperczyk.

W opinii rolników ze Związku, nie bez znaczenia jest także to, że ograniczenie możliwości stosowania poprawnych zmianowań wskutek ograniczenia powierzchni rzepaku znacznie utrudni także realizację celów ekologicznych, związanych chociażby z wprowadzaniem w ramach Wspólnej Polityki Rolnej UE tzw. ekoschematów.

- Dlatego zwróciliśmy się do Pana Premiera o podjęcie działań, które doprowadzą do tego, że ustawa ta w zaproponowanym kształcie nie wejdzie w życie. Naszym zdaniem jest ona szkodliwa dla stabilności finansowej naszych gospodarstw i tym samym narusza bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju - poinformował prezes PZPRZ.

Także Zarząd Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej zwrócił się w ostatnich dniach do Krajowej Rady Izb Rolniczych o wystąpienie do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz do Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie przyjętego projektu ustawy o zmianie ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości. Również w ocenie samorządu rolniczego, przyjęcie omawianych przepisów doprowadzi do załamania opłacalności upraw rzepaku w Polsce.

Jak wskazuje Zarząd W-MIR, minimalny poziom realizacji Narodowego Celu Wskaźnikowego w wyniku zmiany ustawy spadnie o 1/3 do poziomu 4,38% w porównaniu do obecnego 5,77%. Jednocześnie planowane jest stosowanie zwiększonego dolewu biowęglowodorów ciekłych, czyli komponentów, które obecnie nie są wytwarzane w Polsce. 

Za Adamem Stępniem, Dyrektorem Generalnym Krajowej Izby Biopaliw  oraz Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju Izba podaje, że w wyniku takich działań popyt na polskie estry produkowane z rzepaku spadnie o co najmniej 400 tys. ton, co przekłada się nawet na 1 mln ton nasion rzepaku, co przy krajowej produkcji zakładanej na poziomie 3,6 mln ton (dane GUS), daje spadek zapotrzebowania o 1/3 krajowej produkcji.

Zarząd Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej, na wniosek producentów rzepaku z całego województwa, zwrócił się zatem o całkowite odrzucenie proponowanych zmian w obronie polskiego rolnictwa, które - jak zauważa - podobno jest ważne w tym kraju.