Już o tym pisaliśmy: na uprawach w ramach EFA będzie można zastosować herbicyd.

Ale rolnicy wciąż mają wątpliwości. I nic w tym dziwnego, bo myląca wydaje się być sama terminologia używana w kontekście tegorocznego odstępstwa.

Przypomnijmy, Komisja Europejska zgodziła się na to, aby w 2022 roku rolnicy mogli prowadzić produkcję żywności i pasz również na obszarach, które powinny być - zgodnie z obowiązującymi przepisami przeznaczone tylko na zazielenianie (EFA), konkretnie na ugorach. Chodzi tu o tych rolników, którzy zobowiązani są do utrzymania obszarów proekologicznych na powierzchni odpowiadającej przynajmniej 5% powierzchni gruntów ornych w gospodarstwie.

Sprawdź preferencyjne warunki finansowania dla rolników!

Do EFA zalicza się m.in. grunty ugorowane, grunty ugorowane z roślinami miododajnymi (bogatymi w pyłek i nektar), elementy krajobrazu, strefy buforowe i miedze śródpolne, pasy gruntów kwalifikujących się do płatności wzdłuż obrzeży lasu, zagajniki o krótkiej rotacji, międzyplony i okrywę zieloną oraz uprawy wiążące azot.

- Niewielu rolników mogło sobie pozwolić w ubiegłych latach na typowe ugorowanie gruntów. Najczęściej w ramach EFA uprawiano rośliny miododajne oraz te wiążące azot, a także międzyplony. Ani w przypadku miododajnych, ani w przypadku międzyplonów, nikt nie myślał o możliwości stosowania herbicydów, natomiast uprawa bobowatych w ramach EFA bez możliwości ich chemicznego odchwaszczenia była i jest ogromnym problemem. O tę właśnie możliwość - użycia choć raz herbicydu zabiegaliśmy wiele lat - przyznaje w rozmowie z farmer.pl Stanisław Kacperczyk, prezes PZPRZ.

Zgodnie z tegorocznym odstępstwem, będzie można zastosować herbicyd w uprawie roślin wiążących azot w ramach zazieleniania, ale pod warunkiem, że uprawa ta będzie prowadzona na gruntach zadeklarowanych jako ugorowane.

Przy czym grunty ugorowane, to nie to samo co ugory. KE używa co prawda w swoim komunikacie słowa ugory właśnie, co wprowadza w pewnym sensie chaos informacyjny, ale trzeba tu mieć jednak na uwadze kwestię gruntów ugorowanych.

- Rolnik sam, co roku decyduje jak będzie wypełniał obowiązek zazieleniania w gospodarstwie. Jeśli wpisze w tym sezonie, że w ramach zazieleniania na ugorowanie przeznacza całe 5% powierzchni gruntów ornych w gospodarstwie, to na tej powierzchni będzie mógł prowadzić normalną produkcję wszystkiego (oraz wypas), w tym także bobowatych, z użyciem ś.o.r. i nie straci premii za zazielenianie - wyjaśnia Stanisław Kacperczyk.

Jeśli natomiast rolnik zdecyduje, że np. na ugorowanie przeznacza 1% gruntów, na miododajne 2% i na uprawę roślin wiążących azot pozostałe 2%, to już w tym układzie nie będzie mógł (tak jak poprzednio) zastosować herbicydu na te dwie ostatnie uprawy.

Jak prawidłowo wypełniać wnioski o dopłaty w związku ze zmianami dotyczącymi ugorowania piszemy tu: