Komisja Gospodarki i Rozwoju oraz Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi były zgodne co do zasadności przyjęcia rządowego  projektu ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi.

-  Jest to ustawa, której rolnicy oczekują, bo ta ustawa będzie broniła rolników, którzy są najsłabszym ogniwem w dystrybucji produktów rolno-spożywczych. Po pierwsze, znoszone są limity, jakie łącznie musiały być spełnione zgodnie ze starą ustawą, aby mogły mieć zastosowanie, czyli 50 tys. zł wartości łącznej obrotów między dostawcą a nabywcą oraz 100 mln zł w obrocie strony, która stosowała nieuczciwą praktykę, wykorzystując swoją przewagę kontraktową – tak poseł sprawozdawca Piotr Polak rekomendował Sejmowi przyjęcie tego projektu. - Po drugie, zostaje poszerzony krąg podmiotów uprawnionych do zgłaszania zawiadomienia do prezesa UOKiK-u o podejrzeniu stosowania nieuczciwych praktyk. Praktycznie każdy będzie mógł złożyć zawiadomienie, nie tylko strona poszkodowana, że nastąpiły nieuczciwe praktyki w obrocie pomiędzy podmiotami. Po trzecie, jest zapewniona anonimowość wszystkim tym, którzy zgłoszą, że nieuczciwa praktyka miała miejsce. Po czwarte, zrezygnowano z obowiązku zgłoszenia takiego zawiadomienia na piśmie.

Więcej o projekcie: O interwencję UOKIK będzie mógł poprosić każdy rolnik

Chociaż posłowie uznali projekt za potrzebny, to nie wszyscy odnieśli się do niego z równym entuzjazmem. Poseł Kazimierz Plocke pytał, „jak należy rozumieć zapis: przewaga kontraktowa to występowanie znacznej dysproporcji w potencjale ekonomicznym nabywcy względem dostawcy lub odwrotnie?” Wskazał też na niebezpieczeństwa, jakie niesie możliwość zgłaszania anonimowych fałszywych informacji  i pytał, czy postępowania administracyjne kończą postępowanie i będą miały charakter ostateczny, czy też istnieje możliwość postępowań sądowych w związku ze zgłoszeniem przez osobę pokrzywdzoną zawiadomienia o stosowaniu nieuczciwych praktyk w łańcuchu żywnościowym.

Poseł Mirosław Maliszewski przypomniał, że już przy wprowadzaniu obecnego uregulowania wskazywał, że niczego ono nie zmieni – i ten sezon to potwierdził. UOKiK jest nieskuteczny, żąda od rolników udowodnienia istnienia zmowy cenowej przez przedstawienie np. bilingów rozmów. „Żebyśmy mogli mówić o wykorzystywaniu przewagi kontraktowej, to trzeba najpierw mieć kontrakty, a w rolnictwie kontraktów nie ma” - mówił.

- I co w tej sprawie jest dzisiaj zmieniane przez tę ustawę? Otóż nic - stwierdził. - Ta sprawa w ogóle nie została dotknięta, ta sprawa została przemilczana. I dzisiaj, i jutro, i pojutrze w myśl tej ustawy nic się nie zmieni, i to państwu gwarantuję. Niezależnie od tego i tak tę ustawę poprzemy, bo ona cokolwiek zmienia na korzyść, natomiast ona absolutnie nie będzie miała żadnego pozytywnego skutku i mówienie o tym, że ona jest oczekiwana przez rolników i zmieni obecną sytuację, to jest bajanie na potrzeby wyborców, a nie żadne działanie ekonomiczne na rynku.

Do uwag posłów odniósł się wiceminister rolnictwa Tadeusz Romańczuk:

- Rzeczywiście mimo treści szczegółowych pytań, które państwo posłowie zadawaliście, dotyczących tego, co w przyszłości ewentualnie może stanowić problem, uważam, że tak nie będzie. Po prostu dajmy sobie czas, niech ta ustawa wejdzie w życie i zobaczymy.