„Farmer” uprzedził kolejny artykuł w sprawie Elewarru – tym razem, 20 minut po opublikowaniu mojego tekstu „Wołanie o powagę w dyskusji o Elewarrze” na portalu – uwaga, nowość! – mającym określonego wydawcę, a mieniącym się chlubnym określeniem wskazującym już nie tylko na prawość, ale i na niezależność, ukazał się tekst „NIK atakuje Elewarr, a przy okazji rząd i ministra rolnictwa. Czego nie zauważyła Izba?”.

To niestety jedyna dziennikarsko-wydawnicza nowość związana z tą publikacją – tekst nie przynosi żadnych odkryć, sprowadza się do powtórzenia toku myślenia i rewelacji wcześniej już prezentowanych, zamieszczanych na anonimowych portalach blogerów, do których odniosłam się już wcześniej.

Autor tego tekstu, najpierw podpisany inicjałami RW, a kilka godzin później już pełnym nazwiskiem i imieniem: Robert Wyrostkiewicz, nie zdążył zapewne poznać mojego tekstu sprzed kilkudziesięciu minut – a poznawszy mógł poprawić w swoim już tylko tyle, że przyznał się (został zmuszony do przyznania się?) do autorstwa swoich wynurzeń, ponawiających doniesienia blogerów czynione za komunikatem zarządu Elewarru. Twierdzi przy tym – jak poprzednicy, którym odpowiedziałam dwadzieścia minut wcześniej - że ujawnia spisek w PiS, którego ofiarą pada jego sponsor Daniel Alain Korona.

Więcej o tym, jak sponsoring ów dzielny autor załatwiał sobie i prezesowi Elewarru i ile za niego wziął - z pieniędzy państwowej spółki – w ciągu dwóch miesięcy ubiegłego roku pisaliśmy tu:

Państwowe pieniądze na oprawę Korony z Elewarru

Spuśćmy zatem na tę wpadkę portalu, mieniącego się być opiniotwórczym, kurtynę miłosiernego milczenia, licząc na wyciągnięcie wniosków ze strony redakcji, w której podobno nie brakuje osób myślących. Odnotujmy tylko, że wbrew obiegowym opiniom, czytelnicy tego szczególnego, (podobno) obiektywnego portalu nie zatracili zdolności myślenia – po kilku godzinach od publikacji tekst miał 75 proc. ocen negatywnych, a także 48 komentarzy – w większości zaskakująco krytycznie oceniających sposób myślenia, jaki zaserwowano czytelnikom. I cóż się stało? Dodawanie komentarzy zablokowano. Awaria systemu? Zadziałały „robaczki googla” czy może jakieś persony, przestraszone niespodziewanym atakiem publiczności? Wydawca nie informuje.

Wróćmy do spraw istotnych i zrealizujmy zapowiedzianą wcześniej analizę zmian przeprowadzonych ostatnio w sposobie zarządzania i nadzoru nad spółką Elewarr.

Więcej: Elewarr woli nie rozumieć wyników kontroli NIK? 

Przypomnijmy, że z dużym trudem udało się nam przed rokiem doprowadzić do umieszczenia Elewarru w wykazie spółek nadzorowanych, zamieszczanym na stronie internetowej KOWR.

Więcej: Elewarr – czyli co dalej z „babci domkiem małym”? 

Ma to niebagatelne znaczenie: wszak KOWR przyznał się tym samym do obowiązku prowadzenia nadzoru nad Elewarrem – i przyznał, że spółka jest państwowa (albo tylko „krajowa”, jak sam KOWR! – czy zauważacie Państwo różnicę we własności krajowej i państwowej?) a więc powinny w niej obowiązywać wszelkie zasady właściwe dla spółek państwowych. Nie wiedzieć czemu musieliśmy tę prawdę ustalać długo i z wyraźnym oporem KOWR (a i wciąż bez wniosków ze strony tej instytucji, jak np. co do wymogu przeprowadzenia lustracji dla zarządu spółki czy reprezentowania jej przez Prokuratorię Generalną) – co tym bardziej dziwi, że na „państwowym” charakterze spółki opiera się głośne – a podobno wciąż trwające – postępowanie sądowe w sprawie „kominowych wynagrodzeń” serwowanych w Elewarrze za PSL, wytoczone jeszcze za czasu ARR przez prokuraturę, a do którego przyłączyła się potem agencja i Elewarr.

Ale wreszcie wiemy i KOWR wie chociaż tyle: KOWR ma 100 proc. udziałów w Elewarr.

Zasadnym jest więc kolejne pytanie: jak KOWR nadzoruje ten swój (a więc nas wszystkich - państwowy) majątek?

„Bieżący nadzór KOWR nad Elewarr Sp. z o. o. wykonuje Departament Nadzoru nad Spółkami. Nadzór bieżący obejmuje monitorowanie uchwał Zarządu, uchwał Rady Nadzorczej oraz podejmowanie uchwał przez Zwyczajne Zgromadzenie Wspólników oraz Nadzwyczajne Zgromadzenia Wspólników” – podaje KOWR. Dodajmy, za ostatnim raportem pokontrolnym NIK, że „Realizacją zadań dotyczących spółki ELEWARR w Wydziale Wykonywania Praw z Udziałów i Akcji w DNS zajmowały się trzy osoby: kierownik i dwóch pracowników.”

A co konkretnie może i powinno być przez to gremium KOWR nadzorowane? Niewiele i bardzo późno – bo jak wyjaśnia KOWR „działania służą okresowemu, przeważnie kwartalnemu, gromadzeniu informacji ekonomicznych, finansowych, prawnych oraz organizacyjnych w celu prowadzenia analizy funkcjonowania Spółki. Zgodnie z przywołanymi przepisami Rada Nadzorcza oraz Zgromadzenie Wspólników nie może zastępować Zarządu Spółki w bieżącym zarządzaniu Spółką (czynności nie wykraczające poza zakres zwykłego zarządu Spółką ). Natomiast Zgromadzenie Wspólników nie może zastępować Rady Nadzorczej w przypisanych jej funkcjach kontrolnych” – takie przepełnione rezerwą i rezygnacją omówienie tych swoich nadzorczych kompetencji nadesłał nam KOWR, dodając, że kompetencje poszczególnych organów spółki zostały - sprawiedliwie i na nowo, jak trzeba mniemać - podzielone w „Akcie założycielskim” Elewarru z 2019 roku.

O jakim „Akcie założycielskim” z 2019 roku dla spółki działającej już od ponad ćwierć wieku teraz mowa?

Otóż tu mamy ważną wiadomość, którą zrelacjonujmy znów za ostatnim raportem pokontrolnym NIK: „Dopiero po ponad dwóch latach od wejścia w życie ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym, właściciel podjął działania zmierzające do dostosowania Aktu Założycielskiego ELEWARR Sp. z o.o. do przepisów tej ustawy. (…) Przez ponad dwa lata właściciel Spółki nie podejmował działań w celu dostosowania Aktu Założycielskiego Spółki do przepisów ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym. Dopiero po kontroli KOWR w Spółce przeprowadzonej w marcu 2019 r. zalecono takie działania. Zasady powoływania i odwoływania członków Zarządu i członków Rady Nadzorczej zostały wprowadzone do uregulowań wewnętrznych Spółki prawie trzy lata od wejścia w życie uzmp, tj. w grudniu 2019 r.”

23 grudnia 2019 r. – także po kontroli DNS z marca 2019 - dokonano więc uchylenia dotychczasowego aktu założycielskiego Elwarru i przyjęto nowy. NIK zajmuje się tym dokumentem w kontekście zmian w zarządzie. Nie jest nam to teraz potrzebne, zajmijmy się innym – niestety pominiętym zupełnie w raporcie NIK – aspektem problemu nadzoru nad Elewarrem, a związanym z tymże „Aktem założycielskim”.

Otóż nowy „Akt założycielski” Elewarru z końca 2019 roku zawiera  zapisy szczególnie zastanawiające, jeśli chodzi o kompetencje organów i nadzór w spółce: np. w paragrafie 18.4 „wyłączono indywidualną kontrolę Wspólnika” (czyli KOWR, bo KOWR ma przecież wszystkie udziały). Tak jest w spółkach akcyjnych. Dlaczego więc taki zapis poczyniono przy spółce z o.o., jaką jest Elewarr? Jak stwierdził KOWR w wyjaśnieniach nadesłanych na nasze pytania, teraz „nadzór właścicielski wykonywany jest w dużej mierze przez Radę Nadzorczą, która otrzymała szersze kompetencje. Ponadto zgodnie z Ksh uprawnienia kontrolne Rady Nadzorczej są szersze niż uprawnienia przysługujące wspólnikowi. Rada Nadzorcza zobowiązana jest do przedkładania w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa kwartalnych informacji o Spółce wraz z opinią w zakresie sytuacji ekonomiczno-finansowej Spółki.”

Czy kwartalna wiedza KOWR – właścicielowi Elewarru – wystarczy teraz, żeby np. ustrzec spółkę przed wyciekiem z niej majątku?

Problem powinien być wyjaśniony – niestety nie został w ogóle dostrzeżony przez NIK, a KOWR lekceważy go – czyli możliwość sprawowania przez siebie bezpośredniego nadzoru, bo prawo kontroli indywidualnej w spółce daje  właścicielowi np. możliwość przeglądania w każdym czasie ksiąg i dokumentów spółki, czy żądanie wyjaśnień od zarządu np. przy nadsyłaniu skarg przez rolników. W spółce akcyjnej bezpośredni nadzór jest inaczej prowadzony, bo spółka taka ma inny system bezpośredniej kontroli – związany właśnie z jej akcyjnością.

Jest to tym bardziej ważne, że nowy „Akt założycielski”  określa niebagatelne możliwości samodzielnego dysponowania majątkiem przez zarząd i radę nadzorczą Elewarru, np. przyjęto że rozporządzanie składnikami aktywów trwałych  - w tym wniesienie jako aktywów do spółki lub spółdzielni - do 6 mln zł pozostaje w kompetencjach samej tylko rady nadzorczej – dopiero przy kwotach powyżej 6 mln zł zainteresuje się nim Zgromadzenie Wspólników (czyli KOWR). To samo z kolei zainteresuje radę nadzorczą dopiero przy kwocie rozporządzania aktywami trwałymi powyżej 3 mln – więc dysponując jednorazowo majątkiem do 3 mln zł zarząd nie musi nawet mieć zgody rady nadzorczej.

Ponadto do 500 tys. zł sama rada nadzorcza może też wydać np. na akcje lub udziały w innej spółce .

Nowy akt założycielski pozwala też radzie nadzorczej np. na zawarcie umowy darowizny do 20 tys. zł, wydanie do 500 tys. zł rocznie na umowę dotyczącą obsługi prawnej czy usługi public relations czy „usługi doradztwa związanego z zarządzaniem” – zatem tak naprawdę na dublowanie prac zarządu, już raz przecież opłaconego. Spółka zatrudnia bowiem zarząd, a ten prawników, ma też rzecznika prasowego, a „doradztwa związanego z zarządzaniem” zatrudniani w Elewarrze wybitni specjaliści, wyłonieni w drodze konkursu do zarządu, nie powinni przecież za pół miliona rocznie w ogóle potrzebować.

Podobnych „ułatwień” w dysponowaniu majątkiem jest więcej, aktualny akt założycielski Elewarru – w załączniku.

Czy to ważne?

Pytaliśmy w KOWR, „co było przesłanką - po 27 latach funkcjonowania spółki Elewarr - wyłączenia indywidualnej kontroli KOWR (par.18.4 „aktu założycielskiego”) nad Elewarrem? Jak funkcjonuje teraz nadzór KOWR przy wyłączeniu indywidualnej kontroli Wspólnika i jak obecnie funkcjonuje w KOWR komórka nadzoru nad Elewarrem?” Wyjaśniono tylko tyle:

„Wyłączenie w akcie założycielskim Spółki, prawa indywidualnej kontroli wspólnika - KOWR wynikało z przyznania szerszych kompetencji Radzie Nadzorczej, które przysługiwały wcześniej jedynie Zgromadzeniu Wspólników.”

Zatem KOWR uważa, że jego nadzór nad Elewarrem może być tylko iluzoryczny - czyli kwartalny i wynikający z wglądu w kwartalne raporty.

Zapytaliśmy też, czy i jakie spółki zawiązał lub zasilił Elewarr, kiedy i jakimi kwotami. Uzyskaliśmy tylko takie zapewnienie: „ELEWARR nie zawiązał żadnej spółki i również nie zasilał finansowo spółek zależnych”. Ale przecież nie pytaliśmy o zawiązywanie czy zasilanie spółek zależnych.

Czy zatem KOWR na pewno chce wiedzieć, co dzieje się w Elewarrze? Czy to wie?

Raport pokontrolny NIK podaje (s. 37):

„Dyrektor Generalny KOWR, na podstawie § 29 Regulaminu Organizacyjnego KOWR wprowadzonego zarządzeniem nr 1/2017/W z dnia 1 września 2017 r. w sprawie wprowadzenia Regulaminu Organizacyjnego KOWR w dniu 5 czerwca 2018 r. powierzył pełnienie obowiązków Pełnomocnika Dyrektora Generalnego KOWR ds. spółki ELEWARR, którego upoważnił do wykonywania praw z udziałów w ELEWARR w zakresie czynności kontroli, o której mowa w art. 212 § 1 ksh. Pełnomocnik ten nie przeprowadził żadnej kontroli Spółki w trybie art. 212 § 1 ksh. Efektem pracy Pełnomocnika Dyrektora Generalnego KOWR ds. spółki ELEWARR tylko było uczestnictwo w trzech ZW Spółki jako protokolanta.”

Tylko gratulować.

W tym stanie rzeczy zarzut zawarty w raporcie pokontrolnym NIK, tak chętnie analizowany teraz przez Koronę jako polityczny atak na  niego - przypomnijmy, NIK wytknęła, że zgromadzenie wspólników (czyli KOWR) dotąd nie podjęło uchwały w sprawie udzielenia lub nie udzielenia absolutorium Drechnie - to drobiazg.

Czy KOWR uparł się, aby oddać Elewarr pod zarząd Ministerstwa Aktywów Państwowych – tak, żeby Ministerstwo Rolnictwa nie miało wpływu na jego działalność i regulację rynków rolnych – jak już się to stało z Krajową Spółką Cukrową, mającą wcześniej stanowić filar Krajowej Grupy Spożywczej, podobno planowanej właśnie w celu stabilizacji rynków rolnych?

Czy majątek Elewarru jest bezpieczny? Trzeba mieć na to baczenie, bo inny jakoś dziwnie wyciekł ze skarbu państwa.

Już rok temu pisałam w jednym z przypomnianych wyżej tekstów:

„Czy zatem wysokie funkcje w spółkach podległych KOWR i Elewarrowi może pełnić każdy, traktując funkcję jak puchar przechodni, pozwalający korzystać, dokąd wolno, z nieograniczonych wynagrodzeń – i potem odejść, nie będąc nawet ocenionym i zapytanym o wyniki, albo będąc odwołanym, też bez takiej oceny i podsumowania pracy, np. ot tak, dla kaprysu? Co dzieje się w Elewarrze, spółce mającej status państwowej, jednej z niewielu jeszcze niesprywatyzowanych? Może czas, aby ktoś to sprawdził?”

Po roku jest tak, jak było.

I panowie macie teraz czelność opowiadać o ataku politycznym na PiS ze strony NIK i tajemnych sił z nią sprzysiężonych? A pamiętacie wypowiedź marszałka o roli w polityce tych, co to raczej kury powinni prowadzać? To jak na prawdziwych patriotów przystało - wykonajcie teraz zalecenie marszałka.