Rolnicy-udziałowcy Bielmleku wystosowali już drugi list otwarty do Józefa Glińskiego, syndyka, który podjął się przeprowadzenia upadłości Bielmleku.

Więcej o pierwszym liście do syndyka:

Upadłość Bielmleku tylko „na niby”?

Syndyk nadzorujący upadłość Bielmleku podjął działania –  a właściwie rolnikom wiadomo konkretnie o jednym: przystąpił do rozsyłania wezwań do zapłaty udziałów.

- Nie damy się zastraszyć wizją o obciążeniu nas, udziałowców, odpowiedzialnością za długi Bielmleku – mówi Monika Łęczycka, inicjatorka drugiego już listu do syndyka. – Niech nikt nie myśli, że przestaniemy pytać o to, gdzie jest majątek naszej spółdzielni, postraszeni tym, że możemy spłacać jej długi. Przed takimi pytaniami nie powstrzyma nas nawet zapłacenie długów przez państwo – w końcu to nastąpiłoby też ze wspólnej kasy.

Do 15 kwietnia miało być sporządzone uzasadnienie do postanowienia o upadłości Bielmleku, a w ciągu 7 dni od jego odebrania wnioskodawcy będą mogli je zaskarżyć. Czekamy na nadesłanie go przez sąd także do naszej redakcji. Tymczasem wiadomo tylko, że do rolników wciąż są kierowane groźby, że to oni będą spłacać długi spółdzielni ze swoich udziałów.

A rolnicy pytają w kolejnym liście otwartym do syndyka, czy aby na pewno syndyk nie wydaje na darmo pieniędzy na listy z wezwaniem do wpłaty udziałów – jeśli sam proces upadłości nie jest wciąż wcale taki oczywisty: „Jak prawnie odniósł się pan do tego, iż w Spółdzielni od lutego 2020 roku nie ma żadnych udziałowców? Czy dokonywał pan analizy tego, czy upadłość ogłoszona przez Sąd nie ma wady prawnej? (SM Bielmlek po wykreśleniu wszystkich członków powinna zostać postawiona w stan likwidacji)”.

Rolnicy podpowiadają też syndykowi długą listę pytań, które powinien skierować do sądu, zanim zajmie się prowadzeniem upadłości: od którego momentu wykreślenie członka jest skuteczne? Czy dwunastomiesięczny okres odpowiedzialności finansowej skutecznie wykreślonego udziałowca liczy się od złożenie przed Sądem wniosku o upadłość, czy też ogłoszenia przez Sąd upadłości zakładu? Czy uchwała o podwyższenie kapitału SM Bielmlek do 50000zł nie została podjęta wadliwie, a więc czy na pewno posiada moc prawną? (w 2010 roku kwota udziału była podniesiona dwukrotnie- do 25000zł oraz do 50000zł, dwukrotnie bez przeprowadzania konsultacji, zebrań rejonowych z udziałowcami oraz z pominięciem składania przez rolników deklaracji czyli pisemnej zgody na podwyższenie udziału). Czy syndyk dokonując wyliczeń kwot dopłat do udziału zastosował prawidłowe procedury w oparciu o indywidualną sytuację każdego rolnika (w oparciu o przepisy prawa i Statutu SM Bielmlek. To po stronie wzywającego leży konieczność udowodnienia roszczenia). Czy pan jako nie tylko Syndyk ale i osoba fizyczna ma świadomość, że każda nieścisłość i niejasność będzie przed sądem sprawdzana również przez rolników i w przypadku gdy okaże się, iż jakiekolwiek roszczenie było bezpodstawne, w międzyczasie udział „dobrowolnie” wyrównany przez rolnika, to na panu osobiście (jako wykonawcy postanowień Sądu) a nie na SM Bielmlek będzie ciążyła odpowiedzialność za ten stan rzeczy?

Całość listu rolników w załączniku.

- Niby na pierwszy list syndyk odpowiedział, ale tak jakoś obok zadanych pytań - mówi pani Monika. – Ciekawe, czy tym razem zechce się naprawdę pochylić nad przedstawionymi mu problemami…

Czytaj też:

CBA o postępowaniach dotyczących Eskimosa i Bielmleku