- Prawo i Sprawiedliwość przedstawia konkretny projekt ustawy o Narodowym Programie Zatrudnienia, którego strategicznym zadaniem jest utworzenie w ciągu 10 lat co najmniej 1200 tys. miejsc pracy, w tym zwłaszcza na terenie małych miast i gmin oraz gmin zdegradowanych ekonomicznie – powiedział poseł sprawozdawca Stanisław Szwed. - Projekt skierowany jest do ludzi młodych, do 35. roku życia.

Ponieważ najwięcej bezrobotnych jest w małych miejscowościach, właśnie z myślą o nich powstał prezentowany program:

- Po pierwsze, chodzi o wsparcie dla pracodawców tworzących miejsca pracy dla ludzi do 35. roku życia na terenach gmin i miasteczek, gdzie bezrobocie jest najwyższe. Rozwiązania dotyczą podatków i innych danin publicznych, pożyczek i kredytów udzielanych ze środków publicznych na tworzenie nowych miejsc pracy, dopłat bezpośrednich, ulg podatkowych. Drugim takim filarem jest wsparcie finansowe dla pracowników zatrudnionych na obszarze małego miasta lub wsi. Trzeci filar to bezpośrednia pomoc dla osób poszukujących pracy, pozostających w niepełnym zatrudnieniu, tzw. minipracy.

Podczas dyskusji poseł Romuald Ajchler przypomniał wcześniej zgłoszony przez posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej pomysł, „aby ludziom (…) z byłych PGR, pomóc poprzez środki, które na dzień dzisiejszy uzyskuje Agencja Nieruchomości Rolnych w wyniku sprzedaży majątku państwowego. Wszystko idzie do wspólnej kasy, ani grosz na walkę z bezrobociem”.

Poseł Henryk Smolarz, Polskie Stronnictwo Ludowe, uznał z kolei, że projekt prowadzi do niepotrzebnych podziałów społeczeństwa i pytał:

- Moje pytanie dotyczy tego, czy nie obawiacie się, że wasza propozycja ustawowa jest jednak próbą stworzenia kolejnego podziału na wieś, środowiska zdegradowane, małomiasteczkowe i duże miasta. Czy nie ma także tego podziału, jeśli chodzi o grupy wiekowe? Trzeba bowiem zwrócić uwagę – i państwo tego nie dostrzegacie – na bezrobocie wśród osób starszych. Czy ta propozycja waszym zdaniem nie tworzy zbyt wielu podziałów, które w dyskusji nad bezrobociem nie są w żaden sposób potrzebne?

Ustosunkował się do tego poseł Krzysztof Lipiec, Prawo i Sprawiedliwość, prezentując w odpowiedzi dane dotyczące bezrobocia:

- Pozwoliłem sobie zajrzeć na stronę Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Kielcach i powiem o tych danych. Na koniec kwietnia w województwie świętokrzyskim bezrobotnych było 88 759 osób, w tym 19 proc. bezrobotnych do 25. roku życia, bezrobotnych kobiet – 46,6 proc., bezrobotnych zamieszkałych na wsi, to ważna informacja dla PSL – 55,2 proc., bezrobotnych bez prawa do zasiłku – 82,1 proc., bezrobotnych z prawem do zasiłku – tylko 17,9 proc., a bezrobotnych niepełnosprawnych – 5 proc. Stopa bezrobocia na koniec marca 2013 r. wyniosła 16,6 proc.

Poseł Henryk Smolarz wtrącił w tym momencie: -  A ile w Kielcach?

- Chciałbym zapytać: Co Platforma Obywatelska widzi złego w przedstawionym przez Prawo i Sprawiedliwość Narodowym Programie Zatrudnienia? – mówił dalej Krzysztof Lipiec. - Apeluję szczególnie do pana posła Pawlaka, który jest bohaterem tej debaty, aby namówił swój klub do tego, aby ten program został poparty w głosowaniu, kiedy będziemy głosować nad wnioskiem o odrzucenie tego projektu ustawy zgłoszonym przez Platformę Obywatelską. Panie pośle, dokładnie się temu przyjrzymy i damy temu rozgłos, jeśli PSL nie poprze naszego programu zatrudnienia.

Do tych wątpliwości posłów odniósł się sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Jacek Męcina. Podkreślił, że rząd stara się stymulować gospodarkę, aby powstawały nowe miejsca pracy. - Nie jest tak, że nie poszukujemy rozwiązań, które mogłyby stymulować gospodarkę. Reprezentując ministra pracy, mogę oczywiście wspomnieć o tych instrumentach, które mają łagodzić społeczno-ekonomiczne skutki bezrobocia i częściowo dynamizować rynek pracy.

Wiceminister przypomniał o obecnie wykorzystywanych rozwiązaniach.

- Staż absolwencki jest najlepszym instrumentem, jeżeli chodzi o wkraczanie absolwentów na rynek pracy, ponieważ wielu z nich, kończąc edukację, nie ma praktycznych umiejętności. Od dawna funkcjonują również stypendia edukacyjne, i to wyższe, o których mowa w art. 55 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Jeżeli chodzi o dotacje i pożyczki na rozpoczynanie działalności gospodarczej, oprócz dotacji, które funkcjonują w obecnej ustawie, wszyscy wiemy, że w 2004 r. przeszliśmy z systemu pożyczek na dotacje po to, aby sięgnąć po środki europejskie. Dzisiaj uważamy, że oprócz dotacji powinien być uruchomiony także fundusz pożyczkowy. Chcę powiedzieć, że dzisiaj parafowałem umowę, którą zawieramy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego na uruchomienie tego programu.

Wiceminister podkreślił, że problem polega nie tylko na tworzeniu nowych miejsc pracy, ale na zapobieganiu ich likwidacji.

- Zatem mówiąc o przedmiotowym programie, chcę podkreślić, że bardzo wiele rozwiązań, które państwo proponujecie, już dziś funkcjonuje - mówił. - Bardzo często ta pomoc jest na wyższym poziomie, np. stypendium edukacyjne zgodnie z art. 55 jest wypłacane nie w kwocie 500 zł, ale w wysokości zasiłku, a więc 623 zł, i ma charakter powszechny. Wymaga zastanowienia, jak są ukształtowane preferencje, ulgi i zwolnienia. Nie znamy dostatecznie kosztów tych instrumentów, także kosztów dla finansów publicznych, budżetu, ale przede wszystkim dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przecież od dawna dyskutujemy o tym, i to jest postulat związków zawodowych, że chodzi także o to, że każde zwolnienia oznaczają niestety niższe świadczenia w przyszłości. Obawiałbym się tego, żeby nie nastąpił taki proces wypierania, czyli że bardziej preferencyjne miejsca tak naprawdę będą wypierać te bardziej korzystne także z punktu widzenia pracowników.

Wiceminister wezwał Sejm do popierania rozwiązań przygotowanych przez rząd. Prezentowany projekt PiS ocenił w imieniu swojego ministerstwa jako niezawierający „stosownych wyliczeń, na podstawie których można byłyby oszacować wszystkie skutki tych rozwiązań”, Uznał, że  „tak naprawdę poprzez wzrost kosztów pracy, co nas szczególnie niepokoi w warunkach zatrudnienia, może on przynieść skutki niepożądane.”

Klub Platformy Obywatelskiej zgłosił wniosek o odrzucenie projektu ustawy. Głosowanie jutro.