Tak - w tym roku będzie można. Komisja Europejska zgodziła się na to, aby w 2022 roku rolnicy mogli prowadzić produkcję żywności i pasz również na obszarach, które powinny być - zgodnie z obowiązującymi przepisami przeznaczone tylko na zazielenianie. I co więcej - na terenach tych będzie można stosować środki ochrony roślin.

Tegoroczne odstępstwo nie obejmuje jedynie obszarów z roślinami miododajnymi uznawanymi za EFA.

- Wraca normalność - tak decyzję KE skomentował dla farmer.pl Stanisław Kacperczyk, Prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych. - Zakaz zastosowania choćby raz herbicydu w uprawie bobowatych w ramach EFA był głupotą - dodał. 

W ocenie Prezesa PZPRZ, to też bardzo ważna informacja dla rolników planujących właśnie w tym momencie strukturę tegorocznych zasiewów.

Przypomnijmy, od 2015 roku rolnicy posiadający powyżej 15 ha gruntów ornych zobowiązani są do spełnienia wymogów związanych z zazielenieniem, tj. 5% tego obszaru musi być utrzymywana jako proekologiczna (EFA). Najprostszym sposobem wywiązania się z obowiązku było sianie roślin strączkowych. Niestety, od 2018 r. we wszystkich krajach członkowskich obowiązywać zaczęły zmiany w zakresie zazieleniania – wprowadzono zakaz stosowania środków ochrony roślin na obszarach EFA.

PZPRZ od co najmniej trzech lat apelował do kolejnych ministrów rolnictwa, a także do samego Janusza Wojciechowskiego, Komisarza UE ds. rolnictwa o naprawę tej sytuacji i możliwość zastosowania herbicydu na bobowate w ramach EFA.

Uprawa roślin wiążących azot bez wspomagania środkami ochrony roślin była przez ten zakaz znacznie utrudniona. Rośliny strączkowe z uwagi na ich powolny wzrost, ulegają znacznemu zachwaszczeniu, co uniemożliwia osiągnięcie plonu w odpowiedniej ilości oraz dobrego jakościowo. Wątpliwe były także w tej sytuacji ich korzyści dla środowiska, gdyż słabe rośliny nie spełniały należycie swojej funkcji tj. wiązania azotu. Zachwaszczone pole nie nadawało się również na tzw. zielony nawóz, gdyż po przeoraniu do gleby trafiały nasiona chwastów, co nie służyło kolejnym uprawom.

- To była głupota, marnotrawstwo sił i środków. Rolnicy tyle lat siali, a nie zbierali. A była szansa na rozwinięcie produkcji krajowego białka paszowego, o której dopiero teraz - po inwazji Rosji na Ukrainę - zaczęto, jak zauważyłem, głośniej mówić - komentuje Stanisław Kacperczyk. - Tymczasem Związek przez wiele lat podkreślał, że plon w odpowiedniej ilości oraz dobry jakościowo – pozyskany od roślin bobowatych, które wygrały walkę z chwastami dzięki zastosowanym środków ochrony roślin, byłby doskonałym uzupełnieniem krajowego bilansu białkowego - dodaje.

Zabiegi PZPRZ popierał także IOR-PIB. W piśmie skierowanym do Stanisława Kacperczyka, prof. dr hab. Marek Mrówczyński, wieloletni dyrektor Instytutu napisał, że: - Instytut popiera działania PZPRZ na rzecz wprowadzenia możliwości ochrony roślin bobowatych grubonasiennych jako roślin wiążących azot przed agrofagami w ramach obszarów proekologicznych (EFA) w ramach spełnienia wymogów związanych z zazielenieniem. Możliwość stosowania środków ochrony roślin w tych uprawach w ramach obszarów proekologicznych (EFA) przyczyni się do wzrostu powierzchni i dywersyfikacji upraw oraz produkcji większych partii nasion roślin białkowych między innymi dla przemysłu paszowego w celu zaopatrzenia w białko roślinne na cele paszowe, a tym samym, zmniejszenia uzależnienia od importu wysokobiałkowych pasz roślinnych. Wzrost powierzchni roślin białkowych w strukturze zasiewów będzie miał znaczący wpływ na poprawę stanu fitosanitarnego upraw następczych (najczęściej są to zboża) i niższych kosztów nawożenia mineralnego azotowego.

 - Cieszę się, że wieloletnie starania Związku o możliwość wprowadzenia stałych zmian lub czasowych odstępstw w przepisach dotyczących obowiązku tzw. zazieleniania (rozporządzenie UE 639/2014), a konkretnie tych zakazujących stosowania środków ochrony roślin na obszarach produkcyjnych EFA odniosły jakiś pozytywny skutek - stwierdził Stanisław Kacperczyk.

Problemem do rozwiązania pozostają jednak nadal zapisy Krajowego Planu Strategicznego dla WPR 2023-2027. 

Niestety we wspomnianym dokumencie nadal obowiązują zapisy mówiące o tym, że zastosowanie choć jeden raz herbicydu w uprawach wiążących azot na obszarach proekologicznych (EFA) jest niemożliwe.