Kowalczyk pytany w piątek w Polski Radiu 24 czy zastanawia się nad powrotem do nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, tzw. piątki dla zwierząt wskazał: "Nad tą formą, która była poprzednio nie zastanawiam się".

Zdaniem Kowalczyka zapis, który wtedy pozwalał na odbieranie zwierząt przez organizacje pozarządowe od rolników był nie do przyjęcia. - Oczywiście należy zwracać na to uwagę, zgłaszać do weterynarii, która jest uprawnioną inspekcją, ale nie może taki zapis, który był proponowany być zapisem ustawowym, bo wtedy mielibyśmy dużo więcej nadużyć, niż mamy teraz, a teraz też się zdarzają - powiedział wicepremier.

Zaproponowana w ub. roku przez PiS tzw. piątka dla zwierząt to przepisy zawarte w nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, m.in. zakazujące hodowli zwierząt na futra i ograniczające ubój rytualny. Rozwiązania te wywołały protesty środowisk rolniczych.

W noweli przewidziano też rozwiązanie polegające m.in. na wprowadzeniu możliwości asysty policji lub straży gminnej podczas odbierania zwierzęcia przez organizację społeczną.

Senat wprowadził do nowelizacji poprawki, ale nie zostały one poddane pod głosowanie w Sejmie, a więc nie mógł zakończyć się proces legislacyjny noweli

We wrześniu 2020 roku 15 posłów PiS zostało zawieszonych w prawach członka partii po głosowaniu, mimo dyscypliny partyjnej, przeciwko projektowi "Piątki dla zwierząt". Był wśród nich Henryk Kowalczyk, a także ówczesny minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, który w efekcie odszedł ze stanowiska. W listopadzie ub. r. cała piętnastka została przywrócona w prawach członków partii.

W październiku zeszłego roku prezes PiS Jarosław Kaczyński był pytany w radio RMF FM, czy wróci do projektu tzw. piątki dla zwierząt. - Pewne elementy tego przedsięwzięcia były troszeczkę wyprzedzające obecny stan świadomości i dlatego trzeba było spojrzeć na to inaczej - odpowiedział.