- Wiem, że Zielony Ład wywołuje wiele obaw wśród rolników w całej Unii Europejskiej. Znam te obawy i z wielką uwagą je traktuję. Ale chcę powiedzieć, dlaczego jestem zwolennikiem tego Zielonego Ładu i dlaczego KE w ogóle takie działania proponuje. Jeśli popatrzymy na dzisiejszą sytuację w rolnictwie w Europie to mamy do czynienia z takim wielkim wyścigiem na masowość, na intensywność produkcji rolniczej. To można porównać z taką konkurencją w kolarstwie torowym, która nazywała się wyścig australijski. To polegało na tym, że na kolejnych okrążeniach, ostatni zawodnik odpadał. Wyścig się kończył, kiedy zostawał tylko jeden zawodnik, ten który nie odpadł na żadnym okrążeniu – stwierdził Janusz Wojciechowski, Komisarz UE ds. Rolnictwa podczas Dialogu Obywatelskiego pt.: „Europejski Zielony Ład – Wyzwania dla Polski i Europy” zorganizowanego przez Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce i Krajowe Stowarzyszenie Sołtysów.

Dialog Obywatelski, KE
Dialog Obywatelski, KE

– Przenosząc powyższe porównanie na rolnictwo muszę powiedzieć, że trwa obecnie wyścig z nastawieniem na ilość produkcji rolnej i na wielkość gospodarstw – wyjaśnił Komisarz Janusz Wojciechowski. – I jeśli tego procesu nie powstrzymamy to za jakiś czas w Europie działać będzie tylko kilka wielkich korporacji rolno-przemysłowych, a rolnik w obecnym znaczeniu tego pojęcia po prostu zniknie. Absolutnie nie można do tego dopuścić – dodał.

Na poparcie tej tezy Komisarz Wojciechowski przytoczył dane Eurostatu, zgodnie z którymi w ciągu dekady (od 2005 do 2015 r.) ogólna liczba gospodarstw rolnych w Europie spadła z 14 milionów do 10 milionów a procesowi temu towarzyszył ogromny rozrost gospodarstw o większym areale, co powodowało że gospodarstwa niegdyś zaliczane do kategorii dużych w krótkim czasie stawały się średnie, później małe, aby w końcu zniknąć. - Dzisiaj średnia wielkość gospodarstwa hodującego świnie np. w Danii to jest 3700 sztuk i część z nich też upada. Ten wyścig na intensywność produkcji sprawia, że wszyscy są za mali – dodał Janusz Wojciechowski.

Jak zaznaczył, odpowiedzią Unii Europejskiej na powstrzymanie tego wyścigu jest właśnie Europejski Zielony Ład i jego dwie strategie: Od pola do stołu i ochrona bioróżnorodności – zakładający premiowanie rolników, którzy chcą się ścigać na jakość produkcji, a nie na ilość, masowość i intensywność. - To jest największa zaleta tego planu – przyznał Komisarz Wojciechowski.

Dlatego też, tak duży nacisk Zielony Ład kładzie na zachęty i wsparcie dla rolników i mniejszych gospodarstw i ich działań zmierzających do pracy nad opłacalnymi dla nich produktami o wysokiej jakości, w tym ekologicznymi.

– Receptą ma być opracowywany właśnie system zachęt – stwierdził Komisarz Europejski. – Muszę to mocno podkreślić, że będą to zachęty, a nie nakazy. Rolnikowi produkcja zdrowej i ekologicznej żywności, czy dbanie o dobrostan zwierząt ma się po prostu opłacać. I nikt nikomu nie powie, że coś musi, bo motywacją do zmian ma być skuteczne wsparcie.

W tym kontekście Komisarz Janusz Wojciechowski wyjaśnił, że podstawą negocjowanej właśnie Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2022 – 2027, opartej na architekturze Zielonego Łady, będzie nacisk na tworzenie i wsparcie dla krótkich łańcuchów dostaw, wsparcie dla odtwarzania i rozwoju lokalnego przetwórstwa, produkcji wysokiej jakościowo i zdrowej żywności.

- To ogromna szansa dla rolnictwa, zwłaszcza w takim kraju jak Polska – uważa Janusz Wojciechowski. – Funkcjonuje taki mit, że Polska jest krajem, który ma ogromne nadwyżki żywności i jedynym wyjściem to jest eksport i należy walczyć o rynki eksportowe. Oczywiście, rynki eksportowe są ważne dla polskiego rolnictwa i trzeba o nie dbać i zabiegać, ale jeśli spojrzymy na statystyki, na dokumenty Eurostatu to widzimy, że Polska, która ma w UE ok. 9,2% wszystkich gruntów rolnych, wartość dodana produkcji rolniczej w Polsce to jest 5,6% produkcji unijnej. W Holandii – 1% unijnych gruntów ornych a wartość dodana produkcji rolniczej to ponad 6%. Więc to nie jest polski problem, że są nadwyżki żywności, z którymi trzeba koniecznie wyjeżdżać. Jest wielki rynek – 38 mln konsumentów i są możliwości ulokowania produkowanej w Polsce żywności na krajowym rynku – zaznaczył komisarz.

- Co więcej – uzależnianie się kraju od eksportu nie jest bezpiecznym rozwiązaniem – stwierdził Janusz Wojciechowski. – Cieszą oczywiście szeroko w mediach komentowane dane świadczące o rozwoju naszego eksportu, ale one informują przede wszystkim o sile przetwórstwa, przemysłu spożywczego, a niekoniecznie w oparciu o nie należy budować obraz rzeczywistej sytuacji rolnictwa. Raz jeszcze chcę podkreślić, że w Polsce możliwości lokalnych rynków są ogromne. Na tym można wzmocnić odporność polskiego rolnictwa, co jest zresztą zadaniem w całej UE – wzmocnienie odporności rolnictwa we Wspólnocie – dodał.

Jak zaznaczył również, Polacy, podobnie jak konsumenci w całej UE, coraz więcej myślą o tym co jedzą, skąd żywność pochodzi i czy nie zaszkodzi to ich zdrowiu. W tym kontekście Komisarz Wojciechowski widzi szansę dla polskich rolników, gospodarstw rodzinnych i ekologicznych metod gospodarowania.

- Wcale nie widzę takiego zagrożenia, że Zielony Ład to jest przeciwko bezpieczeństwu żywnościowemu. Absolutnie nie. Wręcz przeciwnie – podkreślił Komisarz Wojciechowski.

– Jak mówiłem, rzecz w tym by odpowiednimi zachętami skłonić rolników do podjęcia pracy nad produkcją wysoko jakościowej i zdrowej żywności, która przyniesie zadowalający dochód rodzinie – stwierdził Janusz Wojciechowski. – Dlatego nowa WPR musi zawierać właściwie dobrane, pomocowe programy, a one muszą uwzględniać potrzeby konkretnych krajów. Stąd podział na narodowe plany strategiczne i tak duży udział władz poszczególnych państw członkowskich Unii przy tworzeniu WPR. Inne też będą wymagania w stosunku do państw bardziej obciążających środowisko, jak Dania czy Holandia, a inne dla krajów takich, jak Polska. Kraje te muszą jednak umieć określać własne potrzeby. Stąd tak ważny jest dialog polskiego Rządu z polskimi rolnikami.

W tym przypadku Komisarz Europejski wyraził opinię, że paradoksalnie szansą dla polskich rolników może być obecny stan krajowego rolnictwa, w którym procesy scalania i intensyfikacji produkcji rolnej nie zaszły tak daleko, jak w Holandii czy Danii.

– Moim marzeniem jest, by polscy rolnicy, którzy skorzystają z przyszłego unijnego wsparcia mogli opłacalnie dla siebie przestawić zakres swojej pracy czy wręcz powrócić do porzuconych już zajęć, jak na przykład hodowli bydła. Przecież jest w Polsce tyle nieużywanych już obór i innych budynków gospodarskich. Nie trzeba ich więc budować. Można powrócić, ale do tego potrzebne jest wsparcie i nad nim właśnie pracujemy.

Dialog Obywatelski, KE
Dialog Obywatelski, KE

W ramach Dialogu Obywatelskiego odbył się też panel ekspertów pn.: „Europejski Zielony Ład – szanse i zagrożenia dla polskiej wsi” z udziałem: Komisarza Janusza Wojciechowskiego, Ryszarda Bartosika – wiceministra rolnictwa, Iwony Nurzyńskiej (niezależny ekspert) i Mieczysława Babalskiego ze Stowarzyszenia Ekołan.

Jedną z ciekawszych kwestii, o jakich mówiono podczas tej debaty była informacja o tym, że już w marcu KE przedstawi Plan Rozwoju Rolnictwa Ekologicznego w UE.