Jak przypomina Wielkopolska Izba Rolnicza, Sejm przyjął w dniu 20 listopada projekt zmiany ustawy o działach administracji rządowej i skierował dokument pod obrady senatu. Zgodnie z tym wydzielono między innymi leśnictwo i łowiectwo jako nowy dział administracji rządowej. Dziedziny te były dotychczas w kompetencji Ministra Środowiska.

W projekcie zaznaczono, iż docelowo, w wyniku rekonstrukcji Rady Ministrów, działem tym będzie kierował minister rolnictwa i rozwoju wsi który obejmie sprawy: zachowania, ochrony i powiększania zasobów leśnych; gospodarki leśnej; nasiennictwa w zakresie leśnego materiału rozmnożeniowego; ochrony lasów i gruntów leśnych oraz łowiectwa.

Do czasu przejścia łowiectwa pod zarząd ministerstwa rolnictwa sprawy związane z tymi obszarami pozostają w gestii ministra klimatu i środowiska. Konsekwencją wyodrębnienia działu leśnictwo i łowiectwo jest konieczność dokonania zmian w ustawach.

W uzasadnieniu czytamy, że sprawy objęte tymi działami administracji rządowej są ściśle związane ze sprawami objętymi nowym działem leśnictwo i łowiectwo. Wskazuje na to chociażby definicja gospodarstwa rolnego określona w przepisach Kodeksu cywilnego – za gospodarstwo rolne uważa się grunty rolne wraz z gruntami leśnymi, budynkami lub ich częściami, urządzeniami i inwentarzem, jeżeli stanowią lub mogą stanowić zorganizowaną całość gospodarczą, oraz prawami związanymi z prowadzeniem gospodarstwa rolnego. Ponadto prowadzenie działalności rolniczej jest związane z prowadzeniem gospodarki łowieckiej czego przykładem jest chociażby wpływ zwierząt łownych na uprawy rolne i z tym związane szkody łowieckie.

Nowe przepisy mają wejść w życie z 1 stycznia 2021 r, z wyjątkiem niektórych artykułów, które zaczną obowiązywać z dniem następującym po dniu ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Wielkopolska Izba Rolnicza postulowała o objęcie tych działów nadzorem Ministerstwa Rolnictwa od dawna. W opinii wielkopolskiego samorządu rolniczego przejęcie kompetencji leśnictwa i łowiectwa przez Ministerstwo Rolnictwa i Leśnictwa daje możliwość uregulowania problemów, których nie dało się uporządkować przez ostanie kilkadziesiąt lat oraz zwiększenia wpływu rolników na gospodarkę łowiecką. Taki model funkcjonował do końca lat 80-tych ubiegłego stulecia i się sprawdzał. Wśród nierozwiązanych spraw jest chociażby możliwość wpływu rolników na funkcjonowanie tzw. ośrodków hodowli zwierzyny i nadmierną populację zwierzyny na terenach wyłączonych z dzierżawy, konieczność zmiany przepisów związanych z szacowaniem szkód łowieckich. Konieczne jest również uregulowanie współpracy producentów rolnych z Lasami Państwowymi. Działania WIR nakierowane były właśnie na niwelowanie problemów, które narosły pomiędzy rolnikami i myśliwymi w okresie prowadzenia tych działów przez Ministerstwo Środowiska.

Dążenia wielkopolskiego samorządu do nadania właściwej rangi wzajemnym relacjom pomiędzy producentami rolnymi, myśliwymi a leśnikami realizowane były poprzez organizację wielu spotkań z przedstawicielami Zarządów Okręgowych PZŁ, organizacją Forów rolniczo-łowieckich, czy też konferencji "Prawo Łowieckie w aspekcie społecznym, środowiskowym, rolniczym i ekonomicznym". Liczne wystąpienia i apele WIR dotyczyły rozwiązywaniu problemów, jakie napotykali rolnicy w swojej pracy, a które związane były z gospodarką łowiecką prowadzoną przez koła. Nasza aktywna działalność na tej niwie dotyczyła również opiniowania aktów prawnych dotyczących łowiectwa. Wskazywaliśmy na konieczność wprowadzenia zapisów gwarantujących obiektywne szacowanie szkód, gdyż populacje zwierząt łownych stale rosną.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego nastąpił wzrost pogłowia jeleni w Polsce w 2019 o około 230%, tj. o 153 tys. sztuk w porównaniu z rokiem 2000, w którym określono poziom populacji tych zwierząt na 117,5 tys. sztuk. W Wielkopolsce w porównaniu z danymi w kraju wzrost był jeszcze wyższy, bo aż o ponad 330%. Należy jednak zaznaczyć, że we wskazywanym okresie wzrósł też odstrzał tych zwierząt również o ponad 300%. W przypadku saren populację w 2019 roku określono wg. GUS na 906,1 tys. sztuk, w Wielkopolsce jest to 95,3 tys. sztuk. A więc populacja tego gatunku również rośnie, gdyż w roku 2000 była odpowiednio na poziomie 597,1 tys. sztuk w kraju i 71,3 tys. sztuk w Wielkopolsce. Niestety zgodnie z danymi GUS odstrzał saren w 2019 roku zmalał o 239 sztuk w porównaniu z rokiem 2000, pomimo zwiększenia ich ilości w łowisku.

Inaczej przedstawia się sytuacja liczebności i odstrzału dzika, a ma to związek z wystąpieniem Afrykańskiego Pomoru Świń w Polsce i wdrożenia działań do walki z nim. Główny Urząd Statystyczny w 2000 roku podaje liczebność dzików w ilości 118,3 tys. sztuk w Polsce i 13,7 tys. sztuk w Wielkopolsce. Najwyższy wskaźnik liczebności tego gatunku zanotowano w 2014 roku i wyniósł on odpowiednio 285,5 i 30,1 tys. sztuk. Przypomnimy, że właśnie w lutym 2014 roku zanotowano pierwszy przypadek ASF w Polsce. Od tego roku następuje systematyczna redukcja pogłowia dzika, aż do roku 2019, w którym wg. danych GUS w Polsce jest obecnie 71,8 tys. sztuk dzika, w naszym województwie 7,9 tys. sztuk. Ma to odzwierciedlenie w prowadzonym odstrzale tego gatunku, który systematycznie rośnie z roku na rok i bieżące dane z 2019 roku wg. GUS wskazują, iż odstrzelono w tym sezonie łowieckim 331 886 sztuk dzików, a w Wielkopolsce 43 004 sztuki, jest to o wzrost o ponad 350%, niż w roku 2000.

Jak ocenia Barbara Idczak z WIR, niestety stan ten w tym sezonie łowickim może być zgoła odmienny ze względu na wprowadzone obostrzenia epidemiczne związane z COVID-19, ale i obostrzenia związane z bioasekuracją i walką z Afrykańskim Pomorem Świń. Z pozyskanych informacji od myśliwych można przypuszczać, że pozyskanie dzika w naszym województwie jest na poziomie 50-60% planu na dzień 31 października 2020 r. A więc istnieje realna groźba niewykonania planów założonych w rocznych planach łowieckich w odniesieniu do dzików. Jest to dla nas rolników bardzo zła wiadomość, gdyż na wiosnę możemy się spodziewać nie tylko jeszcze większych strat na polach, ale i niekontrolowanego rozprzestrzenienia się ASF w regionie.

Wielkopolska Izba Rolnicza w ostatnich wystąpieniach do Ministerstwa Rolnictwa oraz Głównego Lekarza Weterynarii zaapelowała o przywrócenie możliwości wykonywania przez koła łowieckie polowań zbiorowych. Myśliwi wykonają wykonują obowiązki związane z prowadzeniem prawidłowej gospodarki łowieckiej, a więc wykonują zadania służbowe, również poprzez zwalczanie chorób zakaźnych na terenie Polski - Afrykańskiego Pomoru Świń. Niestety najwięcej polowań zbiorowych odbywa się w listopadzie i grudniu, a więc czas ten wydaje się stracony na taką formę polowań. Obowiązujące nadal zakazy i obostrzenia epidemiczne fatalnie wpływają na realizację zadań nałożonych na myśliwych w ramach gospodarki łowieckiej. Finansowo odczuwają to rolnicy poprzez dramatyczne zwiększenie strat na polach spowodowanych przez zwierzynę łowną, w szczególności dziki i jelenie. Skutki finansowe odczuwają również myśliwi, których przychody do kół uległy znacznemu zmniejszeniu, a odszkodowania dla rolników rosną. Skutkiem działań związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzeniania się ASF jest również wzrost pogłowia dzików spowodowany jego mniejszym odstrzałem, gdyż myśliwi w strefach ASF mają obowiązek badania każdej pozyskanej tuszy dzika. Chłodni w terenie jest za mało, a te którymi dysponują myśliwi są przepełnione. Również negatywnie na odstrzał dzików wpływa fakt długiego oczekiwania na wyniki badań z Inspekcji Weterynaryjnej – w niektórych regionach nawet do 12 dni. Sytuację pogłębia jeszcze bardzo niska cena skupu tusz dzika, która oscyluje w granicach 1,50 zł za kg, która żaden sposób nie rekompensuje kosztów polowania i nie przynosi zysków kołom łowieckim. Zdaniem wielkopolskiego samorządu rolniczego należy przedsięwziąć nadzwyczajne środki, które umożliwią utylizację odstrzelonych dzików na koszt Państwa. Ograniczony zostanie czas przetrzymywania dzików w chłodniach, nie zostaną wydatkowane również środki na badania tusz pod kątem ASF. Praktycznie w momencie pozyskania tusza dzika zostaje zutylizowana wraz z patrochami. W chłodniach powinny być przetrzymywane jedynie tusze, które docelowo mają trafić na skup lub też na użytek własny myśliwego.