ARiMR wciąż oblicza, na jakie kwoty i tytułem jakich należności odebrała do 15 sierpnia wnioski od rolników poszkodowanych przez spółdzielnie mleczarskie.

Więcej:

Pieniądze na mleczarnie popłyną z budżetu?

Tymczasem jak dowiadujemy się u syndyka Bielmleku, są rolnicy, którzy wycofali swoje roszczenia wobec spółdzielni, licząc na ich pokrycie przez budżet państwa.

Syndyk, który wysyłał rolnikom wezwania do uzupełnienia udziałów, jest przeświadczony, że należność z tego tytułu to 50 tys. zł od rolnika. Wprawdzie sąd nie rozstrzygnął jeszcze kwestii wysokości udziałów, ale syndyk podaje, że „udziały członkowskie w kwocie 50000 zł  są wpisane w obowiązującym statucie spółdzielni  złożonym w KRS. (Spółdzielnia w czerwcu 2018 r. podniosła udział z 50 tys. zł do 100 tys. zł, zaś w październiku 2019 r. obniżyła z powrotem do 50 tys. zł)”.

Jak dodaje syndyk, dotychczas nie został ani wezwany do sprawy, ani powiadomiony o terminie.

To ciekawe, bo informowano, że właśnie niepowiadomienie syndyka o terminie planowanej rozprawy stało się podstawą do odroczenia wydania wyroku w sprawie wysokości udziałów.

Pytany, ilu rolników i na jakie kwoty uzupełniło udziały po wezwaniu przez syndyka, na jakiej podstawie prawnej otrzymają teraz ich zwrot i czy zwrot udziałów otrzymają też rolnicy, którzy uiścili udziały wcześniej – i od kiedy? – syndyk wyjaśnia:

„Dobrowolnie na wezwanie syndyka wpłaciło 3 rolników łączną kwotę 6483,62 zł. Rolnicy, jeśli chcieli, mogli się zwracać do ARiMR o zwrot. Jednakże przyznanie pomocy uzależnione jest od decyzji kierownika biura powiatowego Agencji.”

Syndyk podaje też, że „Rolnicy którzy wpłacili kwoty uzupełnienia udziałów mogli się ubiegać o ich zwrot”.

Nie podaje jednak podstawy prawnej do takiego działania.

A czy były przypadki ponownego naliczenia rolnikom zaległej należności za mleko, wcześniej rozliczone przez syndyka w ramach zaliczenia długu tytułem udziałów? Ilu rolników i na jakie kwoty to dotyczyło?

„19 rolników, którzy przy pierwotnym zgłoszeniu wierzytelności  złożyli wnioski o potrącenie  ich wierzytelności z tyt. dostawy za mleko z wierzytelnościami  spółdzielni  z tyt. niewpłaconej części udziałów na kwotę 274 802 zł, w późniejszym terminie złożyli oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli (potrącenie) złożonego pod wpływem błędu” – podaje syndyk.

 

Majątek Bielmleku wciąż nieznany

Wciąż nie jest rozstrzygnięta też kwestia wyceny majątku Bielmleku.

Jak podaje syndyk, „wycena majątku masy upadłości Bielmlek S.M. opiewa na łączną kwotę 150.112.900 zł. Jeden z wierzycieli złożył zarzuty na opis i oszacowanie majątku.”

„Zarzuty zostały przekazane biegłym sądowym. Biegli w odpowiedzi na zarzuty  podtrzymali swoje stanowisko co do opisu i oszacowania. Syndyk złożył odpowiedzi biegłych Sędziemu komisarzowi” – podaje syndyk.

Syndyk nie odpowiedział na inne nasze pytania dotyczące majątku Bielmleku – odsyłając do zarządu. Zarząd już wcześniej jednak nie odpowiedział na nasze pytania.

Zatem bez odpowiedzi pozostają kwestie dotyczące wyceny majątku Bielmleku – zastrzeżenia biegłych podobno ich nie dotyczyły. A pytaliśmy – wraz z rolnikami zainteresowanymi rozstrzygnięciem kwestii wyceny majątku Bielmleku: „Jaką wartość ma majątek sprzedany w ostatnich 7 latach, należący wcześniej do Bielmleku, w szczególności:

- czy uwzględniono wpływy za działki przeznaczone do sprzedaży, zgodnie z uchwałą nr 6/18 Zwyczajnego Zebrania Przedstawicieli członków z 26 czerwca 2018 roku,

- za ile spółdzielnia odsprzedała domki, które wybudowała na swoim terenie jako hotele pracownicze

- za ile i kiedy spółdzielnia sprzedała część majątku należącego teraz do firmy produkującej znicze

- za ile powstała stacja paliw, po co została wybudowana, czy i kiedy została otwarta i czyją jest teraz własnością

- ile kosztowała i czy jest uruchomiona proszkarnia

- czy ktokolwiek – i kto – zgodnie ze statutem ma i miał prawo zakładania firm i spółdzielni na terenie spółdzielni Bielmlek i pod jej adresem, kiedy i ile takich firm powstało i jak są powiązane z majątkiem spółdzielni

- czy rozliczono inwestycje czynione z Bielmleku na rzecz firm innych niż związane z mleczarstwem, np. poręczenie kredytu PW Sawiccy; czy ten kredyt został spłacony i przez kogo

- czym jest Bielmlek spółka z oo i jak jej działanie jest powiązane ze Spółdzielnią Mleczarską Bielmlek?”

Czy ktoś znajdzie odpowiedź na te pytania, dotyczące przecież kondycji finansowej upadłego Bielmleku?

 

Kto skorzysta na rozporządzeniu?

ARiMR wciąż wprowadza do systemu zgłoszone wnioski o pomoc z budżetu państwa. Niestety wszystko wskazuje na to, że Ministerstwo Rolnictwa, przygotowując projekt rozporządzenia pozwalającego spłacać długi spółdzielni mleczarskich, nie znało potrzeb w tym zakresie. Od 30 lipca czekamy na odpowiedź na pytania: ile spółdzielni mleczarskich nie zapłaciło w 2019 i 2020 roku rolnikom za mleko i upadło? W ilu spółdzielniach prowadzących działalność w zakresie przetwórstwa produktów rolnych rolnicy nie uzupełnili udziałów? Czy przygotowany projekt: "RM-06110-120-21 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27 lipca 2021 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu i sposobów realizacji niektórych zadań Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa" dotyczy tylko Bielmleku? Jakie zaległości ma Bielmlek w zapłacie za mleko i ile brakuje tam udziałów (i do jakiej kwoty, czy sądy ustaliły w końcu wysokość udziałów)? Czy państwo spłaci też kredyty, na które MRiRW udzieliło gwarancji? Na jakim etapie są postępowania prokuratorskie wszczęte w związku z tymi gwarancjami?

Tu też nie ma odpowiedzi. A przecież problem niepłacenia za odstawione przez rolników produkty nie dotyczy tylko mleczarni. Trzeba więc postawić jeszcze jedno pytanie: jakim kluczem posłużono się, dobierając właśnie tak zasady udzielania pomocy? Tylko kto na nie odpowie?