Posłowie Andrzej Orzechowski i Janusz Cichoń z Platformy Obywatelskiej podczas ostatniego posiedzenia Sejmu zadali ministrowi finansów pytanie  w sprawie uregulowania kwestii podatku od czynności cywilnoprawnych od umów sprzedaży nieruchomości oznaczonych jako grunty rolne.

- W systemie podatkowym jest wiele ulg i zwolnień, które w swojej istocie są niejednokrotnie słuszne, ale zdarza się, że stwarzają furtkę do unikania opodatkowania – mówił poseł Orzechowski. - Takie zwolnienie dotyczy obrotu gruntami rolnymi. Jest to zwolnienie przedmiotowe. Ze zwolnienia tego relatywnie często korzystają osoby niebędące rolnikami, nabywając nieruchomości rolne, ale de facto rekreacyjno-wypoczynkowe, na przykład nad jeziorami. Z jednej strony podatnik niesłusznie w sensie ekonomicznym korzysta ze zwolnienia od podatku od czynności cywilnoprawnych, a z drugiej strony samorządy gminne tracą na swoich dochodach. Co więcej, jeżeli nowy nabywca przeznaczy zakupione gospodarstwo do innej działalności aniżeli rolnicza, na przykład będzie je wykorzystywał w prowadzonej działalności gospodarczej, nie spowoduje to utraty prawa do zwolnienia.

Dlatego poseł uznał za konieczną zmianę przepisów: - W moim przekonaniu warto jest wprowadzić zapis, który jasno określa, że nabywanie nieruchomości oznaczonych w ewidencji gruntów jako rolne nie powinno być zwolnione z podatku od czynności cywilnoprawnych w sytuacji, gdy nieruchomość zabudowana jest budynkami nierolniczymi bądź nabywający takie grunty nie jest rolnikiem indywidualnym.

Zdaniem posła, gminy tracą na opodatkowaniu jako rolniczych terenów użytkowanych w rzeczywistości inaczej:

- Podobna sytuacja dotyczy styku podatku od nieruchomości i podatku rolnego i odnosi się do przypadków użytkowania nieformalnie przekształconych gruntów. Mowa na przykład o rolniku, który posiada grunty nieużytkowane rolniczo, buduje na przykład stację benzynową i nie zgłasza faktu zmiany stanu użytkowania gruntu do urzędu skarbowego, co też przekłada się na płacenie niższego podatku, a mógłby on w większej kwocie zasilić samorządy gminne jako podatek lokalny. Wykorzystywana jest tutaj taka sytuacja, że w większości gmin podatkowym określeniem przeznaczenia ziemi stały się dane z ewidencji gruntów wobec braku planów zagospodarowania przestrzennego. Chciałbym zapytać, czy ministerstwo dostrzega problem tej patologii i czy nie warto zastanowić się nad takim uszczelnieniem prawa, aby ukrócić taki proceder.

W odpowiedzi wiceminister finansów Maciej Grabowski potwierdził, że podane przez posła przykłady odbiegają od celu promowania efektywnego wykorzystania terenów rolniczych. Uznał jednak, że zwolnienie nie powinno dotyczyć rolników.

- Po pierwsze, nie mamy w systemie prawnym pełnej jasności co do definicji rolnika. Tych definicji jest co najmniej kilka, w każdym razie nie jest to jasne. Można oczywiście spróbować wprowadzić następną definicję do podatku od czynności cywilnoprawnych. Skomplikowałoby to pewnie dodatkowo nasze prawo podatkowe. Wydaje mi się, że jednak lepiej odwoływać się do tych rozwiązań, które istnieją. Mam na myśli w szczególności podatek rolny, który jakby nie definiuje tego podatnika jako rolnika. Wiadomo, że chodzi o właścicieli, posiadaczy gruntów, które są sklasyfikowane jako użytki rolne powyżej tego jednego hektara. Myślę, że można myśleć o tym, żeby raczej uszczelnić ten system, niż o tym, żeby definiować rolnika w tej ustawie.

Wiceminister zapowiedział, że oczywiście przy najbliższej zmianie tego podatku takie ograniczenie tego przedmiotowego zwolnienia będzie przez nas z całą pewnością rozważane.

Poseł Janusz Cichoń uznał, że w kontekście prac nad podatkiem dochodowym można rozważyć zniesienie obecnie obowiązujących zwolnień: - Pamiętajmy, że w niedługim czasie – wydaje się, że dopiero w 2016 r., ale tak naprawdę to nie jest długo – uwalniamy obrót ziemią i ten rynek zacznie, moim zdaniem, jednak intensywnie żyć i obroty na nim znacznie wzrosną. Mówię tutaj także o dostępie do tego rynku podmiotów zagranicznych. To są środki, które potencjalnie powinny zasilać jednak budżety samorządów i w tym rozwiązaniu systemowym warto byłoby się nad tym zastanowić.

Wiceminister uznał sugestię za wartą uwagi: - Panie pośle, rzeczywiście rok 2016 może przynieść dodatkowy wzrost obrotów ziemią. To może jest jakaś przesłanka, żeby rozważyć w ogóle zniesienie tej preferencji. W każdym razie w tej chwili prowadzimy prace analityczne tego typu.