Pierwszą w kraju konferencję poświęconą dochodzeniu odszkodowań za szkody powodowane instalacjami energetycznymi i telekomunikacyjnymi na gruntach ornych zorganizowała w Przysieku k.Torunia, Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza. Ranga zagadnienia jest bardzo duża. Tylko w jednym województwie kujawsko-pomorskim, aż 64 proc. słupów linii przesyłowych wysokiego napięcia (220 kV i 400 kV) ustawionych jest na gruntach ornych. Słupy linii niskiego napięcia (tzw. dystrybucyjnych) przecinają pola uprawne w jeszcze większej liczbie. Kiedy je budowano, nikt nie pytał właścicieli gruntów o zgodę – takie było prawo. Nikt także nie wypłacał należności z tytułu użyczenia gruntu pod wybudowane instalacje energetyczne czy telekomunikacyjne. Zmiany modernizacyjne niejednokrotnie doprowadzały do likwidacji linii. Przewody usunięto, ale… słupy zostały. Beztroska (a może bezmyślność) energetyki w takich wypadkach sprawia, że utrudnienia i straty w produkcji polowej ciągną się przez dziesięciolecia.

Obowiązujące przepisy nie ułatwiają dochodzenia należnych praw. W dużej części są przestarzałe i wciąż „stoją na straży socjalistycznego dobra społecznegoh. Sprawy wnoszone na wokandę Sądu Najwyższego, który ferowanymi wyrokami powinien w takich sytuacjach aktualizować je, tylko w części przypadków rozstrzygają na korzyść rolników. Nie stwarza to trwałego precedensu prawnego mogącego stać się praktyką i wypełnić istniejącą lukę w przepisach. Wypraktykowano już, że najefektywniejszą metodą postępowania jest zorganizowana forma jednoczesnego (w tym samym dniu) występowania z powództwem sądowym przez rolników zamieszkałych na obszarze co najmniej sołectwa.

W wypadku wytyczania i budowy nowych linii zarówno państwowa sieć energetyczna (sieć przesyłowa), jak i rejony energetyczne (sieć dystrybucyjna niskiego) doznają zbawczego olśnienia na temat konieczności wypłaty rekompensaty z tytułu ustawienia słupów na gruntach ornych. Ze względu na brak przepisów określających stawkę odszkodowania w celu ustalenia wielkości i terminów wypłat niezbędne są negocjacje. A jest o co powalczyć. Obecny na spotkaniu Piotr Wardowski, Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej, podał przykład wypłaty 120 tys. złotych odszkodowania za uzyskanie zgody rolnika na poprowadzenie przez jego pole 400 kV linii przesyłowej. 

Dalsze tolerowanie ewidentnej luki prawnej w tym zakresie jest zdaniem zgromadzonych nie do zaakceptowania. Aby ją wypełnić i nadać pacom legislacyjnym szybszy bieg, trzy izby rolnicze (wielkopolska, kujawsko-pomorska i warmińsko-mazurska) zawiązały międzyregionalną komisję. Wybrani do niej prawnicy i rolnicy opracują założenia ustawy, która wprowadziłaby nowy porządek prawny, ustalając obowiązujące relacje pomiędzy rolnikami a firmami energetycznymi i telekomunikacyjnymi na pszyszłość. Na konferencji w Przysieku odniesiono się do szczegółów, jakie powinna ona obejmować. Najistotniejsze z nich to określenie tzw. służebności przesyłu, a szczególniejej wartości. Zapisów wymagają również warunki, na jakich przedsiębiorstwa moga korzystać z urządzeń przemysłowych oraz zobowiązanie ich do usunięcia urządzeń po wygaśnięciu służebności, a także preferowanie przy budowie nowych i modernizacji starych linii rozwiązań podziemnych.

Ze względu na użytkownaie coraz większych maszyn rolniczych, w zapisach wykonawczych do ustawy musi być podana minimalna odległość linii od granicy oraz minimalna odległość przewodów od ziemi. Sprawa jest bardzo poważna, bo warunki techniczne według których dotychczas budowano takie linie, pozwalały na bezproblemowy przejazd ścieżkami technologicznymi opryskiwacza 12-metrowego. Dzisiaj powszechnie wykorzystywane są opryskiwacze większe, o zasięgu 18 m, a niejednokrotnie 24 metry. Tak szerokiego sprzętu nie można już swobodnie wykorzystywać. Identyczny problem powstaje przy złej lokalizacji słupa na granicy pola. Zawracanie staje się manewrem czasochłonnym i skomplikowanym. Wprowadzenie przepisu o minimalnej wysykości zawieszenia przewodów nad ziemia to efekt użytkownia potężnych i wysokich maszyn, takich jak samojezdne 6-rzędowe kombajny buraczane czy czyszczarki korzenie.

Pomysł podjęcia działań przez międzynarodowa komisję gorąco poparli w swych wystąpieniach przedstawiciele PSE i TP S.A. Jednocześnie zgodnie przyznali, że aby doszło do powszechnej wypłaty zaległych odszkodowań dla rolników, potrzebne są odpowiednie przepisy ustawodawcze. Przykładu prawidłowych rozwiązań prawnych w tym zakresie dostarczają Niemcy. U nich również gospodarstwa rolne za użyczenie ziemi pod słupy nie otrzymywały rekompensaty. Wkrótce po zjednoczeniu uchwalili ustawę określającą stawki zaległych odszkodowań i terminarz ich wypłaty. Warto się z tym przykładem zapoznać.

Autentyczny przypadek połączony z analizą strat

Pole o powierzchni 4,8 ha, na którym rolnik uprawiał w bieżącym roku buraki cukrowe (plon z 1 ha wyniósł 45 ton), i usytuowanych 32 słupach, w tym 16 podwójnych.

1. Strata plonu

Powierzchnia pola wyłączona z uprawy:
 14 słupów X 15 mkw. = 210 mkw.
 16 słupów X 30 mkw. = 480 mkw.
 Łącznie: 690 mkw. = 0,069 HA

Całkowita wartość produkcji: 4,8 ha X 45 t X 110 zł = 23 760 zł
Wartość produkcji z pomniejszonej powierzchni:  (4,8 – 0,069) X 45 X 110 = 23 416 zł

Strata: 23 760 – 23 418 = 342 zł

2. Straty z tytułu utrudnień agrotechnicznych

Nakłady siły pociągowej na 1 ha: 18,6 cgh
Koszt 1 cgh: 85 zł
Wartość nakładów siły pociągowej na 1 ha: 18,6 x 85 zł = 1581 zł
Usługowy siew i zbiór z 1 ha = 900 zł (siew = 100 zł/ha, zbiór = 800 zł/ha)
Łącznie: (1581 zł + 900 zł) x 4,8 ha = 11 908 zł

Szacunkowe straty z tytułu wzrostu kosztów produkcji, spowodowane wydłużonym czasem pracy maszyn na skutek utrudnień wynikających zusytuowania słupów, to 5 proc. od kwoty 11 908 zł, co stanowi 595 zł
Całkowite straty: 342 zł + 595 zł = 937 zł
Straty w przeliczeniu na 1 ha plantacji wynoszą 195 złotych

Źródło: "Farmer" 23/2007