W KRS w ostatnim dniu ubiegłego roku zarejestrowano Związek Zawodowy Rolnictwa "Korona". Jak można przeczytać, statut związku powstał już 14 września 2020 roku.

Jak podano, „celami związku są:

1. ochrona własności, praw i interesów ekonomicznych i socjalnych swoich członków i ich rodzin bez względu na formę prowadzonej działalności w tym w zakresie spraw dotyczących rolnictwa i rozwoju wsi, zobowiązań daninowych, ochrony zdrowia, jakości i poziomy życia, ochrony i kształtowania środowiska, mieszkalnictwa i infrastruktury, innych spraw administracyjnych, cywilnych i sądowych.

2. Wsparcie zmian w otoczeniu rolnictwa zgodnie z zasadami wolności gospodarczej i konkurencji, sprzyjającej poprawie zaopatrzenia gospodarstw rolnych, zbytu ich produktów, warunków pracy i życia na wsi;

3. Harmonijny rozwoju obszarów rolniczych z uwzględnieniem ich funkcji gospodarczych, społecznych, kulturalnych i ekonomicznych;

4. Promowanie etyki zawodowej producentów żywności oraz solidarność między rolnikami”.

Nie podano składu komitetu założycielskiego, natomiast przewodniczącą została Alina Ojdana, która wcześniej tworzyła też Polski Związek Zawodowy Rolnictwa „Wyzwolenie” Renaty Beger, oba związki wskazały też ten sam adres: „ul. GRZYBOWSKA, nr 87, lok. ---, miejsc. WARSZAWA, kod 00-844, poczta WARSZAWA.”

Alina Ojdana, sama będąca w gronie założycieli związku „Wyzwolenie”, teraz „podebrała” Beger też kolejnego założyciela – Jana Lupę - który w „Koronie” będzie funkcyjnym. I tak, jak zapisano w KRS, członkami Rady Krajowej „Korony” są: Jan Lupa, Monika Tkaczyk, Zbigniew Orzechowski. W skład Krajowej Komisji Rewizyjnej weszli natomiast: Violetta Hanna Wolska,  Mateusz Nowicki, Adam Franciszek Wilkosz.

Tym samym wraca pytanie, jak weryfikować związki mające rzekomo działać dla dobra rolników indywidualnych. Czy Polski Związek Zawodowy Rolnictwa „Wyzwolenie” Renaty Beger jeszcze funkcjonuje? Czy w ogóle funkcjonował? Jak podawało wcześniej MRiRW, „weryfikacja formalna wniosku, w części dotyczącej spełnienia wymogu ogólnokrajowego zakresu działania podmiotu zgłaszającego, przebiega w oparciu o analizę statutu danego podmiotu” – co oznacza, że wystarczy zgłosić wniosek rejestrowy i zapisać w statucie związku, że związek będzie działał na terenie całego kraju – i już w oczach MRiRW zyskuje się miano ogólnokrajowego reprezentanta rolników. Można też wtedy chociażby zasiadać w Radzie Rolników KRUS – Jan Krzysztof Ardanowski, będąc ministrem rolnictwa, wyznaczył tak do Rady KRUS właśnie Renatę Beger, jako przedstawicielkę Polskiego Związku Zawodowego Rolnictwa „Wyzwolenie”.

Więcej:

Czy wystarczy zarejestrować związek, aby być przedstawicielem rolników?

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 3 ustawy o związkach zawodowych rolników indywidualnych:

„Liczba rolników założycieli związku w dniu złożenia statutu do rejestracji nie może być mniejsza niż 30 osób, a związku zrzeszającego rolników mających miejsce zamieszkania w jednej wsi – 10 osób, z zastrzeżeniem ust. 2.

2. W przypadku związku o ogólnokrajowym zakresie działania założycieli nie może być mniej niż po 30 rolników mających miejsce zamieszkania w co najmniej 25 województwach” (województw jest teraz 16, nikt nie pomyślał od ćwierć wieku, aby zmienić ten zapis – intencją ustawodawcy było jednak ewidentnie, aby założyciele związku ogólnopolskiego mieszkali w ponad połowie województw), a „Sąd rejestrowy wykreśli związek zawodowy rolników indywidualnych z rejestru (…) jeżeli liczba członków związku jest mniejsza od liczby określonej w art. 3”– przy czym „właściwy organ związku ma obowiązek zawiadomić sąd rejestrowy o powyższych okolicznościach”.

Czy zawiadomił? W tym,  a także w innych związkach, o których działalności jakoś dziwnie cicho – a jak już coś słychać, to tylko o działaczach, albo wręcz samych działaczy?

W KRS wpis dotyczący Polskiego Związku Zawodowego Rolnictwa „Wyzwolenie” podaje wciąż tylko skład komitetu założycielskiego (Renata Beger, Dominik Poszywała, Jan Lupa). Jak podano, „celami związku są:

1. Ochrona własności, praw i interesów ekonomicznych i socjalnych swoich członków i ich rodzin bez względu na formę prowadzonej działalności w tym w zakresie spraw dotyczących rolnictwa i rozwoju wsi, zobowiązań daninowych, ochrony zdrowia, jakości i poziomu życia, ochrony i kształtowania środowiska, mieszkalnictwa i infrastruktury, innych spraw administracyjnych, cywilnych i sądowych.

2. Wsparcie zmian w otoczeniu rolnictwa zgodnie z zasadami wolności gospodarczej i konkurencji, sprzyjającej poprawie zaopatrzenia gospodarstw rolnych, zbytu ich produktów, warunków pracy i życia na wsi;

3. Harmonijny rozwój obszarów rolniczych z uwzględnieniem ich funkcji gospodarczych, społecznych, kulturalnych i ekonomicznych;

4. Promowanie etyki zawodowej producentów żywności oraz solidarność między rolnikami”.

Że się powtarza?... Prawie taka sama nazwa – nawiasem mówiąc, pozbawiona sensu – wszak rolnictwo w związku być nie może… Te same osoby, cele, adresy… Nic to, i tak aktywność i kreatywność wielu osób, tworzących coraz to nowe związki i jednocześnie działających w gospodarce, trzeba tylko podziwiać…

Więcej:

Działacze rolniczych związków stracili na giełdzie 40 mln dolarów. Czyich?

Podwójne przywództwo prezesa Elewarru raz jeszcze