PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Jak udowodnić produkcję bez GMO?

Jak udowodnić produkcję bez GMO? fot. James Farley z Pixabay

To na rolniku, produkującym nieopakowany produkt pochodzenia zwierzęcego przeznaczony do oznakowania jako wolny od GMO, spoczywa obowiązek zadbania, aby w żywieniu zwierząt stosowane były odpowiednie pasze - twierdzi MRiRW.



W jaki sposób udokumentować, czym było karmione zwierzę hodowlane, od którego pozyskujemy żywność od zwierząt (np. mleko) lub ze zwierząt (np. mięso), aby mogła ta żywność być oznakowana jako wyprodukowana bez stosowania GMO?

Na to pytanie zadane w interpelacji poselskiej odpowiedział minister rolnictwa.

Jak wyjaśnił, to na rolniku, który produkuje nieopakowany produkt pochodzenia zwierzęcego przeznaczony do oznakowania jako wolny od GMO, spoczywa obowiązek zadbania, aby w żywieniu zwierząt stosowane były pasze już oznakowane jako „Bez GMO” lub pasze spoza grupy ryzyka wystąpienia modyfikacji genetycznej.

Jak podano, ustawa nakłada na rolnika następujące obowiązki:

- przygotowanie oceny ryzyka wystąpienia modyfikacji genetycznych w paszach podawanych zwierzętom,

- na postawie oceny ryzyka opracowanie procedury kontroli pasz,

- prowadzenie dokumentacji dotyczącej karmienia zwierząt,

- wykonywanie badań laboratoryjnych pasz – tam gdzie występuje ryzyko modyfikacji genetycznych ( z obowiązku tego zwolnione są pasze oznakowane jako „Bez GMO”,

- przechowywanie dokumentacji zakupu pasz oznakowanych „Bez GMO”, które zgodnie z art. 7. ust 3 pkt 1 nie wymagają przeprowadzenia badań laboratoryjnych.

„W przypadku, kiedy w żywieniu zwierząt stosowane były pasze, w których znajdowały się składniki z grupy ryzyka (kukurydza, soja, rzepak) rolnik musi posiadać dokumenty albo potwierdzające, że były to surowce z upraw zakładanych z kwalifikowanego materiału siewnego (etykieta materiału siewnego jest gwarantem braku GMO) albo muszą być badania laboratoryjne tych składników, jeśli nie ma pewności czystości genetycznej nasion.

W wielu przypadkach ryzyko wystąpienia modyfikacji genetycznej w podawanych zwierzętom paszach będzie bardzo niskie albo nie będzie występować wcale – będzie tak w przypadku wypasu zwierząt na pastwiskach, czy produkcji pasz we własnym gospodarstwie na bazie roślin, które nie posiadają odpowiedników genetycznie modyfikowanych, w szczególności z wykorzystaniem kwalifikowanego materiału siewnego. W takiej sytuacji wystarczy, aby w dokumentacji żywienia znalazło się oświadczenie o składzie gatunkowym podawanej zwierzętom paszy. Dokumentacja zakupu paszy oznakowanej jako wolna od GMO oraz paszy, która jest rekomendowana do produkcji wolnej od GMO (czyli paszy na bazie łubinu, bobiku i grochu) powinna być przechowywana w gospodarstwie, co będzie stanowić dowód na stosowanie pasz, które nie zawierają modyfikacji genetycznych. W przypadkach, w których wzrasta ryzyko wystąpienia modyfikacji genetycznych, konieczne jest przeprowadzenie badań laboratoryjnych wraz z obowiązkiem przechowywania ich wyników.

Podsumowując należy podkreślić wagę przeprowadzania oceny ryzyka wystąpienia modyfikacji genetycznych w paszach stosowanych w gospodarstwie, która to ocena powinna koniecznie wyprzedzać rozpoczęcie w gospodarstwie procesu produkcji żywności pochodzenia zwierzęcego przeznaczonej do oznakowania jako wolna od GMO” – wyjaśniło ministerstwo.

 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • sławomir 2020-04-19 10:10:56
    Zapisy tej ustawy dają możliwość w prosty sposób udokumentować pochodzenie roślin i sposób karmienia zwierząt ( czy rośliny użyte do siewu lub sadzenia są roślinami modyfikowanymi genetycznie ,czy pasza wykonana została bez udziału roślin modyfikowanych genetycznie ). Do tej pory rolnik który produkował pasze na własny użytek ze zboża własnego lub kupionego od sąsiada ,roślin bobowatych ,produktów paszowych z zakupu workowanych i etykietowanych musiał wykonywać badania paszy 1-próba 1500 zł, lub prowadzić potężną dokumentacje pochodzenia produktów paszowych w tym wyprodukowanych we własnym gospodarstwie (paradoksalne jest to że Polska jest wolna od roślin GMO czyli rośliny hodowane i produkowane w naszym kraju są wolne od modyfikacji genetycznych a żywność i pasz jeżeli został wyprodukowane przy użyciu produktów wykonanych przy użyciu roślin modyfikowanych genetycznie muszą w opisie składu zawierać informacje o rodzaju modyfikacji ,nazwie rośliny i ilości tej rośliny w danym produkcie). Stare przepisy skutecznie odstraszały od stosowania informacji wolne od GMO .Obecna ustawa w swoich założeniach upraszcza te przepisy , ale tylko w swoich założeniach.Nie jest problemem stworzenie kolejnego dokumentu ale warto by odpowiedni urzędnicy w MRiRW zaproponowali wzór oceny ryzyka lub choćaż podali co ma zawierać .Tak tylko rolnik morze zagwarantować przetwórcy pochodzenie roślin oraz sposób karmienia zwierząt ,tylko dlaczego nie wykorzystać do tego celu istniejących dokumentów . Kontrola jest potrzebna aby konsument był pewny że kupuje produkt wolny od GMO ,ale wiele gospodarstw zwłaszcza małych produkuje taką pasze na własnym lub kupionym od sąsiad zbożu i strączkowych ,produktach białkowych które nie zawierają GMO zgodnie ze składem ,tacy rolnicy nie używając w swoim gospodarstwie produktów GMO dlatego po wykonaniu oceny zagrożenia powinni być zwolnieni z konieczności wykonywania badań .Używanie tego oznaczenia w chwili obecnej wspiera nasz przemysł rolno- spożywczy a w połączeniu ze znakiem Produkt Polski (nie tylko przy żywności ale przy materiale siewnym,paszach,produktach przemysłowych ) wzmocni nasz przemysł ,pokarze nasz patriotyzm konsumencki . Ale kontrola jest ważna bo oszustów nie brakuje ,widzimy to zwłaszcza teraz gdy promowany przez poprzednie lata i rządy model " TYLKO DURZE MA SENS" w przypadku kryzysu pokazuje swoją słabość . Widzimy nawet na stronach MRiRW wprowadzanie konsumenta w błąd i stawianie na równi znaku Produkt Polski z znakami jakościowymi które dopuszczają używanie mięsa pochodzącego ze zwierząt nie urodzonych a naszym kraju.Zwłaszcza teraz POLSCY ROLNICY muszą sobie odpowiedzieć na pytanie czym dla nich jest Patriotyzm Konsumencki (czy można do tego zaliczyć zwierzęta urodzone za granicą,soje GMO , i sprzedaż do zakładów z kapitałem zachodnim,morze warto stopniowo eliminować wsparcie budżetów innych państw ) i częściej kontrolować przetwórców czy nie wprowadzają konsumentów w błąd .
  • Miki2 2020-04-18 19:52:04
    A jak żywność sama zmutuje na skutek suszy wiatru uszkodzeń? To co rolnik ma za to odpowiadać występują w przyrodzie mutacje skąd mam wiedzieć że nie z takim skutkiem jak w laboratorium?
  • nika 2020-04-18 13:06:41
    tia, rolnik ma udowadniać.... W normalnym państwie to prokurator udowadnia przed sądem że ktoś jest winny (a świadczą dowody przeciwko i świadkowie). Państwo powinno mieć nadzór nad tym tak samo jak nad kontrolą dopłat (a nie arimir nie ma ludzi to rolnicy będą sami zdjęcia robić upraw dla arimr). Dochodzi do cyrku w tym kraju bo obarcza się producenta udowadnianiem że "nie jest osłem" zamiast ograna administracji publicznej wykonywać swoją pracę typowego kontrolera. Może niedługo będziemy udowadniać ile jechaliśmy na godzinę autem? To tak ku przemyśleniom w dobie siedzenia w domu ;)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.231.220.225
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.