PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Księgować czy szacować?

Księgować czy szacować?

Autor: 03/2011 FARMER/Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 23-02-2011 18:47

Tagi:

Na tę uchwałę Naczelnego Sądu Administracyjnego w napięciu czekało wielu rolników. Teraz nareszcie mogą odetchnąć z ulgą: normy szacunkowe można było przyjmować do rozliczeń podatku niezależnie od osiąganych dochodów.



Zderzyły się dwie ustawy. Ustawa o rachunkowości wymaga, aby przy przychodzie przekraczającym 1 mln 200 tys. euro rocznie do celów podatkowych prowadzić księgi. Ustawa o VAT z kolei pozwala ustalać dochód na podstawie norm szacunkowych także wówczas, gdy producent rolny przekroczy wskazany w ustawie o rachunkowości limit.

Długo nie było wątpliwości, jak interpretować przepisy. Kilka lat temu jednak niektóre urzędy skarbowe taką wątpliwość powzięły i zaczęły się domagać od prowadzących działy specjalne produkcji rolnej wyższych podatków. Ci znaleźli się w sytuacji nie do pozazdroszczenia: nie mogli udowodnić kosztów uzyskania dochodów, gdyż ich nie dokumentowali. Deklarowali dochód na podstawie norm szacunkowych. Urząd wyliczył podatek na podstawie przyjętego przez siebie dochodu. Efekt do przewidzenia: groźba bankructwa.

Dochód szacowany czyli zmyślony?

Problemy mojego zakładu – był to Zakład Wylęgu i Dystrybucji Drobiu Hama-Bis, Spółka Cywilna – zaczęły się w 2007 roku. Wtedy urząd skarbowy skontrolował finanse firmy za 2004 rok. Uznał, na podstawie rachunków VAT, że mieliśmy 6 mln dochodu i zażądał 40 proc. tej sumy tytułem podatku – mówi Hanna Szyło. – Nie mogliśmy udowodnić kosztu uzyskania przychodu, gdyż nikt nie zbierał rachunków, bo nie było dotąd takiej potrzeby, skoro działaliśmy jako prywatne osoby, a nie przedsiębiorstwo. Niespodziewanie potraktowano nas inaczej. Mogliśmy się oczywiście odwoływać od decyzji urzędu skarbowego, ale podatek trzeba było zapłacić, gdyż inaczej groziłoby nam więzienie. Wpłaciliśmy część, część rozłożono nam na raty i płacimy je w dalszym ciągu. To był dla nas niewyobrażalnie duży wydatek.

Podobnie wyglądała historia Piotra Wujczaka, zajmującego się produkcją brojlerów:

Przez kilkanaście lat urzędy skarbowe dla celów podatku dochodowego od dochodu z działów specjalnych produkcji rolnej przyjmowały normy szacunkowe. Urząd wyznaczał zaliczki na podstawie deklaracji o przewidywanej produkcji. Nikt nie zbierał dokumentów świadczących o poniesionych kosztach, bo od tego nic nie zależało. W 2007 roku stanowisko urzędów zmieniło się. Kontrolujący nasz zakład Urząd Kontroli Skarbowej dokonał szacowania przychodu, ustalając go w kwocie nieproporcjonalnej do rzeczywistego. Spowodowało to konieczność dopłacenia podatku.

Państwo prawa czy prawników?

Ireneusz Krawczyk, adwokat reprezentujący przed NSA Piotr Wujczaka, nie ma wątpliwości co do charakteru sprawy:

To spór wywołany przez państwo sztucznie, takie "rozpoznanie bojem". Opodatkowano coś, co wcześniej było wolne od podatku. Państwo prowadziło dywagacje prawnicze, każąc rolnikom je rozumieć, podczas gdy nawet zawodowi sędziwie mieli problemy z ustaleniem treści przepisu. Dodatkowo nie zmieniając przepisów państwo zmieniło wykładnię na niekorzystną dla rolników,  podczas gdy wcześniej informowało oficjalnie, że rolnicy nie mają obowiązku prowadzenia ksiąg rachunkowych i mogą płacić podatek zryczałtowany bez względu na wysokość przychodów. Takie postępowanie groziło upadłością wielu producentom z działów specjalnych.

Izba Skarbowa utrzymała decyzję, motywując stanowisko zdawkowo – opowiada o swojej walce z urzędnikami Piotr Wujczak.– Zaskarżyłem decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu, ten jednak podzielił stanowisko organów skarbowych, choć w późniejszych sprawach zmienił swoją linię orzeczniczą. Dla mnie nie było innej możliwości, jak tylko złożyć skargę do NSA. Byłem przekonany do własnych racji, chociaż przyznam, że po wyroku WSA zwątpiłem. Ta sprawa to kilka lat niepewności. Potraktowano nas jak oszustów, choć nimi nie jesteśmy i chcemy się uczciwie rozliczać. Urząd podatkowy może się pomylić, ale rolnik musi mieć wiedzę wyższą – bo ponosi konsekwencje.

Wątpliwości prawnicze rozstrzygnął Naczelny Sąd Administracyjny w połowie stycznia: obowiązek założenia ksiąg rachunkowych dotyczy tylko osób wykonujących działalność gospodarczą.

Ustawa o rachunkowości określa krąg podmiotów zobowiązanych do prowadzenia ksiąg handlowych – powiedział sędzia Tomasz Zborzyński. – Ustawa o PIT zawiera jednak normy szczególne, którym trzeba przyznać pierwszeństwo. Tak więc przekroczenie limitu przychodów określonego w ustawie o rachunkowości nie decyduje o konieczności założenia ksiąg handlowych, ponieważ ustawa o PIT reguluje ten obowiązek odmiennie. Wynika z niej, że dochód jest ustalany na podstawie norm szacunkowych także wówczas, gdy producent rolny przekroczy ten limit. Chyba że zgłosi w urzędzie zamiar prowadzenia ksiąg (do czego ma prawo), wtedy musi już limit stosować.

 Co będzie dalej?

Czy można już uznać sytuację za wyjaśnioną, czy też trzeba spodziewać się zmiany przepisów?

Argumentacja przedstawiana obecnie za koniecznością zmiany przepisów i objęcia rolników obowiązkiem rozliczeń w oparciu o księgi rachunkowe jest populistyczna, bo przecież rozliczamy się od całego dochodu w oparciu o normy obliczania dochodu – przekonuje Piotr Wujczak – Ministerstwo Finansów, ustalając normy szacunkowe, oblicza możliwy do uzyskania dochód. To przecież nie jest podatek niezależny od produkcji, bo w przeciwnym razie co oznaczają te normy podawane przez ministerstwo? Prowadzenie pełnej księgowości to dla gospodarstw rolniczych dodatkowy koszt. Dlatego mam nadzieję, że zmian w przepisach nie będzie. Ale nawet jeśli będą, to nie zadziałają wstecz. Sytuacja na 2011 rok jest znana.

A co zrobią ci, którym dotąd urzędy skarbowe kazały płacić podatek od dochodu wyliczanego w niekorzystny sposób?

Decyzję urzędu skarbowego zaskarżyliśmy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który przyznał nam rację, ale Izba Skarbowa złożyła zażalenie i  sprawa czekała na rozstrzygnięcie w NSA. Teraz uchwała NSA otwiera nam drogę do wystąpienia o zwrot wpłaconych pieniędzy i odszkodowanie – mówi Hanna Szyło.

A Piotr Wujczak dodaje:

Zastanawiam się, jak uzyskać odszkodowanie. Decyzja urzędu nakładała zwiększony, nienależny podatek. Oznacza to, że państwo pobrało nienależne świadczenie. Indolencja i ignorancja urzędników nie może obciążać rolników. W mojej sytuacji doszło do rozstrzygnięcia sądowego  i – mam nadzieję – nastąpi zmiana decyzji. Ale wielu rolników – jak na przykład mój brat – nie odwołało się od decyzji podatkowych. Zapłacili zwiększony podatek i nie odwołali się. Czy w ich przypadku bezpodstawne działanie Państwa nie zostanie zrekompensowane? Pozostaje wierzyć, że Polska jest państwem prawa i tak się nie stanie.

Jak z tego wynika, wiadomo jedno: sądy znów będą miały dużo spraw do rozpatrzenia.

MECENAS IRENEUSZ KRAWCZYK Z KANCELARII OŻÓG I WSPÓLNICY WYJAŚNIA:
Proceduralne prawo podatkowe nie przewiduje wprost wpływu uchwały NSA na orzecznictwo organów podatkowych. Jednak ze względu na autorytet NSA i podejmowanych przez niego uchwał należy uznać, że fakt podjęcia tej uchwały w sprawie konkretnej nie będzie przeszkodą w uwzględnianiu wniosków z niej wypływających także w innych sprawach. Można zatem uznać, że trafność argumentacji NSA spowoduje, że organy podatkowe nie będą przede wszystkim wszczynały nowych postępowań w tych sprawach, w sprawach wszczętych nastąpi umorzenie postępowania przed organem pierwszej instancji, a w przypadku postępowań odwoławczych nastąpi uchylenie decyzji wymiarowych organu pierwszej instancji i także umorzenie postępowania w sprawie.

W przypadku zakończonych postępowań należy wyróżnić możliwość wzruszenia niekorzystnej decyzji administracyjnej, która nie została zaskarżona do sądu administracyjnego (decyzja organu I instancji, od której nie złożono odwołania, oraz decyzja organu II instancji wydana w wyniku odwołania). Po pierwsze procedura administracyjna nie przewiduje wprost możliwości zmiany decyzji w przypadku, gdy po jej wydaniu NSA podjął uchwałę, która zawiera korzystniejszą interpretację przepisów od tej zawartej w decyzji. Organy najczęściej uznawały, że podatnik po przekroczeniu progu wynikającego z ustawy o rachunkowości (1,2 mln euro) tracił prawo do opodatkowania na zasadach zryczałtowanych i dokonywały oszacowania przychodów na zasadach ogólnych. W wyniku oszacowania z reguły podatek dochodowy był wyższy od płaconego w formie ryczałtu. Jednak nie można z tego faktu wywodzić prostego wniosku że opodatkowanie na zasadach zryczałtowanych jest zawsze korzystniejsze od opodatkowania na zasadach ogólnych. Wynika to z faktu, że podatnicy opodatkowani na zasadach zryczałtowanych płacili podatek nawet wtedy, gdy nie osiągali żadnego dochodu (ptasia grypa) oraz w postępowaniach, w których szacowano ich dochód z reguły nie dysponowali dowodami na poniesienie kosztów podatkowych. Jedynym sposobem powrotu do spraw już ostatecznie rozstrzygniętych będzie wznowienie postępowania podatkowego lub stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej.

W związku z uchyleniem decyzji otwiera się możliwość dochodzenia odszkodowania z tytułu bezprawnego działania organów administracji. Zgodnie z Konstytucją RP Skarb Państwa odpowiada za bezprawne działanie organów administracji. W związku z tym, że jedynym kryterium kontroli zarówno przez organy administracji, jak i sądy administracyjne jest kryterium legalności, należy uznać, że uchylenie decyzji w wyniku procesu odwoławczego czy też w wyniku kontroli sądowej jest potwierdzeniem bezprawności w przypadku wydania decyzji wymiarowej. Oczywiście jak w każdym procesie będzie podlegała udowodnieniu wysokości szkody oraz związek przyczynowo-skutkowy.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.205.109.152
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.