Podczas wczorajszej debaty powtarzały się pytania o skutki wprowadzonych pięć lat temu zasad. Niektórzy posłowie wskazywali, że nie podano danych, które uzasadniałyby przedłużenie zakazu sprzedaży ziemi. Jak podkreślano, obecne przepisy sprzyjają niegospodarności i wspieraniu „swoich”, jeśli chodzi o gospodarowanie ziemią z ZWRSP, natomiast w obrocie prywatnym utrudniają rozwijanie gospodarstw i inwestowanie w rozwój wsi i rolnictwa. Rośnie przy tym sprzedaż ziemi cudzoziemcom.

- Nie został powstrzymany obrót ziemią dla cudzoziemców – mówił poseł Mirosław Maliszewski, Koalicja Polska. - Widzimy też, że w ostatnich latach on mocno wzrasta – średnia w okresie rządów PO i PSL wynosiła 511 ha, średnia za rządów PiS to ponad 700 ha. Rekordowy był rok 2019 – blisko 1350 ha zostało sprzedanych cudzoziemcom w sposób legalny. Pod tym względem ta ustawa absolutnie nie spełniła oczekiwań, które przed nią postawiono.

Niezależnie od tego, że posłowie domagali się od rządu przygotowania nowych zasad gospodarowania ziemią, to wskazywali na ciągły głód ziemi w naszym kraju. Jej ceny nie pozwalają na racjonalnie uzasadnione, mające szansę zwrotu nakładu, inwestowanie w zakup.

- Rolnik, który chce odkupić od sąsiada ziemię, nie może rozwinąć własnego gospodarstwa, a KOWR to skupuje, żeby zaraz dać to w dzierżawę swoim – twierdził poseł Stefan Krajewski, Koalicja Polska. -Czy to ma znowu doprowadzić do nacjonalizacji? Potrzebne nam kolejne PGR-y czy kołchozy? Niektóre mechanizmy tak samo wykorzystujecie, ale czas to przemyśleć i te złe praktyki wyeliminować z działalności, bo rolnicy chcą się rozwijać, zwłaszcza młodzi rolnicy. A na terenach, gdzie jest głód ziemi, jest to ogromnym problemem.

W tym kontekście ciekawie zabrzmiała sugestia posła Lecha Kołakowskiego, posła niezrzeszonego, wyrażona w pytaniu:

- Czy polski rząd, polskie państwo przewiduje możliwość, czy resort posiada informację o możliwości dzierżawy i zakupu na zachód i na wschód od naszych granic, w szczególności w pasach przygranicznych bezpośrednio sąsiadujących? Dotyczyłoby to indywidualnych, poszczególnych rolników, jak również grup rolników, którzy na terenie byłego NRD czy na Wschodzie mogliby dzierżawić setki czy tysiące hektarów, wzmacniając polskie rolnictwo, polskie gospodarstwa.

Z wypowiedzi posła Jarosława Sachajki wynika natomiast, że można pomyśleć o dalszych terenach.

- Nie we wszystkich państwach znacznie bogatszych od Polski ziemia jest droższa. W Finlandii, Szwecji, a nawet Francji ziemia jest tańsza. I tutaj pasowałoby zadać sobie pytanie, dlaczego we Francji ziemia jest o tyle tańsza niż w Polsce. Jest tak może dlatego, że oni mają ustawę o gospodarstwie rodzinnym, że tam jest wiadomo, że ziemia nie jest czynnikiem spekulacyjnym. Ziemia jest czynnikiem, który powinien być stały, niepodzielny, tak żeby była zapewniona opłacalność ekonomiczna gospodarstwa.

Na ciekawy aspekt własności ziemi zwrócił też uwagę poseł Janusz Korwin-Mikke, Konfederacja.

- Otóż moja rodzina przeprowadziła się ze Szwecji przez Hesję, Saksonię do Polski. Gdyby nie mogła kupić ziemi w Polsce, to mój stryj zmarłby w bitwie nad Bzurą jako dowódca brygady Hermanna Göringa, a nie jako dowódca 15. pułku ułanów wielkopolskich. Więc takie są skutki tych rzeczy – powiedział.

Niestety odpowiadający na opinie i pytania posłów wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński niewiele zechciał powiedzieć. Jak stwierdził, wypowiedzi posłów miały charakter ideologiczny, a sam projekt ustawy nie jest wcale kontrowersyjny. Wiceminister zapowiedział odpowiedź na piśmie na postawione mu pytania. Konkretniej – i bardzo ciekawie - odniósł się do zarzutu rosnącej sprzedaży ziemi cudzoziemcom.

- Należy pamiętać, że dopiero w 2016 r. ta instytucja, możliwość została uruchomiona i zgodnie z wszystkimi przepisami, także unijnymi, polscy rolnicy, i tylko oni, mogą sprzedawać ziemię cudzoziemcom - stwierdził wiceminister rolnictwa. - Samo państwo polskie ograniczyło taką możliwość i nie sprzedaje ziemi cudzoziemcom, przynajmniej w takim wymiarze, o jakim tutaj była mowa w postaci zarzutu.

 Więcej o projekcie:

Projekt ustawy o wstrzymaniu sprzedaży ziemi wraca do komisji

Nieruchomości do 5 ha z ZWRSP trafią do sprzedaży

Procedowany ostatecznie projekt w załączniku.